Cud za wstawiennictwem ks. Bronisława Markiewicza

Księdza Bronisława Markiewicza za świętego uważali nie tylko ci, którzy z nim współpracowali i których wychowywał, ale także ci, którzy odwiedzali go w Miejscu Piastowym. Przyjeżdżali tam, by prosić go o modlitwę, wierząc w skuteczność błagań tego świątobliwego męża Bożego z podkarpackiej ziemi. W opinii świętości ks. Br. Markiewicz umierał i w opinii świętości żył. Jeden ze świadków jego życia, ks. W Michułka, wyznaje „W księdzu Markiewiczu ujrzałem świętego jakiegoś nowego typu. Twarz jego jasna, uśmiechnięta, słowa pełne miłości, którymi witał najprostsze dziecko, przekonały mnie, że święci to ludzie, którzy na wzór Jezusa Chrystusa ogarniają swoim sercem wszystkich i czynią wszystkim dobrze. Za taką świętość pokochałem ks. Markiewicza całą duszą od pierwszej chwili i patrzyłem w niego jak w słońce, ciesząc się, że mi dano żyć w jego promieniach”.

 

Zgromadzenia św. Michała Archanioła, które założył ks. B. Markiewicz, podjęły usilne starania o ogłoszenie go najpierw błogosławionym, a później – świętym. Obok działań natury prawnej, w Miejscu Piastowym i wszędzie tam, gdzie na całym świecie pracują Michalici i Michalitki, trwała gorąca i wytrwała modlitwa o dar wyniesienia na ołtarze Założyciela tych rodzin zakonnych. W tej intencji organizowano pielgrzymki, czuwania, nowenny, podejmowano posty i inne ofiary duchowe. W ową modlitewną wspólnotę włączono liczne grono osób świeckich, tzn. Rycerzy i Czcicieli św. Michała Archanioła, wychowanków michalickich ośrodków wychowawczych, a także parafian, młodzież i dzieci. Proces in-formacyjny rozpoczęto w Przemyślu 8.12.1958 r. W dniu 5.05.1990 r. do-konano przeniesienia doczesnych szczątków Świątobliwego zakonodawcy z cmentarza parafialnego w Miejscu Piastowym do kościoła za-konnego. Cztery lata później, tj. 2.07.1994 r., Ojciec św. Jan Paweł II promulgował dekret o heroiczności cnót ks. Br. Markiewcza.

 

Ostatni krok do beatyfikacji stanowi cud za przyczyną kandydata na ołtarze, traktowany jako znak z nie-ba. Już od wielu lat wierni, modlący się za wstawiennictwem ks. Markiewicza, doznawali licznych łask. Wśród nich były także uzdrowienia duchowe i fizyczne.

 

Dnia 31.08 1994 roku, ks. Roman Włodarczyk -michalita pracujący w parafii p.w. św. Michała Archanioła w Toruniu, gwałtownie stracił mowę. W następnym dniu nastąpił u niego niedowład prawej ręki i utrata wła-dzy w nogach. Chory kapłan zostaje przewieziony do szpitala, gdzie po szczegółowych badaniach lekarze stwierdzają udar mózgu. Postawio-na diagnoza brzmi: ,,porażenie po-łowiczne prawostronne z ąfa;[ią z po-wodu zakrzepu mózgowego”.
Ciężki stan chorego utrzymuje się przez blisko 6 tygodni. W tym czasie -w opinii świadków -wszedł on nawet w fazę agonalną. Lekarze przewidywali rychłą śmierć, zazna-czając, że jeśli nawet przeżyje, to grozi mu trwałe inwalidztwo. Wiadomość o ciężkim stanie ks. Roma-na rozchodzi się szybko po ‚toruńskiej parafii i placówkach Zgromadzenia św. Michała Archanioła. Ówczesny Przełożony Generalny Księży Michalitów ks. Kazimierz Toma-szewski wzywa współbraci do modlitwy o cud uzdrowienia chorego kapłana. O szczególne orędownictwo w tej sprawie proszony jest świątobliwy założyciel ks. Broni-sław Markiewicz. Jakże ten, który założył michalicką rodzinę zakonną, nie miałby się wstawić za swym duchowym synem? Jego modlitwa była skuteczna, gdy chodził po tej ziemi, czyż nie będzie równie skuteczna, gdy przebywa już przed Bożym Majestatem?

 

Zatem w Miejscu Piastowym, Markach, Krakowie, a nade wszystko w Toruniu trwa nowennowy, wytrwały, błagalny szturm do nieba o cud uzdrowienia ks. Romana za przyczyną ks. Bronisława Markiewicza. Bezpośredni przełożony ks. Romana -ks. proboszcz Czesław Kustra jedzie do Miejsca Piastowego i tam 8 września, przy grobie Sługi Bożego odprawia z innymi kapłanami Mszę św., prosząc o łaskę uzdrowienia ks. Romana.

 

..Kto prosi-otrzymuje”(Mt 7,8 ), więc modlitwa „przebija niebo” i ksiądz Markiewicz cudownie wstawia się za swym duchowym synem. W drugiej dekadzie września, w 7. i 8. tygodniu choroby, następuje zaskakująca dla lekarzy, nagła poprawa stanu zdrowia pacjenta.

 

Jedna z opiekujących się chorym lekarek tak wspomina tamto wydarzenie: ,,Stan chorego oceniałam jako ciężki, bez większych szans na poprawę. Moje doświadczenie w leczeniu chorych z podobnymi schorzeniami jest znaczne, to już 18 lat praktyki lekarskiej. Jako lekarza zaskoczyło mnie nagle i niezrozumiale -z medycznego punktu widzenia polepszenie się stanu zdrowia pacjenta. Poprawa następowała gwałtownie, bardzo szybko, co było dla mnie wielkim zaskoczeniem. W mojej praktyce lekarskiej brak precedensu, żeby chory z porażeniem połowicznym tak szybko i na sposób trwały wrócił do zdrowia”. Ksiądz Roman zostaje wypisany ze szpitala 21.10.1994 roku. Końcowe wyniki badań dokumentują, że jest zupełnie zdrowy, bez wyraźnych symptomów w przebytej choroby. Kolejne badania -wykonywane w 1996, 2003 i 2004 roku – potwierdzają, że uzdrowienie jest trwałe, zupełne i nie pozostawiło żadnych śladów uszkodzenia neurologicznego. Nastąpiło całkowite wycofanie objawów neurologicznych.

 

Zaistniałe fakty sprawiły, że Zgromadzenie św. Michała Archanioła zwróciło się z prośbą do Kurii Diecezjalnej w Toruniu o wszczęcie procesu w sprawie domniemanego cudu za przyczyną ks. B. Markiewcza. W dalszej kolejności sprawa została przekazana Stolicy Apostolskiej. W dniu 22.04.2004 roku Komisja Lekarska w Watykanie orzeka, że uzdrowienie Ks. R. Włodarczyka – w tak krótkim czasie i w sposób trwały – jest niewytłumaczalne z punktu widzenia wiedzy medycznej. Dwa miesiące później Komisja Teologów stwierdza ścisły związek tego faktu z zanoszoną w tym czasie modlitwą o łaskę uzdrowienia przez wstawiennictwo ks. Br. Markiewicza. Zebrana w dniu 19.10.2004 w Sali Bologna Komisja Kardynałów oficjalnie potwierdza pozytywny osąd lekarzy i teologów, i ogłasza zaistnienie cudownego – co do sposobu – uzdrowienia ks. R. Włodarczyka, za przyczyną Czcigodnego Sługi Bożego ks. Br. Markiewicza. W dniu 20 grudnia 2004 r. Ojciec Święty Jan Paweł II dokonał promulgacji dekretu o cudzie. Beatyfikacja ks. Br. Markiewicza odbędzie się w 2005 r.

 

W ten sposób ks. Br. Markiewicz dołączy do już wyniesionych na ołtarze w 1999 roku swych synów duchowych-męczenników: bł. ks. Władysława Błądzińskiego CSMA i bł. ks. Wojciecha Nierychlewskiego CSMA.

 

ks. Piotr Prusakiewicz CSMA

 

Artykuł ukazał się w numerze 1(73) styczeń-luty 2005