Hieronim (2)

W Chorwacji od wieków cieszy się popularnością legenda Cud św. Hieronima z Sylwanem – sędziwy święty wypędza demona z pewnej kobiety i odkrywa podstęp przebiegłego arcybiskupa Sylwana. Starcem owym jest pochodzący z terenów obecnej Chorwacji Hieronim, żyjący w latach 347-420 (data pierwsza nie jest pewna).

 

Urodził się on w Strydonie, miejscowości, której nie sposób obecnie precyzyjnie zlokalizować – gdzieś na rubieżach chylącego się wówczas ku upadkowi Imperium Romanum (prawdopodobnie Panonia lub Dalmacja). Około roku 360 Hieronim udał się na studia do Rzymu, gdzie zgłębiał retorykę, gramatykę i grekę w odmianie koine. Jako syn zamożnych rodziców prowadził tu swobodny i hulaszczy tryb życia.

 

Dzieci diabła

 

Kto grzeszy jest dzieckiem diabła – oto dewiza Hieronima. „Diabeł ma tyle głów, ile jest grzechów… Diabeł ma wiele różnych sideł. Sidłami diabła jest chciwość, sidłami diabła jest obmowa, sidłami diabła jest rozpusta” (Homilie o Księdze Psalmów…, s. 50, 132). Największa siła oddziaływania na człowieka tkwi jednak – zdaniem Hieronima – w ludzkiej płciowości (Listy do Eustochium [List XXII]…, s. 127-128). Tymczasowa władza złych duchów rozciąga się na cały świat materialny (Homilie o Księdze Psalmów…, s. 196-197). Szczególnie mocno zależy diabłom na wyrwaniu ludzi dobrych z szeregów Kościoła (Listy do Eustochium [List XXII]…, s. 117).

Hieronim wnikliwie rozważa kuszenie Jezusa na pustyni przez Szatana i dochodzi do wniosku, że zamierzeniem Boga było tu pokonanie diabła nie siłą, ale przez pokorę (por. Komentarz do Ewangelii według św. Mateusza…, s. 20; Homilie o Księdze Psalmów…, s. 135). Po pokonaniu złego ducha do Jezusa przystępują z posługą aniołowie, co Hieronim odbiera jako posługę należną zwycięzcy.

Diabeł nie wykonuje żadnego dobra. Jeżeli jednak zwiedzeni lub oszukani ludzie uznają, że mają do czynienia z dobrem wykonanym przez demony, to nie one stoją za tymi dobrymi uczynkami, a jedynie podszywają się pod nie (por. Komentarz do Ewangelii według św. Mateusza…, s. 77). Nie może zdarzyć się, aby ze zła rodziło się dobro albo z dobra zło – dopowiada Hieronim. Na początku złe duchy były dobre, upadły razem z diabłem i stały się jego wspólnikami (Homilie o Księdze Psalmów…, s. 98). Zdarza się jednak tak, że Bóg świadomie wykorzystuje diabłów jako swego kata, aby opamiętać i przywołać do porządku grzeszników (Homilie o Księdze Psalmów…, s. 206).

Diabeł może pobudzać złe myśli, inspirować do popełnienia niegodziwości, ale nie może być ich sprawcą (por. Komentarz do Ewangelii według św. Mateusza…, s. 104). Nie może oszukać nas on sam, ale za pośrednictwem innego człowieka, którego użyje jako swego narzędzia (Homilie o Księdze Psalmów…, s. 292). Każda wada ludzka posiada swego demona. Jego zasadzki są tak sprytne i misterne, że nigdy nikt nie może być pewnym swojego bezpieczeństwa przed diabłem (Żywoty mnichów…, s. 184). Przebiegłość diabelska jest wielka, wąż walczy stosując rozmaite zasadzki (Listy do Eustochium [List XXII]…, s. 160). Przez całe życie oscylujemy między dobrem a złem, ale ostatecznie musimy wybrać, bo nie możemy „jednocześnie pić z kielicha Chrystusa i z kielicha demonów” (Listy do Eustochium [List XXIII]…, s. 164; Komentarz do Ewangelii według św. Mateusza…, s. 102).

Hieronim uznawał, iż wyznawcy chrześcijaństwa, nawet jeżeli źle żyli i popełnili wiele grzechów, mogą po śmierci liczyć na łagodniejszy wyrok Boga. Spotykamy tu zależność Hieronima od pism Orygenesa. Istotą chrześcijaństwa jest przebaczanie błądzącemu bratu, ponieważ często jest on zwodzony, podobnie jak my wszyscy, sztuką diabelską (por. List 50 [w:] Listy…, Tom 2, s. 222). Najtrudniejsza w tym wszystkim wydaje się Hieronimowi sytuacja ludzi zamożnych: „Żaden bogacz nie może być bogaczem, jeśli nie złupił biedaka” – pisze i przytacza zdanie dotyczące diabła z Psalmu IX: „Siedzi w zasadzce z bogatymi” (Homilie o Księdze Psalmów…, s. 34). Zasadzki, niespodziewane ciosy, uderzanie z ciemności to podstawy taktyki diabelskiej (Homilie o Księdze Psalmów…, s. 133).

 

W kręgu demonologii ludowej

 

Popularne we wczesnym monastycyzmie wyobrażenie tzw. Demona Południa Hieronim objaśnia jako diabelską skłonność do przemieniania się w anioła jasności, bo przecież południe jest sferą dnia – argumentuje logicznie (Homilie o Księdze Psalmów…, s. 134, 408). Zgodnie z tradycją natomiast interpretuje Hieronim postać faraona jako diabła, a jego wojsko jako armię demonów (Homilie o Księdze Psalmów…, s. 194).

W legendzie Żywot św. Pawła Hieronim przytoczył sporo wątków z demonologii ludowej, mowa o pustelniku spotykającym na pustyni fauny, centaury, satyry i zmory (por. Żywoty mnichów…, s. 97-99). Generalnie jednak dzieło to opisujące bardziej w legendarnej niż historycznej konwencji dokonania trzech mnichów: Pawła, Hilariona, Malchusa, jest eklektyczne i wtórne wobec słynnego dzieła św. Atanzego o Antonim. Roi się tu od cudowności, sugestywnych opisów zmagań z demonami atletów pustyni i mistrzów życia monastycznego. Uwalniają oni licznych opętanych, a demony przybierające najczęściej szkaradne zwierzęce i hybrydyczne postaci są im posłuszne. Hilarion posiadał np. dar rozpoznawania demona po zapachu rzeczy lub odzieży należących do opętanych. Podczas swych morskich podróży uwalniał od demonów całe miasta i wyspy, wypędzał je z ruin starożytnych świątyń pogańskich, gdzie przebywały całe roje złośliwych duchów.

 

Egzegeza biblijna o złych duchach

 

Przestrzega Hieronim przed potępianiem i osądzaniem przez ludzi aniołów upadłych. Tajemnica ta przekracza zdolności rozumu ludzkiego i osądzenie oraz wyrok należą do Boga. Jako przykład podaje sposób zachowania się Michała Archanioła podczas sporu z Szatanem o ciało Mojżesza: „Bóg niechaj Cię osądzi” (Apologia przeciw Rufinowi…, s. 76).

Diabeł z cała pewnością upadł przez pychę: „jego ból wróci do jego głowy” (Homilie o Księdze Psalmów…, s. 32), ale jako drugi powód podaje Hieronim język diabelski: „Cóż bowiem powiedział? «Wstąpię na niebiosach, na gwiazdach niebieskich postawię mój tron i będę podobny do Najwyższego»” (Homilie o Księdze Psalmów…, s. 248-249).

Zdecydowanie potępił interpretowanie rozdziału z Księgi Rodzaju dotyczącego łączenia się synów Bożych i córek ludzkich w kategoriach płciowych. Podobny wywód, zainspirowany Księgą Henocha 6,5 nigdy nie wyszedł poza spekulacje, a przyniósł różne herezje (Homilie o Księdze Psalmów…, s. 273). „Niektórzy sądzą zabawnie, że demony znają Syna Bożego, a diabeł nie zna, dlatego że są one mniejszej złośliwości” (por. Komentarz do Ewangelii według św. Mateusza…, s. 45). Hieronim obala ten sąd wskazując, że dla wszystkich złych duchów obecność Zbawiciela odczuwana jest jako dolegliwość i katusze. Demony nie mogą znieść świętości, dlatego Hieronim pisze (wzorując się na Atanazym) o ludziach znajdujących się pod władzą demonów, że ryczą oni niczym zwierzęta znalazłszy się np. przed grobami świętych (Listy do Eustochium [List CVIII]…, s. 231; Życie Hilariona 3,7-8,11).

 

Antychryst, spór o Orygenesa

 

Początkowo był Hieronim wielkim wielbicielem Orygenesa, cytował go jako autorytet w wielu swoich dziełach. Pod wpływem jednak fali antyorygenesowej, zainicjowanej przez Epifaniusza z Salaminy, diametralnie zmienił swoje stanowisko i stał się zajadłym krytykiem idei orygenesowych jako potencjalnego źródła nowych herezji. Odrzucił stanowisko, iż Antychryst jest złym duchem. Przyjął, iż jest człowiekiem (i to jedynym), w którego wcieli się Szatan. Będzie on żydowskiego pochodzenia i zostanie zrodzony z dziewicy, co ma być groteskową parodią narodzenia Syna Bożego. Zasiądzie Antychryst wysoko w hierarchii Kościoła, być może nawet na tronie pawłowym w Rzymie i sprawować będzie tyrańską władzę, opartą na strachu i przemocy. Zginie jednak w tym samym miejscu, w którym Chrystus wstąpił według tradycji do nieba, czyli na Górze Oliwnej.

Zaciekły wspomniany już spór Hieronima z Rufinem dotyczył głównie szczegółów tłumaczenia konkretnych dzieł Orygenesa, granic odpowiedzialności tłumacza, jego etyki: tłumaczenie zbyt dosłowne prowadzi czasem do absurdów, zbyt luźne z kolei zmienia sens. Niedopuszczalne jest według Hieronima pomijanie całych niewygodnych doktrynalnie zdań, co czynić miał Rufin, przemilczając np. spekulacje Orygenesa o karze wiecznej dla diabła i ewentualnej możliwości jego zbawienia. Hieronim potępiając Orygenesa pisze: „Jeżeli więc ktoś przeczy temu, że diabeł skazany jest na wieczny ogień, to niech doświadczy razem z nim w części wiecznego ognia, a uwierzy w to, czemu zaprzeczył. […] Raczej powinieneś, dla uniknięcia «zbawienia diabła» powiedzieć: «Stałeś się dla nich postrachem. Przestałeś istnieć na zawsze»” (Apologia przeciw Rufinowi…, s. 61-63). W innym zaś miejscu grzmi przeciw Orygenesowi w sposób mało elegancki: „…popadł w tak wielką głupotę, a nawet w obłęd, że inną jeszcze zbrodnią znieważa Zbawiciela mówiąc, że i za demony, i ich nieprawości będzie on u niebian przybity do krzyża. I nie zdaje sobie sprawy, w jak głęboką stacza się otchłań bezbożności” (por. List 96 [w:] Listy…, Tom 5, s. 62-64).

 

Tłumacz czy plagiator?

 

Do nauki chrześcijańskiej o aniołach Hieronim nie wniósł wiele nowego, jego poglądy w tej dziedzinie są umiarkowane. Generalnie w ogóle nie zajmował się teologią spekulatywną, nie miał do tego talentu ani zainteresowania. Przeszedł do historii jako autor pierwszego kompletnego przekładu Pisma Świętego z hebrajskiego i greki na łacinę – tzw. Wulgaty (nazwa pochodzi od editio vulgata, co oznacza wydanie powszechne). Nie ugiął się Hieronim naciskom otoczenia (m.in. św. Augustyna), aby za podstawę przekładu służyła Septuaginta, a nie oryginał hebrajski. Jego przekład z początku miał prawie samych wrogów, ale z upływem wieków coraz bardziej zaczęto go doceniać, by w XIII wieku zyskał on opinię najwybitniejszego.

Hieronim był niedoścignionym tłumaczem, nie tylko płynnie posługującym się hebrajskim, łaciną i greką (sam o sobie pisał trilingvista), ale też doskonale czującym środowisko i kulturę wymienionych obszarów językowych, ponadto żywo interesował się teorią przekładu i z upodobaniem roztrząsał różne niuanse z zakresu sztuki translatorskiej (por. Cyceron, Św. Hieronim, Burgundiusz z Pizy, Leonardo Bruni, O poprawnym przekładaniu. Teksty łacińskie i przekłady polskie, przeł. W. Seńko i in., Wydawnictwo Marek Derewiecki, Kęty 2006, seria „Ad Fontes”, Tom 1; Magdalena Jóźwiak, Kwestie hebrajskie w Księdze Rodzaju św. Hieronima. Przekład i komentarz, TUM Wydawnictwo Księgarni Archidiecezjalnej, Wrocław 2010). Niejako na marginesie pracy translatorskiej napisał szereg komentarzy do ksiąg biblijnych, wykorzystując egzegezę rabinacką. Często przytaczał w charakterze dygresji żydowskie podania, zwyczaje i przysłowia. Komentarze biblijne Hieronima stronią od alegorezy i mają bardziej charakter filologiczno-historyczny, a jego dociekania etymologiczne okazały się w wielu przypadkach celne i trafne.

Z drugiej strony chcąc oczarować czytelników swym oczytaniem Hieronim zwykł przepisywać całe partie innych autorów (głównie Orygenesa i Tertuliana) przemilczając źródło albo rzucając ogólnikowe stwierdzenie „jak podają inni”.

Był agresywny i gwałtowny, szyderczy i mściwy, wrażliwy na krytykę, łaknący ciągłych pochwał. Słynął z ostrego i dosadnego, wręcz grubiańskiego dowcipu oraz zamiłowania do prowadzenia polemik i intryg. Swego głównego oponenta, a dawnego przyjaciela Rufina nazywał opasłym wieprzem i gnębił go nawet po śmierci (o naturze sporu Rufina z Hieronimem por. szerzej Obrona przed zarzutami Hieronima, przekł. A. Caba, Wydawnictwo WAM Księża Jezuici, Kraków 2003, tutaj można tylko ogólnie wskazać, iż spór dotyczył oceny ortodoksyjności dorobku Orygenesa i objął on wielu intelektualistów wczesnochrześcijańskich dzielących się na dwa stronnictwa pro- i antyorygenesowe). Nie wahał się Hieronim przełożyć na łacinę krzywdzący pamflet na nieposzlakowanego Chryzostoma i później popierać tę fałszywą propagandę, czym przyłożył swoją cegiełkę do męczeńskiej śmierci wielkiego Ojca Kościoła Wschodu. Krytykował Ambrożego, Wigilancjusza, Jowiniana i Augustyna. Chrześcijan innowierczych nazywał „rzeźnym bydłem dla piekła”. Reasumując, był człowiekiem gwałtownym, nie zawsze potrafił zapanować nad sobą. Lubił jednak takie trudne sytuacje, bo mobilizowały go do działania. Paradoksalnie przytoczmy jego piękne słowa o przebaczeniu: „Jeśli braciom nie odpuścimy spraw małych, Bóg nie odpuści nam wielkich” (por. Komentarz do Ewangelii według św. Mateusza…, s. 128). Niektórzy uważają, że był całkowicie pozbawiony samokrytycyzmu, czemu przeczy jednak następujące wyznanie: „A że niezupełnie tak zerwałem z występkami, jak początkowo zerwać chciałem, znów mnie teraz diabeł krępuje nowymi sidłami” (por. List 2 do Teodozjusza i innych anachoretów [w:] Listy…, Tom 1, s. 6). Ten trudny charakter nie umniejsza dokonań Hieronima, uznaje się go za najwybitniejszego (obok Augustyna) erudytę wśród łacińskich Ojców Kościoła. Był człowiekiem Zachodu, przywiązanym do konkretu. Przebywając dużo lat w Betlejem, nie interesował się w ogóle problemami teologiczno-metafizycznymi, którymi chrześcijaństwo wschodnie tak żywo się pasjonowało. Jako teolog Hieronim był zatem konserwatywny i zacofany. Ranga Hieronima to przede wszystkim wymiar translatorski, egzegetyczny i ogólnohumanistyczny.

Głównym ośrodkiem kultu Hieronima jest grota w Betlejem, w której święty spędził ostatnie lata swego życia (obecnie podziemia franciszkańskiego Kościoła św. Katarzyny przylegające do Bazyliki Narodzenia Pańskiego). W sposób szczególny czczony jest on przez Chorwatów, uznany został ze względu na pochodzenie za ich patrona narodowego. Hieronim stał się także ważną i popularną postacią w europejskiej literaturze i sztukach plastycznych (por. szerzej Dominika Malczewska, Rola św. Hieronima w kulturze i sztuce chrześcijańskiej [w:] Święci i świętość u korzeni tworzenia się kultury narodów słowiańskich, Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie, Kraków 2000, s. 145-153). Autorami najwartościowszych polskojęzycznych monografii o Hieronimie, wykorzystanych podczas pisania tego tekstu, są: ks. Jan Czuj, Święty Hieronim. Żywot – dzieła – charakterystyka, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1954; Yvone Chauffin, Święty Hieronim, przeł. B. Durbajło, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1977; John Norman Davidson Kelly, Hieronim. Życie, pisma, spory, przeł. R. Wiśniewski, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2003 [w serii „Biografie Sławnych Ludzi”]; ks. Tomasz Jelonek, Hieronim, Wydawnictwo WAM, Kraków 2003 [w serii „Wielcy Ludzie Kościoła”].

 

Herbert Oleschko

 

Poglądy Hieronima o aniołach i demonach zrekonstruowano na podstawie następujących jego dzieł: w pierwszej kolejności Listy, przeł. J. Czuj, Tom 1-5, Wydawnictwo WAM Księża Jezuici, Kraków 2010; Komentarz do Księgi Jonasza, przeł. ks. L. Gładyszewski, Wydawnictwo WAM Księża Jezuici, Kraków 1998 (w serii „Źródła Myśli Teologicznej”, Tom 8); Komentarze do Listu św. Pawła do Tytusa, przekł. ks. A. Baron, Wydawnictwo WAM Księża Jezuici, Kraków 2003; O znakomitych mężach, tłum. W. Szołdrski, ATK, Warszawa 1970 (w serii „Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy”, Tom VI); Apologia przeciw Rufinowi, tłum. O.S. Ryznar, ATK, Warszawa 1989 (w serii „Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy”, Tom LI); Żywoty mnichów, Pawła, Hilariona, Malchusa, tłum. B. Degórski, Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 1995 (w serii „Źródła Monastyczne”, Tom 10); Komentarz do Księgi Eklezjastesa, tłum. K. Bardski, Wydawnictwo M, Kraków 1995 (w serii „Biblioteka Ojców Kościoła”, Tom 5).

 

Artykuł ukazał się w majowo-czerwcowym numerze „Któż jak Bóg” 3-2014. Zapraszamy do lektury!