Kim jest Belzebub?

Nieprzyjaciele oskarżali Jezusa, że: „przez Belzebuba, przywódcę złych duchów, wyrzuca złe duchy” (Mk 3, 22 paral.) oraz pytali: „Czyż nie ma On sam złego ducha?” (Mk 3, 30; J 7, 20; 8, 48 n. 52; 10, 20 n). Kogo mieli na myśli faryzeusze, mówiąc o Belzebubie? Czy chodziło im o Szatana? A jeśli tak, to dlaczego jest on nazwany Belzebubem?

 

W 2 Krl 1, 2.3.6.16 znajdują się wzmianki o filistyńskim bóstwie, do którego zwrócił się z prośbą o pomoc żydowski król Ochozjasz, dokonując aktu bałwochwalstwa. W tekście hebrajskim jest on określony jako Baal Zebûb, jednak wersja Symmacha podaje nazwę Baal Zebul. Nazwa Baal Zebul jest zaś jednym z tytułów, jakim obdarzano fenickiego boga Baala, syna Dagona.

Epitety Baala określały jego funkcje, np. Baal-Hadad oznaczało boga burzy, deszczu i urodzaju. Baal-Alijan był bogiem źródeł i pory deszczowej. Baal-Melkart, opiekun Tyru, był bogiem żeglarzy i kolonistów, Baal-Szamin to bóg nieba, Baal-Szemasz to bóg słońca. Baal Zebul w ST był to kananejski bóg przyrody i płodności, a zarazem bóstwo opiekuńcze filistyńskiego miasta Ekron (Akkron, Akkaron).

 

„Pan kupy gnoju”

 

Teksty rabinackie objaśniały to imię po swojemu jako „pan kupy gnoju” (od hebrajskiego rdzenia zabal-gnój). Oczywiście, pierwotnie imię to miało inne znaczenie. L. Gaston i T. K. Cheyne tłumaczą imię Baal Zebul jako „Pan wysokiego domu” (w 1 Krl 8, 13 jest wzmianka o wzniosłym domu – bet-Zebul). F. C Fensham interpretuje słowo zebul jako synonim ognia, inni widzą analogię z ugaryckim zbln, oznaczającym chorobę. W. F. Albright zaproponował hipotezę, że punktem wyjścia powinien być rdzeń zbl, który w języku akadyjskim i arabskim oznacza „księcia”, „tego, który jest wywyższony”. Byłby to więc rodzaj tytułu książęcego, a Baal Zebul można wtedy przetłumaczyć po prostu jako „Jego wysokość Baal”. W Septuagincie nazwa bóstwa brzmi Baaldzebub. Ci, którzy przyjmują, że pierwotną formą mogło być Baal Zebub, drugi człon interpretują jako rzeczownik zbiorowy oznaczający muchy (przez analogię do akadyjskiego zubbu). Jako argument podają, że tłumaczenie Septuaginty i wyjaśnienia Józefa Flawiusza z „Antiqitates Judaicae” (IX 2, 1) w tym właśnie sensie oddają tę odmianę Baala jako „bóstwa much” (akaron theos myia). W języku arabskim nazwa jest zachowywana jako Baal dhubaab / zubaab, co oznacza dosłownie „władcę much”. Także św. Hieronim (tłumacz Wulgaty) objaśniał nazwę jako „dominus muscarum”. F. Beathgen, jeden z wybitnych znawców mitologii kananejskiej, wyraził pogląd, że muchy powiązane z Baalem uważano za symbol ciepła słonecznego i w swoisty sposób rozumiano jako zwierzęta sakralne. W babilońskim eposie o potopie „Enuma elisz”, bogowie zbierają nad ołtarzem ofiarnym jak muchy. Żydzi przypisywali muchom cechy demoniczne. W Targumie Jerozolimskim czytamy, że „zły duch (yetzer ha-ra) leży jak mucha w drzwi ludzkiego serca”.

W Nowym Testamencie słowo Belzebub niewątpliwie posiada znaczenie demoniczne. Już wcześniej kananejski Baal został zdegradowany do rangi złego ducha. Na kartach Starego Testamentu Baal jawił się jako bóstwo pogańskie konkurujące z Jahwe. Kult Baala był zwalczany jako zagrożenie dla monoteizmu. Utożsamienie Baala ze złym duchem nastąpiło w tradycji judaistycznej w okresie międzytestamentowym, być może na kilkadziesiąt lat przed wystąpieniem Jezusa.

 

Demon z planety Wenus

 

Nowy Testament wprowadza Belzebuba (czyli Baala czczonego przez Filistynów niedaleko Jerozolimy w mieście Ekron) bez jakichkolwiek odniesień do mitów ugaryckich czy kananejskich. Belzebub staje się tylko i wyłącznie nazwą własną w ukształtowanej już demonologii biblijnej, która rozwinęła się w ciągu wieków. Belzebuba zaczęto uważać za władcę złych duchów (archon ton daimonion), podobnie jak Baala uważano za zwierzchnika innych bóstw.

Słowo „Belzebub”, użyte jako przezwisko Jezusa przez jego przeciwników, pojawia się u wszystkich synoptyków: „A uczeni w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy, mówili, że ma Belzebuba i że mocą księcia demonów wypędza demony” (Mk 3, 22); „Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą” (Mt 10, 25); „Lecz faryzeusze, słysząc to, mówili: On tylko przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy. Jezus, znając ich myśli, rzekł do nich: Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, nie ostoi się. Jeśli szatan wyrzuca szatana, to sam ze sobą jest skłócony, jakże się więc ostoi jego królestwo? I jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie?” (Mt 12, 24-27 por. Łk 11, 15n).

Jezus, odpierając złośliwe, a zarazem niedorzeczne zarzuty faryzeuszy, że wyrzuca demony z chorych, korzystając z ochrony ich władcy, nie ustosunkowuje się wprost do pojmowania Belzebuba jako przywódcy demonów. Niemniej wydaje się, że w tym względzie podziela rozumienie Belzebuba, jakim wykazywali się Jego przeciwnicy. Swą odpowiedzią potwierdza również istnienie złych duchów. Na tej podstawie późniejsza tradycja chrześcijańska zgodnie uważała Belzebuba za synonimiczne określenie Szatana.

W apokryficznym „Testamencie Salomona” pojawia się Beelzebul jako książę demonów (6,2), który był niegdyś jednym z najważniejszych aniołów w Niebie, związanym z gwiazdą Heseprus (jest to grecka nazwa planety Wenus, co sugerowałoby utożsamienie go z legendą o Lucyferze). W apokryfie Beelzebul przypisuje sobie, że to on zwodzi tyranów, aby wprowadzali kult demonów, wzbudza pożądanie u kapłanów, stoi za zazdrością prowadzącą do morderstw. Także w apokryficznej „Ewangelii Bartłomieja” władca Piekła nazwany został Belzebubem i można uważać, że to po prostu synonimiczne określenie Szatana.

Czasami uważano jednak Belzebuba za jakiegoś innego zbuntowanego anioła, co rodziło potrzebę ustalenia relacji Belzebuba do Szatana (Lucyfera), który przecież był przywódcą buntu aniołów. Lucyfera ukazywano więc jako cesarza piekła, a Belzebuba jako jego zastępcę i współwładcę w Królestwie Piekieł (por. „Tragiczne dzieje Doktora Fausta” Christophera Marlowe’a VI, 94). W poemacie Miltona Belzebub jest najbliższym towarzyszem Szatana („Raj utracony” I, 224, 273). Belzebub w III części „Dziadów” A. Mickiewicza odpędza inne czarty mówiąc: „Od cara zwierzchność mam!”. Tym carem jest właśnie Lucyfer, któremu Belzebub podlega. Waldemar Łysiak w opowiadaniu „Katedra w piekle” uczynił Lucyfera władcą wszystkich piekieł we wszechświecie, a Belzebuba władcą piekła na planecie Ziemia. Nie brakło także fantastycznych pomysłów jakoby w Piekle toczyła się ustawiczna walka o władzę i Lucyfer został zdetronizowany przez Belzebuba. Na przykład Jan Wier (1515-1588) w rozprawie „Pseudomonarchia daemonum” twierdził, że Szatan został dawno zmuszony do abdykacji na rzecz Belzebuba, który stanął jakoby na czele rewolucji przeciwko dawnemu przywódcy zbuntowanych aniołów, aby wyrwać mu koronę oraz berło. Ewentualnie Szatan jest tylko nominalnym władcą Gehenny, natomiast Belzebub trzyma w rękach ster rządu. Pozwala zachowywać Szatanowi tytuł i koronę, ale to on de facto jest dyktatorem diabłów. Można odnieść wrażenie, że demonolodzy mieli wielki dar fantazjowania i niektórzy niestety z pełną powagą podchodzili do tych zmyśleń.

 

Roman Zając

 

Artykuł ukazał się w majowo-czerwcowym numerze „Któż jak Bóg” 3-2014. Zapraszamy do lektury!