Kościół i sakramenty święte Kościół i sakramenty święte
Powołanie Kościoła Czy można wierzyć Panu Bogu, a „nie wierzyć w Kościół”? Czy możliwe jest, że Jezus Chrystus pomylił się, gdy zakładał Kościół? Pan... Kościół i sakramenty święte

Powołanie Kościoła

Czy można wierzyć Panu Bogu, a „nie wierzyć w Kościół”? Czy możliwe jest, że Jezus Chrystus pomylił się, gdy zakładał Kościół? Pan Jezus wiedział co robi, my najwyżej tego nie rozumiemy. Zbawiciel od początku swej publicznej działalności świadomie zakłada Kościół, wspólnotę, którą będą tworzyć ludzie słabi, omylni i grzeszni (zauważmy, że do grona Dwunastu włącza Judasza). Naucza tłumy, a uczniom dodatkowo tłumaczy tajemnice Królestwa Bożego. Jezus wybiera Piotra jako tego, który ma być Jego zastępcą, ale jednocześnie przy tym dodaje, że nie osobiste walory Apostoła spowodowały ten wybór, tylko Łaska, której Piotr pozwolił działać. Jezus na Górze Tabor ukazuje trzem apostołom Chwałę Bożą, w której uczestniczy i przed odejściem do Ojca pozostawia „nakaz misyjny” (Mt 28, 19n). Zbawiciel posyła Ducha Świętego, który Swymi Darami pomaga rozumieć Ewangelię i służyć innym. Ale też: Judasz wydaje Jezusa, Piotr zapewnia, że Go nie zna! Jak dostrzec zamiar Boży w Kościele, którego niektórzy członkowie zarówno świeccy jak i duchowni postępują tak, jakby nie było Pana Boga, jakby do niczego nie wzywała Jego Miłość?

Kto należy do Kościoła?

Konstytucja Dogmatyczna o Kościele Soboru Watykańskiego II (KK) określa dość precyzyjnie, że „do społeczności Kościoła wcieleni są w pełni ci, co mając Ducha Chrystusowego w całości przyjmują przepisy Kościoła i wszystkie ustanowione w nim środki zbawienia i w jego widzialnym organizmie pozostają w łączności z Chrystusem […] polegającej na więzach wyznania wiary, sakramentów i zwierzchnictwa kościelnego oraz wspólnoty” /KK 14/. To „w pełni”. Ale w następnych zdaniach Konstytucja określa coraz to szersze kręgi osób „w rozmaity sposób” przyporządkowanych do Ludu Bożego. Są tam i wierzący w jednego Boga i ci, którzy „szukają Boga po omacku”, aż wreszcie czytamy: „Nie odmawia też Opatrzność Boża koniecznej do zbawienia pomocy takim, którzy bez własnej winy w ogóle nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga, a usiłują, nie bez łaski Bożej, wieść uczciwe życie. Cokolwiek bowiem znajduje się w nich z dobra i prawdy, Kościół traktuje jako przygotowanie do Ewangelii i jako dane im przez Tego, który każdego człowieka oświeca, aby ostatecznie posiadł życie.” /KK 16/

Wszystko ma swój początek w Bogu. Jeśli ktoś został powołany do życia, to znaczy, że Pan Bóg chciał jego istnienia, jest w tej osobie zamiar Boży, plan zbawienia. Jakby tego było mało Sobór dodaje, że Zbawiciel umarł także za tych, „którzy „zwiedzeni przez Złego, znikczemnieli w myślach swoich i prawdę Bożą zamienili na kłamstwo, służąc raczej stworzeniu niż Stworzycielowi” /KK 16/. Wszyscy zatem tworzą Kościół i jakoś należą do niego, bo Jezus za wszystkich umarł na Krzyżu.

Żyj jak ciocia

Na pewno Jezusowi nie chodziło o to, byśmy biadolili widząc zło i grzech. Jest jedna rada, którą usłyszałem już jako pięcioletnie dziecko. Przyszła wtedy do nas ciocia, która zwykle nie przynosiła prezentów, niczym nie próbowała nas przekupić, a jednak wokół niej zwykle był wianuszek dzieci, które nie bardzo dawały się odpędzić w chwilach, kiedy dorośli też chcieli spokojnie z ciocią porozmawiać.

Mama po jej wyjściu zadała mi pytanie: Czy chciałbyś, aby wszyscy się tak samo cieszyli, jak ty będziesz do kogoś przychodził? Oczywiście odpowiedziałem, że tak. Mama na to: To żyj tak, jak ciocia.

To chyba jest uniwersalna rada na to, by przywoływać pierwotną myśl Pana Jezusa, gdy zakładał Kościół.

Sakramenty – łaski w każdej potrzebie

Jezus Chrystus założył Kościół, aby ten głosił Ewangelię i rozdzielał Jego łaski. W tym celu ustanowił Sakramenty Święte jako najpewniejsze sposoby spotkania z samym Stwórcą i Zbawicielem w Duchu Świętym.

Źródło Sakramentów

Jako chrześcijanie mamy pewność, że przyjście Chrystusa na ziemię, Tajemnica Paschalna, jest punktem centralnym w dziejach ludzkości (hebrajskie słowo >pesah< oznacza >przejście<).

Przejście anioła śmierci przez ziemię egipską, przejście Izraelitów przez Morze Czerwone – to była zapowiedź Paschy Chrystusa, który po śmierci na Krzyżu przeszedł przez granicę śmierci. Tego mógł dokonać tylko Bóg. Tym samym otworzył przed każdym z nas bramy Bożego Królestwa. Krocząc za Chrystusem osiągnęli cel życia wszyscy święci Starego Przymierza – weszli do wiecznej radości. I każdy człowiek, aż do końca świata, może przez tę otwartą bramę wejść do Domu Ojca.

Jak zapisaliśmy powyżej, zmartwychwstanie Chrystusa jest aktualne codziennie – doświadczamy go przy każdym naszym zwyciężeniu siebie.

Z tego zwycięstwa Syna Bożego nad skutkami grzechu pierworodnego może skorzystać każdy, kto z wiarą przyjmie słowo Boże, łaskę niesioną przez znak sakramentalny i podejmie wezwanie skierowane przez Boga.

Każdy z Sakramentów Świętych pomaga przekroczyć ludzką niemożność, daje coś, co dla człowieka pozbawionego Bożej łaski jest nieosiągalne. Daje to, co właśnie w danej chwili jest potrzebne.

Chrzest Święty daje nam dziecięctwo Boże, otwiera przed człowiekiem perspektywę wieczności u boku samego Boga.

Bierzmowanie pozwala wielkodusznie wyjść ponad swoją małość i spojrzeć na Kościół jako na wspólne dobro powierzone ludziom. Eucharystia, Pokarm Pielgrzymów, jest udziałem w życiu Boga samego. Jest Chlebem, który podtrzymuje naszą wiarę, nadzieję i miłość, Ciałem Chrystusa, który łączy nas ze wszystkimi pielgrzymującymi, pokutującymi i tryumfującymi członkami Kościoła.

Sakrament Pokuty i Pojednania obdarowuje nas niezasłużonym przebaczeniem. Jest powtórzeniem Chrystusowego wezwania: „Nie grzesz już więcej” /np. J 5, 14/, przez które stajemy się „nowym stworzeniem” /por. 2 Kor 5,17/.

Sakrament Namaszczenia Chorych daje „silę i dar głębszego zjednoczenia z męką Chrystusa. [Chory] jest w pewien sposób konsekrowany, by przynosić owoc przez upodobnienie do odkupieńczej śmierci Zbawiciela” /KKK p.1520/. W ten sposób cierpienie zyskuje sens.

Sakramenty zwane przez Katechizm Kościoła Katolickiego sakramentami w służbie komunii uzdalniają słabego człowieka do podjęcia roli małżonka czy funkcji święceń. Jednoczą człowieka z Chrystusem, aby miłować jak On umiłował Kościół.

Ale również: sakrament Słowa Bożego nas przemienia, umacnia, napomina i wzywa, sakrament Kościoła stawia nas wobec zadań jednoczenia się i współdziałania w kierunku wspólnego dobra mimo trudnej choć bogatej różnorodności. Można nawet powiedzieć, że nasze życie – jakby „Piąta Ewangelia” – jest sakramentem, bo zanurza nas w Tajemnicę stwarzającego Słowa i zaprasza do podjęcia zadań tworzenia nowych wartości w świecie nam zadanym.

 

Ks. Zbigniew Kapłański

 

 

Artykuł ukazał się we wrześniowo-październikowym numerze „Któż jak Bóg” 5-2013. Zapraszamy do lektury!

 

Brak komentarzy.

Bądź pierwszym komentującym ten post.

Podziel się swoim komentarzem