Niech widzą, że my od Michała Niech widzą, że my od Michała

Niech widzą, że my od Michała

Z pisma 10 lutego 2017 ladylingua 0

 
Założyciel Zgromadzenia św. Michała Archanioła, bł. Bronisław Markiewicz początkowo nie myślał, aby Książe Wojsk Niebieskich został jego Patronem. Zaprzyjaźniony z nim książę Michał Radzwiłł, wiedząc, że ks. Markiewicz ma problemy z zatwierdzeniem rodzącego się Zgromadzenia, sugerował aby ten przyjął jako swego głównego patrona św. Michała Archanioła, a nie jak proponował ks. Markiewicz św. Franciszka Salezego.
 
Książę zamierzał bowiem założyć silny ruch apostolski pod patronatem św. Michała, który mieli tworzyć księża diecezjalni. Do jego założenia nie doszło, jednak w Rzymie, przy pomocy kardynała Vivesa, książę Radziwiłł zawiązał z grupą Polaków Stowarzyszenie św. Michała, a potem, pod patronatem generała zmartwychwstańców, przystąpił do istniejącego już w Rzymie Bractwa św. Michała Archanioła, które zatwierdził w 1878 r. papież Leon XIII.
 
Michał czy nie Michał?
 
Radziwiłł żywił nadzieję, że przez współpracę z ks. Markiewiczem rozwinie się silny ruch apostolski pod patronatem św. Michała. Ta propozycja wpisywała się bowiem w odradzający kult św. Michała Archanioła, popierany przez ówczesnego papieża Leona XIII. Kult Księcia Wojsk Niebeskich był także akceptowany przez polityczne środowiska austriackie. Władza cesarska Austrii nie tolerowała bowiem istniejącego kultu Matki Bożej Królowej Polski, który to kult nawiązywał do utraconego wówczas przez Polaków królestwa.
 
W chwilach rodzącej się nadziei ks. Markiewicza na zatwierdzenia wspólnoty zakonnej w Rzymie, protektor tej sprawy, ks. prałat Chrzanowski, przedstawiał w Kurii Rzymskiej prośbę o zatwierdzenie towarzystwa i bez wiedzy ks. Markiewicza zmienił nazwę Towarzystwa Powściągliwość i Praca na Towarzystwo św. Michała Archanioła. Ks. Markiewicz nie sprzeciwił się temu – nazwa Towarzystwa nie miała dla niego wówczas istotnego znaczenia (por. List ks. Markiewicza do ks. Stanisława Orlemby, w: AT, nr 95, s. 128).
 
Mniej więcej od 1900 r., a szczególnie od marca roku 1901, w pismach Założyciela oraz jego artykułach następuje ożywienie kultu św. Michała. Ks. Markiewicz pisze o jego cnotach, zasługach, a także odprawia nowenny, prosząc w różnych intencjach. Taki stan rzeczy utrzymuje się do roku 1903, gdy umiera książę Radziwiłł i następuje osłabienie planów stworzenia Zgromadzenia oddanego patronowi Kościoła. Jednak ks. Markiewicz w kolejnych latach używa w dalszym ciągu nazwy zgromadzenia oddanego pod opiekę św. Michała (np. Listy ks. Markiewicza, w: AT, nr 132, s. 167-168; nr. 171, s. 203).
 
Jednak Michał
 
Po tych wydarzeniach, gdy w 1919 r.pierwsi michalici składali kolejną prośbę o zatwierdzenie Zgromadzenia, nie dyskutowali nad nazwą przyszłej wspólnoty, oddając ją pod opiekę św. Michała Archanioła.
 
W dekrecie zatwierdzającym naszą wspólnotę (29 IX 1921 r.) możemy przeczytać słowa: „Cieszy się Kościół Święty – Matka nasza, gdy ludzie biorą sobie na ziemi za patrona św. Michała Archanioła, Księcia Zastępów Niebieskich, walczącego z aniołami zbuntowanymi i w miarę sił pragną z Nim współdziałać jako żołnierze Boży. Wśród tych Ksiądz Bronisław Markiewicz pobudzony miłością Boga i ludzi nie tylko sam osobiście poświęcił się ratowaniu ubogich, lecz nadto założył Towarzystwo „Powściągliwość i Praca” poświęcone św. Michałowi Archaniołowi, dostosowane do warunków i potrzeb czasów współczesnych. My niniejszym pismem Naszym i władzą naszą zwyczajną Towarzystwo Powściągliwość i Praca zatwierdzamy i ustanawiamy jako Zgromadzenie zakonne o ślubach zwykłych pod nazwą Zgromadzenia św. Michała Archanioła”.
 
Analizując historię naszego Zgromadzenia stwierdzić można, że rozwój kultu św. Michała Archanioła dla samych michalitów przypadł w trudnym okresie działalności wspólnoty. Decyzje władz komunistycznych o odebranie domów wychowawczych w latach 1950-1956 wymusiły na Zgromadzeniu poszukiwanie innych form duszpasterskich i nowych miejsc posługi michalitów w Polsce i za jej granicami.
 
I tak już zostanie
 
Kult św. Michała Archanioła także dziś przeżywa swój rozwój. Prowadzenie sanktuariów św. Michała w Polsce i zagranicą, wydawany dwumiesięcznik „Któż jak Bóg”, a także drugi rok nowenny ku jego czci są dowodami na ten rozwój. Dlatego wydaje się słuszne aby przy okazji wspomnianej peregrynacji zacząć promować zewnętrzny znak kultu św. Michała Archanioła w postaci szkaplerza oraz związany z nim medalik.
 
Szkaplerz św. Michała powstał w XIX w. przy kościele św. Eustachego w Rzymie i przynależał do Bractwa św. Michała Archanioła. Nie miał on formy prostokąta, jak większość szkaplerzy, ale tworzył mały puklerz. Jeden płatek szkaplerza był koloru granatowego, a drugi czarnego. Podobnie i tasiemka, na której był umieszczony. Na obu materiałowych płatkach szkaplerza znajdował się wizerunek św. Michała Archanioła, zabijającego smoka oraz napis „Quis ut Deus”.
 
Odnowiony Szkaplerz św. Michała Archanioła, który jako Zgromadzenie chcemy promować, ma być zewnętrznym znakiem przynależności do Rodziny Michalickiej. Celem tego szkaplerza jest odnowienie czci św. Michała Archanioła, a obowiązkiem przyjmującego szkaplerz, codzienne odmawianie modlitwy do św. Michała Archanioła: „Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce…”. Osoby, które przyjęły szkaplerz mają udział w dobrach duchowych naszego Zgromadzenia.
 
Projekt szkaplerza nie różni się od oryginału zatwierdzonego przez Leona XIII. Zachowano jego kształt – puklerz wraz z kolorystyką (czarną i granatową). Jedyna różnica odnosi się do naszywanych na nim wizerunków, które nawiązują do michalickich miejsc kultu św. Michała, tzn. do Sanktuariów św. Michała we Włoszech oraz w Miejscu Piastowym.
 
Medalik św. Michała, który może zastąpić wspomniany szkaplerz, również ma formę puklerza. Na jednej stronie umieszczono postać św. Michała Archanioła z włoskiego sanktuarium na Gargano oraz napis: „Św. Michale wspomagaj nas w walce”, a na drugiej stronie przedstawiono herb naszego Zgromadzenia i napisy w otoku: „Któż jak Bóg” oraz „Powściągliwość i Praca”. W ten sposób chcemy nawiązać do naszej duchowości opartej o „dwa charyzmatyczne skrzydła” wyrażone w tych zawołaniach.
 
ks. Marcin Różański CSMA
 
 
 
Artykuł ukazał się w majowo-czerwcowym numerze „Któż jak Bóg” 3-2013. Zapraszamy do lektury!
 
 
 

Brak komentarzy.

Bądź pierwszym komentującym ten post.

Podziel się swoim komentarzem