„Niech mi się stanie według Twego Słowa”. Tak pragnę!

Zwycięstwo szatana – węża, o którym pisze autor Księgi Rodzaju, od razu było skazane na unicestwienie. W swoich odwiecznych wyrokach Pan Bóg ma zamiar posłać Swego Syna jako Odkupiciela przez Maryję. W liturgii używa się określenia „była wolna od grzechu pierworodnego ze względu na przewidziane zasługi jej Syna”.

W pewnym sensie można naśladować Maryję. Jeśli komuś chcę zanieść pocieszenie czy nadzieję, już przez samo podjecie tej misji doznaję pewnego oczyszczenia. To oczyszczenie, które chce mi dać Pan Bóg, będzie pełne jeśli w spowiedzi oddam Mu wszystko co mnie „brudzi”.

Maryja wypełnia swoją misje przez znaną wypowiedź „oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa”. (Ewangelia) Święty Paweł w drugim czytaniu przypomina, że zostaliśmy wszyscy wezwani do udziału w chwale Bożej, wręcz mamy istnieć ku chwale Jego majestatu. Jest to możliwe, ale jest potrzebna do tego nasza cierpliwość.

Może już dziś podczas modlitwy wyznaczę sobie spokojnie i ostrożnie moje etapy dążenia do szczerego wypowiedzenia „niech mi się stanie według Twego słowa”?

Zauważmy że szatan rozpoczynając rozmowę z ludźmi zaczyna od kłamstwa, jest na tyle sprytny, że to kłamstwo zawiera w pytaniu (można przeczytać początek trzeciego rozdziału Księgi Rodzaju, słowa które poprzedzają dzisiejsze pierwsze czytanie). Spróbuję dziś zauważyć kłamstwa, którymi szatan chce mnie zwieść, jego „reklamę”, która może doprowadzić do utraty zaufania wobec Boga.

Skutkiem każdego grzechu jest utrata jedności pomiędzy ludźmi: grzech rozbija. Aby choć o krok przybliżyć się do świątecznej jedności wzbudzam pragnienie wybaczenia tym, wobec których mam pretensje, modlę się również, aby mieć odwagę poprosić o wybaczenie tych których – choćby mimowolnie – skrzywdziłem (nie muszą być to wielkie krzywdy, czasem można urazić wyrazem twarzy lub gestem).

 

 

Ks. Zbigniew Kapłański

 

Artykuł ukazał się w listopadowo-grudniowym numerze „Któż jak Bóg”. Zapraszamy do lektury!