Pozorna nieobecność aniołów

Co można wiedzieć o aniołach? Wydaje się, że niewiele. Takie przekonanie jest dzisiaj powszechne, przede wszystkim dlatego, że wiedza o aniołach nie jest uważana za coś „solidnego”. Ona po prostu nie mieści się w naukowym światopoglądzie współczesnego człowieka.

 

Pierwsza rzecz jaka przychodzi na myśl wielu osobom, kiedy mówi się o aniołach, to baśnie, bajki, albo literatura fantasy, gdzie ciągle sporo się o nich pisze. Taki stan rzeczy sprawia, że w naszym przekonaniu, jeżeli istnieje nawet jakaś wiedza o aniołach, to raczej nie jest ona kojarzona z czymś konkretnym i opartym na rozumie. Są oni świetnymi bohaterami fantastycznych opowiadań, ale nie musimy się nimi przejmować. Można także sprowadzić obecność aniołów pośród nas do małych słodkich figurek, sprzedawanych w sklepach z pamiątkami. Tutaj pojawia się kolejne skojarzenie aniołów z czymś dziecięcym i słodkim, a zatem z czymś, z czego się wyrasta. Aniołów można więc nie traktować poważnie, można się nimi nie przejmować i nie musimy dawać im jakiegoś szczególnego miejsca w naszej codzienności.

Taki stan współczesnej świadomości stanowi całkowite przeciwieństwo tego, jak postrzegano obecność aniołów w życiu człowieka w epoce Średniowiecza. Dla ludzi tamtych czasów byli oni naturalnymi mieszkańcami świata, którzy są nieustannie obecni w ludzkich sprawach. Ich przebywanie wśród ludzi nie ograniczało się tylko i wyłącznie do wzywania ich pomocy w trudach codziennego życia, w sytuacjach niebezpieczeństw i zagrożenia śmierci. Aniołowie byli postrzegani także jako ci, którzy towarzyszą człowiekowi w czasie zabawy i dzielą z nim także jego radości. Byli poza tym również towarzyszami codziennej pracy, która dzięki ich obecności stawała się bardziej efektywna i twórcza. Nie można także nie wspomnieć o ich bliskości podczas ludzkiej modlitwy, nie tylko wspólnotowej, ale także indywidualnej. Ich nieustanna obecność przenikała więc wszystko[1]([1] Świetnie pokazuje to David Keck w swojej książce: Angels and Angelology in the Middle Ages, Oxford 1998, s.155-188.)

Nic więc dziwnego, że właśnie w epoce średniowiecza powstało najwięcej tekstów dotyczących aniołów. Skoro ich obecność była całkowicie naturalna, nie było niczym niezwykłym pisanie o nich traktatów i usilne staranie, aby zrozumieć, na tyle na ile można, to kim są i w jaki sposób działają. Angelologia była przy tym traktowana jako solidna nauka, oparta na podstawach filozoficznych. Jak to wielokrotnie w niniejszych rozważaniach będę jeszcze pokazywał, palma pierwszeństwa należy się w tej dziedzinie św. Tomaszowi z Akwinu. Studiowanie jego angelologii jest w pewnym sensie wnikaniem w najważniejsze zagadnienia angelologii średniowiecznej. (…) Mam nadzieję, że kolejne rozdziały tej książki pokażą jasno nie tylko potrzebę tego studiowania wiedzy o aniołach i to, że może ono być jak najbardziej „życiowe”, ale również czytelnicy zauważą, iż jest to po prostu ciekawe i wciągające. Taki też był pierwotny cel cyklu felietonów, które przez cztery lata (2008-2012) ukazywały się w kolejnych numerach dwumiesięcznika „Któż jak Bóg”. (…)

Oddając niniejszą książkę w ręce czytelnika mam nadzieję, że pomoże mu ona przede wszystkim w świadomym przeżywaniu obecności aniołów w naszym życiu. Nawet jeżeli my słabo już dzisiaj o nich pamiętamy, to one i tak są obecne pośród nas, i tak nas wspomagają, i tak się z nami modlą i pracują. Będą też na pewno obecne podczas lektury tej książki i będą same pomagać w zrozumieniu ich świata i ich tajemnic, podobnie jak (w co szczerze wierzę) były obecne podczas pisania i redakcji tego tekstu.

Ks. Tomasz Stępień

 

Fragment wstępu z książki ks. Tomasza Stępnia pt. „Doktor anielski o aniołach”.

 

 

Artykuł ukazał się w marcowo-kwietniowym numerze „Któż jak Bóg” 2-2014. Zapraszamy do lektury!