Sara – kobieta, która się uśmiecha

Saraj, tak właśnie brzmiało imię żony Abrama, które zmienił kobiecie sam Bóg (por. Rdz 17,15). Ona otrzymała imię: Sara, czyli «księżniczka», a on imię: Abraham. Kobieta towarzyszy mężowi praktycznie przez cały czas: opuszcza Ur w ziemi chaldejskiej i udaje się wraz z nim do Kanaanu, wcześniej jednak oboje osiedlają się w Charanie (por. Rdz 11,31), gdzie Abraham słyszy Boże wezwanie (por. Rdz 12,1).

 

Zastanawiam się ilu z nas, potrafiłoby rzucić wszystko co jest nam drogie, po to, by wyruszyć w kierunku wskazanym przez Boga? Ilu z nas ufa Bogu na tyle, by poddać się Jego wezwaniu i opuścić miejsce rodzinne, budowane przez lata relacje i wszelkie możliwe zabezpieczenia? „Człowiek nie ma żadnego osobistego tytułu, aby zostać powołany. Boskie przymierze nie opiera się na więzach krwi czy na rasowej przynależności, ale jedynie na wierze: Abraham jest człowiekiem takim, jak wszyscy (…), a jedyną cechą, która go wyróżnia, jest gotowość wierzenia Bogu” (B. Maggioni). Wiara – tylko tyle i aż tyle…

 

Ilu z nas ma taką wiarę, jaką miał Abraham? 

 

 

Bóg nie zapomina

 

Jednak życie Sary z Abrahamem nie było pasmem szczęścia. Pokazuje to wyraźnie pobyt w Egipcie, gdzie Sara zostaje przez Abrahama przedstawiona jako jego siostra (por. Rdz 12,11-13). Nakaz Abrahama, który nie pyta Sary o opinię czy zgodę, naraża ją na utratę czystości. Takie zachowanie ze strony męża może nam się wydawać szczytem egoizmu, przedmiotowym traktowaniem kobiety, czy wręcz manipulacją; musimy jednak spojrzeć na tę sytuację w kontekście ówczesnych obyczajów. Kobietom nawet przez myśl nie przeszło wtedy, aby walczyć o swoje prawa, były bowiem traktowane na równi z dziećmi i niewolnikami – dlatego też Abraham poświęca godność Sary, aby ratować siebie samego. Jednak Bóg nie pozostawia kobiety samej. Gdy Abraham myśli o sobie, Bóg myśli o Sarze i dlatego zsyła na dom faraona nieszczęście i kruszy jego serce, skłaniając go tym samym do oddania kobiety. „Bóg Sary jest nie tylko Tym, który słyszy i widzi, ale i Tym, który nie zapomina” (E. Adamiak).

 

Wyjście z matni

 

Na Bliskim Wschodzie obowiązywał wówczas Kodeks Hammurabiego z XVIII w. p.n.e., według którego mężczyzna w przypadku niepłodności żony miał prawo poślubić niewolnicę i spłodzić z nią dzieci. Bezpłodna Sara oddaje mężowi niewolnicę Hagar, której syn ma uchodzić za prawowitego potomka Sary i Abrahama (por. Rdz 16, 1-6). Niewolnica rodzi Izmaela, który stanie się przyczyną konfliktu między kobietami. Od chwili, gdy niewolnica urodziła syna, zaczęła wywyższać się i patrzeć na swoją panią «z góry».

 

Sytuacja, w jakiej znalazł się Abraham, jest nie do pozazdroszczenia. Mimo iż rodzi mu się potomek, jego ukochana żona jest bezpłodna. Poza tym Abraham prowadzi koczowniczy tryb życia, nie ma «swojego miejsca na ziemi». I w tej dość nieciekawej sytuacji Abrahama odwiedzają niespodziewani goście, a Sara na kartach Pisma Świętego uśmiecha się po raz pierwszy. Owymi gośćmi jest Bóg, w trzech tajemniczych postaciach, który odwiedza Abrahama w najbardziej nieodpowiednim momencie, czyli w najgorętszej porze dnia, kiedy każdy kto tylko może odpoczywa w cieniu. Mimo tego Abraham nie pozostawia gości samych sobie i stara się najlepiej jak potrafi zorganizować gościnę, włączając w przygotowania swoją żonę. Po posiłku Bóg zwraca się do mężczyzny i składa obietnicę, że za rok o tej porze Sara urodzi syna. Kobieta, przysłuchując się rozmowie, reaguje śmiechem, który niektórzy komentatorzy Pisma określają jako: nieszczery i negatywny. Również Abraham reaguje w ten sposób, jednak jego śmiech jest przez komentatorów określany jako: radosny i pozytywny (por. Rdz 17,17). Nie tylko małżonkowie roześmieli się każde na swój sposób, słysząc słowa niespodziewanych gości. Także Bóg się uśmiechnął, bowiem imię syna Abrahama i Sary: Izaak, oznacza: «Jahwe (Bóg) się zaśmiał».

 

Czy potrafisz się śmiać?

 

Śmiech, jest oznaką zdrowia duszy. Kolega ksiądz, który od najwcześniejszych lat seminarium interesował się teologią duchowości, jest chodzącym «zarazkiem radości», «uśmiechem Pana Boga». Odkąd się znamy nigdy nie widziałam go zasmuconego. „Śmieje się Ten, który mieszka w niebie” (Ps 2,4) i śmieje się również człowiek, który żyje w przyjaźni z Bogiem. Śmiech pokonuje podziały i zbliża do siebie ludzi, buduje atmosferę przyjaźni i wzajemnej sympatii. Jednak może być również cyniczny, wulgarny, może służyć poniżeniu drugiego człowieka. Właśnie wobec tych, którzy uśmiechają się w ten sposób, Jezus mówi: „Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie” (Łk 6,25).

 

Czy Ty potrafisz się śmiać? W jaki sposób określiłabyś swój śmiech?

 

Na pełen sceptycyzmu uśmiech Sary reaguje Bóg (por. Rdz 18,13), potwierdzając swoją obietnicę (por. Rdz 18,14). Z kolei Sara na słowa Boga reaguje przerażeniem, próbuje ukryć swoje myśli pełne wątpliwości i braku wiary, i dlatego kłamie. Bóg, który przenika myśli człowieka i brzydzi się kłamstwem demaskuje nieszczerość kobiety (por. Rdz 18,15). W relacjach człowieka z Bogiem najważniejsza jest prawda. Prawdziwe życie duchowe zaczyna się od stanięcia w świetle Bożej prawdy o sobie samej, od przyznania się do grzechów, czyli od nawrócenia.

 

Czy w relacjach z Bogiem potrafisz być autentyczna, czy może każdego dnia wobec innych ludzi i wobec Boga zakładasz coraz to nowe maski?

 

Upokorzenie

 

Uśmiech na twarzy Sary po raz kolejny pojawia się wraz z narodzinami Izaaka (por. Rdz 21,6). I dlatego Sara może stać się patronką tych kobiet, które wtedy „gdy przekwitły, mają doznać rozkoszy” (por. Rdz 18,12), bo dla Boga nie ma nic niemożliwego. Kiedy Sara rodzi obiecanego przez Boga syna zaczyna upokarzać niewolnicę i stawia mężowi warunek polegający na usunięciu Hagar i jej dziecka (por. Rdz 21, 9-10). Chce w ten sposób zyskać pewność, że jedynym dziedzicem i tym, którego Abraham kocha będzie Izaak. Trudno powiedzieć jak w sytuacji konfliktu obu kobiet czuł się Abraham, który początkowo stanął po stronie Hagar i jej syna. Dopiero interwencja Boga, który nakazuje mu oddalenie niewolnicy wraz z potomkiem powoduje, że Abraham oddala Hagar. Jednocześnie mężczyzna otrzymuje od Boga obietnicę, że Izmael jako potomek Abrahama da początek wielkiemu narodowi (por. Rdz 21,13). I Stwórca po raz kolejny dotrzymuje słowa, a Izmael staje się protoplastą Beduinów i zyskuje szacunek i poważanie w islamie.

 

Czy doświadczyłaś w swoim życiu upokorzenia? Jak wtedy zareagowałaś? Do kogo zwróciłaś się o pomoc? Czy tym Kimś był Bóg? A może to właśnie Ty jesteś tą, która swoim zachowaniem lub słowami upokarza innych ludzi? Dlaczego postępujesz w ten sposób?

 

***

 

O późniejszych losach Sary i Izaaka wiemy niewiele. Myśl o konieczności złożenia Bogu w ofierze jedynego syna wstrząsa kobietą, która umiera. Abraham kupuje ukochanej małżonce grób w okolicach dębów Mamre – tam, gdzie w najgorętszej porze dnia Bóg złożył obietnicę, że bezpłodna Sara urodzi dziecko.

 

Anna Gładkowska

 

Artykuł ukazał się lipcowo-sierpniowym numerze „Któż jak Bóg” 4-2017. Zapraszamy do lektury!