Spotkania z o. Bronisławem Markiewiczem – cz. 3 Spotkania z o. Bronisławem Markiewiczem – cz. 3
  Idąc dalej za myślą naszego Ojca Założyciela, słyszymy głos wielkiej przestrogi, głos proroczy. I dziś z perspektywy lat możemy powiedzieć, że to wszystko... Spotkania z o. Bronisławem Markiewiczem – cz. 3
 
Idąc dalej za myślą naszego Ojca Założyciela, słyszymy głos wielkiej przestrogi, głos proroczy. I dziś z perspektywy lat możemy powiedzieć, że to wszystko się sprawdziło. Ale wówczas takie słowa ks. Markiewicza nie budziły sympatii i przebrzmiały bez echa.
 
Powiedzielibyśmy, że ks. Markiewicz jest bardzo krytyczny w stosunku do ogółu narodów, które straciły sumienie i od 200 lat z górą publicznie stawiają pomniki szalbierzom, którzy „zawiedli was i waszych ojców. Krzywdę im wyrządzili, a deptają nogami bohaterów wiary świętej. Ich przewrotna polityka zasadzała się i zasadza na tym: obiecać, a nie dać, nazwać białym, co jest czarne, wyzyskać na każdym kroku dobroduszną łatwowierność, ograbić, uciskać niewinnych, ujarzmić słabych.
 
A wy uważacie za hańbę nie dotrzymać danego słowa, okradać lub uciemiężyć słabszych od siebie. Gdy tamte narody zaprzestaną publicznej czci owych szalbierzy i rozbójników narodów, znowu się zbliżycie do nich, ale wtedy, gdy się opamiętają po ciężkiej chłoście Bożej i nauczeni wiekowymi zawodami zaprzestaną czcić przemoc.”
 
Kiedy popatrzymy na historię Europy i świata, to wydaje się, iż po wojnach przychodził czas opamiętania, ale on trwał krótko i znów się pojawiali nowi przywódcy pociągający całe narody ku zagładzie. I znów Ojciec Założyciel przestrzega – „nie wchodzicie z nimi w żadne układy i konszachty:, bo tyle razy was oszukawszy, i teraz gotowi oszukać, dlatego, że są skazani na ciężką karę Bożą. Zwycięzcy i zwyciężeni ulegną.”
 
Ale ks. Markiewicz nie poprzestaje tylko na przestrogach, na ukazywaniu tego, co się może stać z narodem, kiedy wejdzie w złe układy. Mówi także swoim rodakom o tym, czego im potrzeba, a potrzeba im „organicznej, cichej i pokornej z Bogiem pracy w nadchodzących ośmiu dziesiątkach lat. Potem” – pisał ks. Markiewicz – „sprawiedliwy Bóg wywyższy upokorzonych. Zaklinam was Polacy, katolicy, na Boga, na rany Zbawiciela. Zaklinam was na Matkę Boską Królową Polski, na ojczyznę miłą, zaklinam was w imieniu rozumu zdrowego, powstrzymajcie się przynajmniej przez 9 lat nadchodzących od wszelkiej polityki zewnętrznej, a natomiast oddajcie się z całą siłą pracy wewnętrznej, organicznej pod względem moralnym i materialnym, a osobliwie na fundamencie niewzruszonym Prawdy odwiecznej.”
 
Warto w tym miejscu tak sobie policzyć lata, o których mówi Założyciel. Jest rok 1889 i wzywa do cichej organicznej pracy przez 80 lat i dodaje jeszcze by przez najbliższe 9 lat powstrzymać się od wszelkiej polityki zewnętrznej, a więc 89 lat. I kiedy zsumujemy te lata otrzymujemy rok 1978. Co nam mówi ta data? To rok wyboru ojca świętego. Bóg wywyższy upokorzonych: czy tak się nie stało? Ten tekst ks. Markiewicza prawdopodobnie jest zaczerpnięty z opowiadania Józefa Dąbrowskiego o tym dziwnym pielgrzymie – aniele Polski. Historia pokazuje, że od tysiącleci proroków się zazwyczaj nie słucha, sam Założyciel o tym mówi, że jego głos na razie przebrzmi bez echa, ale w przyszłości przypomną sobie o nim.
 
Błogosławiony ojcze Bronisławie, módl się za nami!
 
 
Zdjęcie: www.mapa.targeo.pl

Brak komentarzy.

Bądź pierwszym komentującym ten post.

Podziel się swoim komentarzem