Spotkania z o. Bronisławem Markiewiczem – cz.9 Spotkania z o. Bronisławem Markiewiczem – cz.9
Dziś wspomnienie liturgiczne bł. ks. Markiewicza. Posłuchajmy jeszcze słów naszego Ojca Założyciela w kwestii społecznej: „O ile symptomaty zapoznania prawa Bożego w tych społeczeństwach”... Spotkania z o. Bronisławem Markiewiczem – cz.9

Dziś wspomnienie liturgiczne bł. ks. Markiewicza. Posłuchajmy jeszcze słów naszego Ojca Założyciela w kwestii społecznej: „O ile symptomaty zapoznania prawa Bożego w tych społeczeństwach” – chodzi o społeczeństwa, które odrzucają Boże prawo – „objawiać się poczynają, o tyle budowa ich cała szwankuje.”

We współczesnym języku oznacza to, że cała budowla społeczeństwa szwankuje w takim stopniu, w jakim to społeczeństwo uchyliło prawo Boże. By lepiej zrozumieć ten proces, posłużmy się obrazem: gdy z budowli wyciągniemy jedną cegłę, to jeszcze nic sie nie dzieje, ale jesli wyciągniemy dużo cegieł, to w końcu budowla się zawali.

Te słowa ks. Markiewicza trzeba odnieść także do mojego własnego życia i do budowli mojej własnej świętości, mojego człowieczeństwa, mojej ludzkiej dojrzałości – te dziedziny mogą szwankować w takim stopniu, w jakim brakuje pełnego wprowadzenia i stosowania wszystkich zasad, podług których mam żyć.

Szczególnie człowiekowi szkodzi sytuacja, w której on świadomie i dobrowolnie wymontowuje czy też lekceważy pewne zasady, bo co innego jest nie znać ich, jeszcze się ich uczyć, a zupełnie co innego poznać je, a nie stosować.

I pisał dalej ks. Markiewicz: „Dobrze jest poznać dodatnie strony drugiego społeczeństwa, aby je potem swojemu przyswoić, gdyż one właśnie zapewniają trwałość i spokój, a więc i pomyślność narodu.” Na tym polega mądrość człowieka, aby się uczyć na cudzym doświadczeniu. Czerpać od innych to, co jest dobre. Od każdego można się czegoś nauczyć, jeśli tylko człowiek chce się uczyć. Ponieważ jeden człowiek wszystkiego nie doświadczy, powinien uczyć się na doświadczeniu innych.

Ojciec założyciel dotyka jeszcze jednej ważnej prawdy. Uważa, iż „takim bowiem jest człowiek członkiem gminy, jednostką w państwie, takim w stowarzyszeniach i innych organizacjach mniej lub więcej skomplikowanych, jakim nauczył się być w rodzinie.”

Rodzina to sprawa niezwykłej wagi. W rodzinie bowiem kształtuje się człowiek, jego cała postawa. Wszystkie inne próby formacji bazują na tym, co człowiek wyniósł z domu. Niewiele można potem zrobić. Oczywiście, jeśli ktoś chce nad sobą pracować i gotów jest na dużą ofiarę, to potrafi wiele osiągnąć. Bo wysiłek zmierzający ku zdobywaniu coraz większej dojrzałości jest wsparty szczególną łaską Pana Boga, bo Jemu zależy na ludziach dojrzałych.

Spotykaliśmy się z ks. Markiewiczem społecznikiem walczącym o prawdę, a wszystko to było podyktowane jego wielką miłością do Boga i do ojczyzny. W notatniku odnajdujemy niewielki cytat z dekretu Gracjana, z którym Ojciec Założyciel chyba się utożsamiał, a brzmi on tak: „Kłamcą – zdrajcą prawdy – jest nie tylko ten, który łamiąc prawdomówność, mówi otwarcie jawne kłamstwo, przedstawia jako prawdę, ale i ten, kto nie chce głosić prawdy, choć ma obowiązek ją powiedzieć, albo, kto nie broni prawdy, choć ta obrona przypada mu z obowiązku.”

I teraz rozumiemy, dlaczego ks. Markiewicz tak głośno upominał się o prawdę. Nie czynił tego tylko z obowiązku. Ojciec Założyciel po prostu prawdę kochał, a pamiętamy słowa Pan Jezusa: „Ją jestem drogą, prawdą i życiem.” Kochać prawdę to kochać Chrystusa.

Błogosławiony ojcze Bronisławie, módl się za nami!

 

 

 

Brak komentarzy.

Bądź pierwszym komentującym ten post.

Podziel się swoim komentarzem