Gdy śni się diabeł… Egzorcysta wyjaśnia

W dwumiesięczniku „Któż jak Bóg” w dziale pt: „Egzorcysta odpowiada”, ks. Zbigniew Baran CSMA, egzorcysta, udziela odpowiedzi na pytania Czytelników z zakresu duchowości i problemów duchowych. Pytania można przesyłać na adres redakcji: redakcja.kjb@gmail.com

Pytanie: Śnił mi się niedawno zły duch. Przedstawił się jako Samael i powiedział, że zostanie ze mną do końca życia. Wiem, że poleca Ksiądz nie przywiązywać się do treści snów, ale mimo wszystko tamten był szczególnie niepokojący. Co powinnam zrobić?

Czytelniczka

ks. Zbigniew Baran CSMA: O to właśnie chodzi diabłu. Zaniepokoić, utrzymać w napięciu, oderwać od życia w uwielbieniu dla Boga.

Oczywiście, mózg nasz pracuje przez cały czas, generując w trakcie snów najfantastyczniejsze wizje, z których większości nie pamiętamy. Ale nawet gdyby przez dany sen miał rzeczywiście działać zły duch, nie ma Pani wpływu na to, co w tym czasie dzieje się w Pani głowie.

Każdy taki sen proszę traktować jako zaproszenie do tego, by po przebudzeniu tym mocniej uwielbiać Boga. Dziękować Mu za wszystko, również za ten zły sen. Dziękując za coś, oddajemy to tym samym w ręce Pana Boga. A On z każdego zła jest w stanie wyprowadzić dobro. Można Mu więc za to dziękować niejako „uprzedzająco”. To paraliżuje złego w sposób absolutny. Z człowiekiem, który wszystko powierza Panu Bogu, diabeł nie może zrobić nic.

Artykuł ukazał się w dwumiesięczniku „Któż jak Bóg” (4/2021)