Kult aniołów?

W Kościele katolickim poświęca się aniołom wiele uwagi, czego przejawem są tak liczne obrazy z nimi oraz modlitwy do nich kierowane, a przecież w Kol 2, 18 św. Paweł przestrzegał przed oddawaniem czci aniołom. Czy katolickie praktyki nie są w sprzeczności ze słowami św. Pawła?

Czytelnik

 

Przesadny kult

 

Według najbardziej popularnej interpretacji w Kol 2, 18 św. Paweł krytykuje przesadny kultu aniołów. Tak brzmi to w przekładzie Biblii Tysiąclecia: Niechaj was nikt nie pozbawia prawa do nagrody, [sam będąc] zamiłowany w uniżaniu siebie i przesadnym kulcie aniołów, zgłębiając to, co ujrzał. Taki [człowiek], bez powodu nadęty pychą, z powodu zmysłowego swego sposobu myślenia, nie trzyma się mocno Głowy? [to jest Tego], z którego całe Ciało, zaopatrywane i utrzymywane w całości dzięki wiążącym połączeniom członków, rozrasta się Bożym wzrostem (Kol 2, 18-19).

Użyty w greckim oryginale zwrot threskeia to ogólne określenie religii (Dz 26, 5) lub religijności (Jk 1, 26n). Tutaj jednak termin threskeia, połączony z dopełniaczem ton angelon, oznaczałby formę kultu związaną w jakiś sposób z aniołami. Istnieją hipotezy o synkretycznym charakterze tego kultu, być może łączyć go należy ze wspomnianymi wcześniej przez Pawła „żywiołami świata”. Apostoł mógł odnosić się na przykład do judaizujących błędnowierców. W apokaliptyce żydowskiej przyjęła się bowiem opinia, że aniołowie pośredniczyli w dziele stworzenia świata oraz w przekazaniu Prawa i Paweł liczył się z tym poglądem (Gal 3, 19-20; Hbr 2, 2), ale większej wagi do tego faktu nie przywiązywał. Odkrycia w Qumran wzbogacają relację Józefa Flawiusza (BJ 2,8,7) o esseńskiej nauce co do imion aniołów oraz inne szczegóły angelologii i demonologii, którym qumrańczycy przypisywali bardzo duże znaczenie (1 QS 3, 13-4, 16; 11, 8; 1 QM 7, 6; 9, 15). Takie tendencje mogły również przenikać do wspólnot chrześcijańskich, aż w niektórych kręgach zabarwionych gnostycznie zaczęto nadmiernie eksponować rolę aniołów.

Możemy przypuszczać, że Paweł odrzucał nie tyle cześć wobec aniołów jako posłańców Boga, ale taki kult aniołów, który prowadził na manowce pseudomistycyzmu, za którym kryła się pycha i brak łączności z Chrystusem – Głową Mistycznego Ciała. Nie znamy dokładnego kontekstu Kol 2, 18, wynikającego z sytuacji we wspólnocie Kolosan, bo Paweł jej nie opisuje. Prawdopodobnie osoby oddające nadmierną cześć aniołom, twierdziły, że mają od nich objawienia i doświadczały pewnych wizji, co mogło prowadzić do pychy. Osoby te skupiały się na aniołach jako pośrednikach, zapominając niejako o Chrystusie. A przecież wszyscy aniołowie są sługami Tego, który jest Jedynym Prawdziwym Pośrednikiem między Bogiem ojcem, a ludźmi.

 

Udział w anielskim kulcie

 

Przedstawione wyżej rozumienie słów threskeia ton angelon, opiera się na uznaniu dopełniacza ton angelon za genetivus obiectivus (byłby to więc kult skierowany do aniołów), istnieje jednak interpretacja opierająca się na założeniu, że dopełniacz ton angelon to genetivus subiectivus – a wówczas chodziłoby o kult sprawowany przez aniołów. Motyw adoracji Boga ze strony aniołów jest zresztą mocno zakorzeniony w literaturze religijnej judaizmu (Iz 6, 2; Ez 1, 5-25; Ps 102, 20; 148, 1n; Tb 12, 15; HenEt 39, 12 – 40, 10; 61, 10-12; ApAbr 18, 3-11; Łk 2, 13n; Ap 7, 11). W tym duchu ks. dr Bartosz Adamczewski tłumaczy Kol 2, 18 następującymi słowami: Niech wam nikt nie odmawia nagrody, mając upodobanie w uniżeniu i kulcie anielskim. Paweł krytykowałby więc tych, którzy chełpią się przywilejem udziału w sprawowanym w niebiosach anielskim kulcie Boga, niedostępnym dla wszystkich ludzi. Warunkiem udziału w owej liturgii miałoby być uniżenie (tapeinofrosyne), obejmujące różne praktyki ascetyczne. Według tej interpretacji autor krytykuje tych, którzy próbują zgłębić tajemnice niebiańskiego kultu poprzez ekstazy i wizje, choć jest to tak naprawdę jedynie podglądaniem sprawowanego przez aniołów kultu.

 

Angelologiczne herezje

 

Niezależnie jednak od tego, czy Paweł pisał o kulcie dotyczącym aniołów, czy też kulcie przez nich sprawowanym, nigdy owe niebiańskie duchy nie powinny nam przesłaniać Boga. Wprost przeciwnie – zadaniem aniołów jest przecież właśnie wskazywanie nam Boga! Byłoby zatem obrazą dla aniołów, gdybyśmy czcili ich w sposób utrudniający nam zwrócenie się ku Bogu. Prawdopodobnie właśnie dlatego, kiedy obaj Tobiasze upadli na twarz przed Rafałem, zwrócił im on uwagę, że tylko Bóg jest godzien uwielbienia. Anioł upomina też autora Apokalipsy za chęć oddania mu pokłonu, mówiąc, że jest „współsługą”, a adoracja należy się jedynie Bogu. (Ap 19, 10; 22, 8-9). Prawdziwa cześć okazywana aniołom zbliża do Boga, a zarazem jest znakiem Jego bliskości. Sens szukania zażyłości z aniołami jest właśnie taki, że pomagają nam zbliżyć się do Boga i oddalić od zła.

W początkach IV w. Euzebiusz z Cezarei stwierdza: Wśród duchów niebieskich niektóre wysyłane są do ludzi dzięki zbawczej wielkoduszności: nauczyliśmy się je poznawać i czcić, zastrzegając całkowicie dla Boga samego hołd naszego uwielbienia (Argumentacja ewangeliczna, III, 3.). Jest to fundamentalna zasada, którą powinniśmy się zawsze kierować. Kościół uwzględnił w liturgii kult aniołów, podobnie jak i świętych Pańskich, ale w sposób, który nie zagraża ani nie przesłania kultu Boga, lecz jest jego elementem.

W historii Kościoła zdarzały się oczywiście różne „angelologiczne herezje”. Czasem dotyczyły one sekt, a czasem pewnych typów pobożności, przywiązujących np. wagę do imion aniołów spoza ksiąg kanonicznych Biblii. Imiona te, przypomnijmy, zostały odrzucone za czasów papieża Zachariasza w 745 r. i podczas synodu odbywającego się w Aix-la-Chapelle w 789 roku. Synod odbyty w Rzymie w roku 745, potępia np. modlitwę ułożoną przez szarlatana zwanego Adelbertem: Do was wznoszę swoje modły i błagania, aniele Urielu, aniele Raguelu, aniele Tubuelu, aniele Michale, aniele Iniasie, aniele Tubuasie, aniele Sabaoku, aniele Simielu.

Współczesnym przykładem odejścia od zdrowej nauki może być stowarzyszenie Engelwerk, znane też po łacinie jako Opus Angelorum (Dzieło Aniołów), odwołujące się do nieuznawanych przez Kościół wizji Gabrieli Bitterlich (1896-1978) z Innsbrucku. Miała ona rzekomo uzyskiwać objawienia o tajemnicach świata aniołów. W wizjach Bitterlich widać wpływ literatury spirytystycznej i ezoterycznej oraz żydowskiej kabały, na co wskazują pochodzące z niej imiona niektórych aniołów. Już w 1983 r. Kongregacji Nauki Wiary ustosunkowała się krytycznie do propagowanej przez stowarzyszenie pobożności, a w 1992 r. wydała kolejny dekret dotyczący Opus Angelorum. Oświadczyła w nim m.in., że angelogia propagowana przez Opus Angelorum i wynikające z niej pewne praktyki są obce Pismu Świętemu i Tradycji (…), a teorie pochodzące z domniemanych objawień otrzymanych przez Panią Gabriele Bitterlich, dotyczące świata aniołów, ich imion własnych, ich grup i funkcji, nie mogą być ani nauczane, ani w żaden sposób wykorzystywane, bezpośrednio lub pośrednio, w organizowaniu i w strukturze działania Opus Angelorum, jak również w kulcie, w modlitwach, w formacji duchowej, w duchowości publicznej i prywatnej, w posłudze czy apostolacie.

 

Roman Zając

 

Artykuł ukazał się w marcowo-kwietniowym numerze „Któż jak Bóg” 2-2012. Zapraszamy do lektury!