Bractwo szkaplerzne

Święty Michale Archaniele

(… ) zakony przez wieki

Patronem Cię swym czynią, żądni Twej opieki,

Bo w Twą wierzą potęgę, wierzą Twej miłości,

Którą otaczasz ludzi z hojnej łaskawości.

 

Tym fragmentem Godzinek ku czci świętego Michała Archanioła pragnę rozpocząć nasze kolejne spotkanie na łamach czasopisma „Któż jak Bóg”.

 

Pośród wielu różnorodnych wspólnot Kościoła są takie, które poznają osobę św. Michała Archanioła. Radosna wieść o Niebiańskim Archaniele dotarła do Żeńskiego Instytutu Świeckiego Chrystusa Króla. Członkinie tej wspólnoty podczas dnia skupienia miały okazję odkryć wstawienniczą opiekę Patrona Kościoła.

 

W modlitwie jaka ma miejsce podczas peregrynacyjnego nabożeństwa przy figurze świętego Michała wypowiadane są słowa: Za Kapłanów, siostry zakonne, wszystkie osoby konsekrowane i poświęcone Bogu – o serce wolne. Za przyczyną świętego Michała Archanioła pokornie i ufnie błagamy, Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas Panie! Modlimy się wówczas za osoby poświęcone Bogu. Ta modlitwa sprowadza błogosławieństwo i łaski. Jedną z nich jest z pewnością osobiste odkrycie obecności Archanioła w życiu osoby konsekrowanej. W kwietniu odbył się Dzień Skupienia pod znamiennym hasłem W cieniu archanielskich skrzydeł.

 

To uśmiech Księcia Aniołów, łaska ofiarowana z nieba dla osób poświęconych służbie Bogu i ludziom. Nie dziwi więc fakt, że również osoby z instytutu świeckiego oddały się pod Archanielską opiekę przyjmując znak Szkaplerza. Kim są i jak i wpływ na ich życie ma Święty Patron Kościoła? Oddaje im głos.

 

Ks. Robert Ryndak CSMA

Moderator Bractwa Szkaplerza

Świętego Michała Archanioła

szkaplerz@michalici.pl

 

 

W Instytucie Świeckim

 

„Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie …”

 

Na tej specyficznej drodze mojego powołania – specyficznej, bo Pan, mimo konsekracji, pozostawia nas w świecie – te słowa Jezusa wybrzmiewają bardzo dobitnie. Będąc wśród ludzi, niczym się nie wyróżniając, służę Jezusowi w budowaniu Królestwa Bożego, niekiedy zapierając się samej siebie. Jest to służba Bogu i człowiekowi. Staram się w swoim życiu zawsze pamiętać, że to Bóg mnie wybrał i codziennie modlę się, by moje myśli, słowa, czyny były zgodne z jego wolą. Na co dzień, przez osobiste świadectwo życia – staram się dzielić wiarą i w duchu wdzięczności za powołanie odczytywać „znaki czasu” i to, do czego Pan wzywa mnie każdego dnia. Odczuwam także potrzebę własnego nawrócenia w duchu odpowiedzialności za dar powołania. Apostolstwo i służbę (pracuję w przedszkolu) realizuję:

 

– służąc dzieciom przez obecność, dyspozycyjność; towarzysząc im w ich rozwoju; wczuwając się w potrzeby dzieci; ofiarowując im swój czasu i zainteresowanie,

– starając się być osobą kompetentną, przygotowaną do zajęć, służąc swoimi talentami,

– zaszczepiając u dzieci podstawowe normy moralne, wartości chrześcijańskie i patriotyczne; ucząc wzajemnej miłości, szacunku i odpowiedzialności,

– troszcząc się o rodzinę; organizując uroczystości zacieśniające więzi rodzinne,

– ucząc wrażliwości na potrzeby bliźnich, dzielenia się z potrzebującymi poprzez włączanie dzieci i rodziców w akcje charytatywne,

– dbając o dobre, zgodne relacje w środowisku pracy,

– włączając dzieci i rodziców w życie parafii.

 

Wszystko to robię z przeświadczeniem, że jestem w rękach miłującego Ojca i że całkowicie należę do Jezusa – Chrystusa Króla. I jeszcze, że w tym wszystkim nie jestem sama, ale mogę zawsze liczyć na wspólnotę, na modlitwę i pomoc wielu sióstr…

Ela

 

Z pomocą aniołów…

 

Moje wejście do instytutu świeckiego wiąże się, oprócz poznawania specyfiki powołania, z zetknięciem się z nabożeństwem do aniołów u jednej z sióstr. Nie od razu dałam się przekonać, bo wydawało mi się, że wiedzę katechizmową mam i ona wystarczy. Jednak o ich znaczenie w moim życiu zadbali sami aniołowie udowadniając, że są blisko nas i są skuteczni.

 

Otóż, pewnego razu uczestniczyłam w spotkaniu instytutowym w Kielcach, gdzie poznałam nabożeństwo do aniołów. Wieczorem we dwie szłyśmy przez park, gdy nagle poczułam bardzo silne szarpnięcie do tyłu i zobaczyłam dwóch młodych mężczyzn, którzy wyszarpnęli mi torebkę przecinając pasek i zniknęli w mroku. Moja towarzyszka krzyknęła „złodziej”, natomiast ja widząc beznadziejność sytuacji w głębi duszy zawołałam: „Aniołowie stróżowie, ratujcie mnie!”. Dobrze nie skończyłam wzywać aniołów, gdy z oddali usłyszałam męski głos; „proszę pani jest torebka”. Miałam w niej różne dokumenty, pieniądze, klucze do mieszkania, samochodu. W szoku, ale uradowane podbiegłyśmy po odbiór kompletnej tylko rozciętej torebki, a z innej strony zobaczyłyśmy, że dwóch policjantów prowadzi sprawcę. W rezultacie zamiast być na wspólnej kolacji wieczór spędziłyśmy w komisariacie, a młody człowiek został osadzony w areszcie. W czasie przesłuchania okazało się, że pewna starsza pani prosiła policjantów o przeprowadzenie przez park. Idąc, usłyszeli krzyk, za którym pobiegli z pomocą. W drodze natknęli się na jednego ze sprawców zajścia i zatrzymali go.

 

Taki scenariusz mógł być wymysłem tylko naszych boskich przyjaciół, z którymi odtąd moja relacja bardzo się pogłębiła i zacieśniła. Mam mocne poczucie, że w różnych sytuacjach życiowych, apostolskich, w sposób namacalny doznaję ich opieki i pomocy, ale też codziennie o nią proszę. W związku z osobistym zaangażowaniem w działalność społeczną na rzecz dzieci i młodzieży w środowiskach zaburzonych, każdy dzień powierzamy w modlitwie św. Michałowi Archaniołowi od ponad dwudziestu lat. W sytuacjach trudnych, ważnych odmawiam nowennę do aniołów i doświadczam ich zaskakującej pomocy.

 

Zdarzyło się, że organizowaliśmy jubileuszowe spotkanie, 20-lecie działalności społecznej i był niepokój o przebieg spotkania, o obecność ważnych gości, uczestników. Aniołowie pospieszyli z zadziwiającą pomocą. Spotkanie było pod każdym względem bardzo udane.

 

Alicja

 

Aniołowie a Instytuty świeckie

 

– Opisz mi anioła…

Nooo… taki biały, ma skrzydła, ale nie wiem czy lata. Na pewno jest dyskretny, czeka gdzieś z boku, żeby móc udzielić pomocy, coś podpowiedzieć, coś doradzić, ale nic nie robi bez Twojej zgody. Zawsze gotowy, ale nigdy nie narzuca się ze swoją pomocą. To Twój najlepszy, najwierniejszy przyjaciel.

– A Świeckie Instytuty Życia Konsekrowanego? Co to jest?

 

To forma życia konsekrowanego w świecie. Ich członkowie żyją jako osoby świeckie, pracują, mieszkają same lub z rodzicami, rodzeństwem, nie noszą stroju zakonnego. Na zewnątrz niczym się nie różnią od innych ludzi.

 

Jest jednak jedna różnica – składają śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, tak jak osoby żyjące w zakonach. Ich powołanie otoczone jest dyskrecją, co oznacza, że poza wybranymi osobami nikt nie wie o ich przynależności do Instytutu. Są obok, gotowe pomóc, doradzić, ale nie narzucają się ze swoją obecnością.

 

Myślę, że anioły czasem muszą się posłużyć świeckimi konsekrowanymi, bo jak wejść w niektóre środowiska niezauważonym, taktownie, jeśli w anioła tam nawet nikt nie wierzy? (a na marginesie – czy anioły pomagają niewierzącym? Moim zdaniem – tak!)

 

A co mają zrobić osoby konsekrowane, gdy nie można ujawnić ich tożsamości? Zwracają się do aniołów i proszą o pomoc, wysyłają z posłaniem, modlą się o wsparcie w trudnych rozmowach.

 

W kwietniu br. jeden z Instytutów Świeckich – Instytut Chrystusa Króla – spotkał się z Księdzem Robertem. Ksiądz szeroko przybliżył nam nauczanie Kościoła o aniołach, ich rolę w życiu każdego człowieka, starał się też nauczyć nas „anielskiego języka”. Najbardziej ucieszyło nas odkrycie olbrzymich możliwości, jakie posiadają aniołowie w niesieniu pomocy ludziom. Mamy świadomość, że zbyt mało korzystamy z ich obecności ale też mamy nadzieję na lepszą „współpracę” z nimi. Ksiądz Robert poświęcił dużo uwagi świętemu Michałowi Archaniołowi. Przypieczętowaniem przyjaźni pomiędzy aniołami, a Instytutem było przyjęcie przez większość obecnych Szkaplerza świętego Michała Archanioła.

 

Wróciłam po tym spotkaniu do domu i odkurzacz nie chciał się uruchomić. – No pomóż, nie mam czasu szamotać się z tą maszyną! – wykrzyknęłam. Odkurzacz zadziałał i tylko jakieś białe piórko leżało długo na dywanie i nie chciało się za nic wessać do odkurzacza…

Magda

 

Zainteresowanych Instytutem Świeckim zapraszamy na stronę:

www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl

 

 

 

Artykuł ukazał się lipcowo-sierpniowym numerze „Któż jak Bóg” 4-2017. Zapraszamy do lektury!