W tygodniu przed świętami wielkanocnymi pojechaliśmy z naszym Liceum na rekolekcje i tam usłyszałam zdanie, którego nie rozumiem, a może nawet się z nim nie zgadzam. Ojciec rekolekcjonista powiedział, że wiara to decyzja wolnego człowieka, nie trzeba jej „czuć”, natomiast jak się ją wybierze, to potem człowiek powinien być konsekwentny. Ale jak wierzyć, jak się nie czuje wiary?

                                                                                     Natalia z warszawskiego liceum

 

Trudno komentować zdania, których się nie słyszało, bo to, co zostało zacytowane na pewno wypowiedziano w jakimś kontekście, który też jest prawdopodobnie istotny.

 

Katechizm Kościoła Katolickiego stawia sprawę jasno (punkty 142 i 143). Cytując Konstytucję Dei verbum Soboru Watykańskiego II autorzy KKK zapisali: „Bóg niewidzialny w nadmiarze swej miłości zwraca się do ludzi jak do przyjaciół i obcuje z nimi, by zaprosić ich do wspólnoty z sobą i przyjąć ich do niej”. Dalej stwierdzono „Adekwatną odpowiedzią na to zaproszenie jest wiara”. Potem jeszcze czytamy dalsze wyjaśnienie: „Przez wiarę człowiek poddaje Bogu całkowicie swój rozum i swoją wolę. Całą swoją istotą człowiek wyraża przyzwolenie Bogu…”.

 

Wiara jest zatem łaską i jednocześnie odpowiedzią na tę łaskę. Znam osoby, które – jeszcze nie wierząc – modliły się (na pewno można to tak nazwać): „Panie Boże, jeśli istniejesz daj mi się poznać”. Potem przyszła łaska, a oni byli już przygotowani, aby na nią odpowiedzieć. Na pewno słowo „czuć” nie pasuje do wiary, bo to rzeczywiście dojrzała decyzja zaufania Bogu. Nie mamy jednak trafnego określenia na zauważenie w sobie „dotknięcia Boga”. Nie można przeakcentować żadnego z tych akcentów: ani łaski, ani ludzkiej decyzji. Jedno jednak trzeba powiedzieć dość mocno: jest prawdą wiary w chrześcijaństwie, że każdy ochrzczony łaskę wiary otrzymał. Jest zatem się o co oprzeć. Na pewno są w życiu takie okresy, że konsekwencja wobec podjętych decyzji podtrzymuje wierność. Wtedy zresztą wiara się umacnia.

 

 

 

Ks. Zbigniew Kapłański

 

 

 

Artykuł ukazał się w lipcowo-sierpniowym numerze „Któż jak Bóg” 4-2017. Zapraszamy do lektury!