W dniu wspomnienia liturgicznego Świętej Faustyny Kowalskiej przypominamy tekst s. Wacławy Siemienik poświęcony związkom tej wielkiej mistyczki z aniołami.

Gdy niebiańscy posłańcy prowadzą duszę w życiu duchowym, oddziałują na nie w sposób niewidzialny, lecz Pan niekiedy pozwala, aby uświęcali człowieka w sposób odczuwalny. Takim darem zażyłości z posłańcami Boga została obdarowana św. Siostra Faustyna Kowalska, znana dziś w całym świecie jako apostołka Miłosierdzia Bożego, a przez teologów zaliczana do wybitnych mistyków Kościoła. Święta Faustyna przekazuje z prostotą swoje doświadczenia związane z aniołami podczas trzynastu lat życia zakonnego, gdy aniołowie stawali się jej pocieszycielami, obrońcami oraz najlepszymi przyjaciółmi. O wymiarach jej życia duchowego i roli Bożych posłañców świadczą słowa jej długoletniego kierownika duszy – ks. Michała Sopoćko: „Jeżeli chodzi o kult świętych aniołów – s. Faustyna specjalnie odznaczała się nim. Po prostu jakby widzialnie czuła obecność swojego niebiańskiego opiekuna”.

W pierwszym kontakcie z lekturą Dzienniczka św. Siostry Faustyny można ulec złudzeniu, że jej życie było łatwiejsze od życia innych ludzi, ponieważ doświadczała mistycznych spotkań z Panem Jezusem, z Maryją i mieszkańcami nieba. Jest to złudzenie, a sama Faustyna wyznaje, że pomimo tych łask, widzi całą swoją nędzę. Każdy dzień rozpoczyna walką i kończy walką, a zaledwie się upora z jedną trudnością, to na jej miejsce powstaje dziesięć innych do zwalczenia. Jednakże nie martwi się tym, gdyż zdaje sobie sprawę z tego, że jest to czas walki, a nie pokoju.

Okazuje się, że aniołowie, zjawiając się Siostrze Faustynie, nie wyręczali jej w trudnych decyzjach, a pośrednicząc w wizjach rzeczy ostatecznych: piekła, czyśćca oraz nieba, nie zachęcali jej do bezczynności. Ona to, widząc posłańców Bożego gniewu, błagała o Boże zmiłowanie.

Stwórca, wyznaczając obowiązki aniołom i ludziom, obdarza ich niezbędną mocą swojej łaski. Świętej Siostrze Faustynie powierzył misję przekazania ludzkości orędzia o Bożym miłosierdziu, mówiąc: „dla nich zstąpiłem z nieba na ziemię (…), dla nich przelałem krew, niech się nie lękają do Mnie zbliżyć” (Dz 1275). 

Obok wielu łask, którymi Faustyna została obdarowana, jest łaska obcowania z niebiańskimi duchami; doświadczała ich obecności w życiu zakonnym, jako przyjaciół w drodze do wieczności, jako nauczycieli modlitwy i kontemplacji oraz jako powierników Bożego działania. Nie zastępowali jej w pracy lub w trudnościach, lecz zachęcali do wysiłku oraz czystej intencji.

Aniołowie – przyjaciele w drodze do wieczności

Świat niebiańskich duchów, który z zatroskaniem pochyla się nad ludzkością na kartach Biblii, zostaje również opisany przez św. Faustynę. Aniołowie zjawiali się zawsze w imię Boga, pocieszali ją w troskach, zachęcając do wierności, a nawet odpędzając ataki złego ducha (Dz320). Żywa wiara w Boga pozwala Siostrze Faustynie na przyjacielskie relacje z aniołami różnych hierarchii. Byli to: Michał Archanioł, serafin, cherubin, Duch, którego nazywała „jednym z siedmiu”, jej anioł stróż osobisty i innych ludzi oraz aniołowie stróże kościołów.

W ważnych momentach życia wzywała pomocy przyjaciół z nieba, by pomagali jej wypełniać z miłością podjęte zobowiązania. Pod koniec życia, gdy Faustyna przebywała w Krakowie, otrzymała obowiązek pracy przy furcie klasztornej. Odczuwała lęk wobec nowych zadań, który wynikały z panujących zamieszek rewolucyjnych oraz wrogiego odnoszenia się do Kościoła niektórych ludzi. Gdy podczas rozmowy z Bogiem prosiła Go, by zarządził, żeby żaden zły człowiek nie śmiał się zbliżyć do klasztoru, usłyszała zapewnienie Jezusa: „Córko Moja, z chwilą, kiedyś poszła do furty, postawiłem cherubina nad bramą, aby jej strzegł. Bądź spokojna”(Dz1271). Po zakończonej rozmowie z Panem zobaczyła w pobliżu furty cherubina ze złożonymi rękami, o spojrzeniu podobnym do błyskawicy, w którym pali się ogień miłości Boga.

Faustyna, ubogacona interwencjami przyjaciół z nieba, posiadała swój własny ideał, którym był Jezus Ukrzyżowany i pragnienie wypełniania Jego woli. Dlatego mogła mówić do Mistrza, że nie zazdrości serafinom ognia, bo większy ma dar w sercu. Oni w zachwycie podziwiają Stwórcę, a Jego Krew krąży w jej krwi (Dz 278). Święta Faustyna doświadczała, że obcowanie z Bogiem, z Jego świętymi i aniołami jest darem Miłosierdzia Boga, który na czas ziemskiej wędrówki daje nam opiekunów. Wierząc, wzywała ich pomocy oraz słuchała natchnień. Lektura poszczególnych ksiąg Pisma Świętego zachęcała ją do zażyłości z mieszkańcami nieba, na wzór postaci biblijnych i samego Chrystusa. Uwielbiała Boga za przepaść litości objawionej po próbie pierwszych ludzi, że „nie zostali ukarani wiecznym odrzuceniem, jak zbuntowani aniołowie”(Dz 1743).

Aniołowie – wzór kontemplacji Boga

Święta Faustyna pielęgnowała swoją zażyłość z mieszkańcami nieba, którzy ją zachęcali do modlitwy, podsuwając naglące intencje, wprowadzali w kontemplację Stwórcy oraz przynosili Najświętszy Sakrament podczas choroby (Dz 1676).

Odprawiając codzienną medytację, umacniała swoje powołanie i wybór, a Bóg sam działał w jej duszy, kształtując ją zgodnie z przyszłymi zamiarami swej woli. Prosiła Go często o rozum oświecony wiarą, by potrafiła rozumieć porządek ustanowiony przez Niego w świecie aniołów i ludzi, dzięki któremu człowiek jest zdolny szukać i kochać to, co prawdziwe i dobre. Podczas modlitw zakonnych, a zwłaszcza adoracji eucharystycznych, przywoływała wstawiennictwa świętych aniołów, gdyż wierzyła, że oni nieustannie kontemplują Miłosierdzie Boże i wyproszą jej łaskę gorliwszego życia, szczęśliwe przejście do wieczności oraz oglądanie Boga twarzą w twarz.

Święta doświadczała szczególnej bliskości swego anioła stróża. Gdy podróżowała pociągiem z Warszawy do Krakowa, ujrzała obok siebie wspomnianego ducha, który modlił się, kontemplując Stwórcę (Dz 490). Takie spotkania umacniały jej więź z Panem nieba i ziemi, a adorację Chrystusa w kaplicy przedłużała na inne chwile swego życia. Z wiarą szła do kuchni, piekarni oraz ogrodu, a aniołowie poświadczali swymi zjawieniami, jak miła jest Stwórcy ludzka praca, radość i cierpienie (Dz 1312). Siostra Faustyna zanotowała w Dzienniczku, że gdy przyszła do ogrodu, anioł stróż jej polecił, by modliła się za konających. Innym razem, również duch niebiański, prosił, by otoczyła modlitwą pewną duszę. Rano dowiedziała się, że był to człowiek konający (Dz 820). Tak potwierdzały się słowa Mistrza z Nazaretu, że radość powstaje u aniołów Bożych, gdy grzesznik się nawraca (£k 15,7).

Pewnego czwartku, podczas odprawiania Godziny Świętej, Siostra Faustyna czuła osłabienie fizyczne, lecz postanowiła trwać na modlitwie. Gdy wracała do swojej celi zakonnej, napadli ją szatani, strasząc i wykrzykując bluźnierstwa. Strwożona tą napaścią, wezwała anioła stróża, który zjawił się i powiedział: „Nie lękaj się, oblubienico Pana mojego. Duchy te nie uczynią ci nic złego bez pozwolenia Jego”(Dz 419). Wtedy znikły złe duchy, a anioł odprowadził ją do domu. Zauważyła, że jego spojrzenie było skromne i spokojne, a z czoła tryskał promień ognia.

Obcowanie z mieszkańcami nieba utwierdzało Faustynę w postawie pokory i naśladowania aniołów w ich dobroci dla ludzi. Swą miłością wykraczała poza Kościół pielgrzymujący na ziemi, a gdy była jeszcze postulantką, dostąpiła łaski wizji czyśćca, w której miał udział jej anioł stróż. Polecił, by szła za nim, i zobaczyła miejsce mgliste, napełnione ogniem, a w nim mnóstwo dusz cierpiących. Poznała, że dusze te wiele się modlą, lecz bez skutku dla siebie. Ośmielona obecnością anioła, zapytała dusze czyśćcowe o powód ich cierpienia. Odpowiedziały jej jednozgodnie, że jest to tęsknota za Bogiem (Dz 20).

Siostra Faustyna ceniła sobie wartość każdej Mszy Św., mówiąc, że boi się dnia, w którym nie przyjęłaby Chleba aniołów (Dz 1804). W Dzienniczku, który pisała na wyraźne polecenie swego spowiednika, ks. Michała Sopoćko, znajdujemy kilkakrotne interwencje Bożych posłańców, którzy przynoszą jej Jezusa pod postacią chleba. Podczas długotrwałej choroby została poinformowana przez siostrę pielęgniarkę, że nie otrzyma Komunii Świętej. Faustyna posmutniała, lecz nadstawiła się duchowo na spotkanie z Panem. Wtedy zobaczyła obok swego łóżka serafina, który podał jej Komunię Świętą, mówiąc: „Oto Pan aniołów”. Przez najbliższe trzynaście dni otrzymywała Eucharystię z rąk anioła (Dz 1676). Święta Faustyna doszła do wniosku, że aniołowie, gdyby mogli zazdrościć, to zazdrościliby ludziom dwóch rzeczy: Komunii Świętej oraz cierpienia (Dz 1804).

Mistyczka nie mogła wyjść z podziwu nad wspaniałością Boga i tych, którzy Mu służą dniem i nocą, a tak umocniona kontemplowała Kościół chwalebny, do którego wkrótce miała podążyć. Serafina otaczała jasność, przenikało przez Niego przebóstwienie i miłość Stwórcy.„Ubrany był w białą szatę, przezroczystą komżę i stułę, a kielich, w którym był Jezus, Hostia, to czysty kryształ, zarzucony przezroczystym welonem” (Dz 1676).

Innym razem, gdy z powodu choroby nie mogła uczestniczyć we Mszy Świętej, usłyszała głos anioła, który wyśpiewał całe jej życie ze wszystkim, co w sobie zawarło. Ten śpiew zdziwił Siostrę, ale i umocnił (Dz1202). Spotykając się z mieszkańcami nieba, oglądała swoimi oczyma blask chwały jaśniejący w nich, głębię ich pokory, adoracji oraz uwielbienia. Tak przeżywana kontemplacja zapalała jej duszę do gorliwszej miłości Stwórcy.

s. W. Siemienik ZMBM