Był rok 1582. Rzeczpospolita prowadziła wojnę z Rosją o Inflanty. Kluczowym momentem wojny było oblężenie Pskowa. Stefan Batory rozpoczął zdobywanie murów i umocnień 8 września. Brak prochu i niedostateczna artyleria spowodowały, że miasto dzielnie się opierało i ostatecznie nie zostało przez Polaków zdobyte. Sytuacja polityczna zmusiła Rosjan do podpisania rozejmu. Polska triumfowała, ale nie miała z czego się cieszyć. Upokorzona Moskwa rozpoczęła przygotowania do kolejnej wojny. Już w 1612 roku polska załoga została przepędzona z Kremla, a Rosja weszła na nową ścieżkę rozwoju, która ostatecznie zakończyła się rozbiorami Polski.

Dlaczego wspominam dziś o tym wydarzeniu? Oblężenie Pskowa to świetny przykład tego jak złe drzewo rodzi złe owoce. Od samego początku wojna nie podobała się polskiej szlachcie. Nie dlatego, że nie była bitna i wyjątkowo kochała cara. Co to, to nie! Poszło, jak zwykle, o pieniądze. Batory zażądał podatków na trzy lata z góry, aby móc dozbroić i utrzymać armię. Sejm ograniczył fundusze, a król miał wojnę zakończyć szybko i zwycięsko. Na kampanię musiano zaciągnąć pożyczkę od Niemców. Tak się sprawy miały przed wojną.

Od samego początku wojna nie podobała się polskiej szlachcie

Po wojnie i podpisaniu rozejmu w Jamie Zapolskim Batory podsumował całą wojnę i stwierdził, że Polacy podchodzą nieodpowiedzialnie do spraw ojczyzny. Zwrócił uwagę na fakt, że wielu polskich żołnierzy w czasie wyprawy narkotyzowało się nasionami derenia. Półprzytomni nie byli w stanie sprawnie atakować i bronić się przed rosyjską piechotą. W narkotycznym odurzeniu doszło nawet do rabunku prochowni w Wielkich Łukach i wybuchu, który przesądził o tym, ze pod Psków Polacy poszli bez prochu. Król wściekły na postawę Polaków nakazał wycięcie krzewów derenia w całym królestwie. Dobre chęci niestety zadziałały trochę jak „efekt motyla”.

Wielu polskich żołnierzy w czasie wyprawy narkotyzowało się nasionami derenia

Wytrzebienie derenia spowodowało poważne problemy w pszczelarstwie. Dereń jest bowiem rośliną bujnie kwitnącą i miododajną. Przyczyniło się to do zmniejszenia produkcji miodów pitnych, które w tamtych czasach stanowiły główny napitek. Polak jednak wcale nie zamierzał zostać abstynentem. Jeśli nie ma miodu to szybko zaczął pędzić gorzałkę, a ta „woltaż” miała już całkiem słuszny. Pijaństwo weszło w nowy etap rozwoju rodząc pijacką filozofię, którą najlepiej chyba oddaje, pożal się Boże, sentencja Marka Hłaski: „Niech nie ośmielą się wydawać sądów o wódce ci, którym nie jest ona potrzebna. Jeśli ludzkość osiągnęła dotychczas cokolwiek trwałego w sensie ducha, to właśnie alkohol”.

Tak to cała historia po raz kolejny została nauczycielką życia, która mówiła do pustej klasy

Tak oto cała historia po raz kolejny została nauczycielką życia, która mówiła do pustej klasy. Złe drzewo zawsze zrodzi złe owoce. Czasami nawet ludzie mądrzy nie mają wystarczającej siły, aby poskromić głupotę większości. Psków stał się symbolem naszego zwycięstwa i klęski zarazem.

Niech żyje król i miód! Śmierć dopalaczom i pijaństwu!

Ps. Na koniec ewangeliczne potwierdzenie nauki płynącej z tej historii: Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach.

ks. Mateusz Szerszeń CSMA