Starając się o uświęcenie każdego dnia, podglądamy życie świętych małżonków, którzy w sposób doskonały posiedli sztukę łączenia tego co ziemskie, z tym co boskie.

 

Życie Marii i Luigiego Quattrocchich jest dla mnie pełne inspiracji, które staram się wprowadzać w codzienność. W kolejnych artykułach chciałabym zatrzymać się nad kilkoma aspektami ich życia, aby pokazać jak w praktyce wyglądało dążenie do świętości błogosławionych małżonków.

 

Wątek i osnowa

Metaforą wątku i osnowy posłużyła się Maria Quattrocchi, opisując doświadczenie budowania codziennej jedności w swoich wspomnieniach spisanych po śmierci Luigiego. Widzimy w nich obraz głębokiej miłości i jedności, będącej ich doświadczeniem przez całe życie. Jak do tego doszli? Wątek i osnowa to pojęcia z rzemiosła tkackiego. Wątek tworzy poprzeczne nitki budujące tkaninę, a osnowa – pionowe. W zależności od rodzaju tkaniny, wątek i osnowa mogą być wykonane z tego samego lub różnego rodzaju przędzy, co występuje np. w tkaninach obrusowych. Małżonkowie Quattrocchi, stawiani nam przez Kościół za wzór, stali się obrazem jedności na podobieństwo Trójcy Świętej. Chociaż różnili się tak bardzo, jak wątek i osnowa w obrusowych tkaninach, utkany przez nich obrus mógłby zostać rozłożony na ołtarzu, na którym przygotowane jest miejsce dla Jezusa. Czy o takiej doskonałości myślimy, budując relację w związku małżeńskim? Niepozorne gesty codzienności, tak małe jak nitki w tkaninie, miały znaczenie dla zbudowania błogosławionego związku.

 

Ledwie oczy przetrzeć zdołam…

W uproszczeniu moglibyśmy powiedzieć: jaki poranek, taki cały dzień. A u Marii i Luigiego kierunek obrany o poranku nie zmieniał się do samego wieczora. Zobaczmy jak wyglądają poranki w rzymskim mieszkaniu Quattrocchich. Maria ubiera się i czesze przy swojej toaletce, a siedzący na fotelu Luigi czyta teksty Liturgii Słowa z danego dnia. Chwilę potem uczestniczą razem we Mszy Świętej. We wspomnieniach Marii czytamy: Gdy wychodziliśmy z kościoła, mówił mi „dzień dobry”, jakby dopiero dzień zaczynał się i nabierał sensu. I tak rzeczywiście było. Kupowaliśmy gazetę i wracaliśmy do domu, przystępując do codziennych obowiązków. On zabierał się za swoją pracę, ja za moje zajęcia, ale nieprzerwanie czuliśmy swoją obecność.

W pierwszej inspiracji Maria i Luigi są dla nas wzorem świadomego dążenia do celu, jakim jest jedność, i dbania o początek każdego dnia, aby był on poświęcony Bogu. Niech ich przykład stanie się dla nas stałym punktem w rachunku sumienia i wezwaniem do kolejnego nawrócenia w naszym życiu.

 

Dorota Szumotalska

Artykuł ukazał się w archiwalnym numerze Któż jak Bóg 1/2019