W najważniejszym okresie w ciągu roku liturgicznego, po niedzieli Miłosierdzia Bożego, obchodzona jest w Kościele Katolickim niedziela Pana Jezusa Dobrego Pasterza. Ona otwiera tydzień modlitw o powołania do służby Bożej, a w czasie Eucharystii codziennie czytany jest rozdział dziesiąty z ewangelii św. Jana.

 

Cały ten ewangeliczny akapit przedstawia piękny obraz Chrystusa Dobrego Pasterza i Kościoła jako Jego owczarni. To, co w tym obrazie uderza, zawiera się już w pierwszym wersecie: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem (J 10, 1). Nieco dalej Zbawiciel wyjaśnia: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec (w. 7).

 

Szatan szefem mafii

A zatem jest „brama” i są jakieś „inne drogi” wejścia do owczarni, do środka. Pan Jezus wie, co mówi! Chrystus daje też jasną kwalifikację tych, którzy się dostają do wnętrza owczarni „innymi drogami”. To „złodzieje” i „rozbójnicy”. Nie ulega wątpliwości, że chodzi o złego ducha. Tak został przecież opisany Judasz: A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego szatan (J 13, 27). Jaką drogą wszedł? Drogą grzechu kradzieży. Św. Jan daje bardzo jednoznaczne wyjaśnienie: Ponieważ Judasz był złodziejem, mając trzos wykradał to, co składano (por. J 12, 6). Rzec więc można, że jest Brama i są… furtki. Bramą jest Jezus, a furtkami, czyli owymi „innymi drogami”, są słabości, grzechy, ukryte, a niewyjawione na spowiedziach upadki lub grzeszne nawyki, dwulicowość, zakłamanie, świętokradzkie Komunie Święte itp.

Szatan nie ma szans wejść Bramą! On działa jak szef mafii, którego strategią jest pozostawać w ukryciu i nie dać się zdemaskować. Prawdopodobnie również tego samego fortelu użył, gdy duszę opisaną w Ewangelii św. Mateusza doprowadził do totalnej katastrofy: Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku, ale nie znajduje. Wtedy mówi: Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem; a przyszedłszy zastaje go nie zajętym, wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze z sobą siedmiu innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy, niż był poprzedni (12, 43-45). Którędy weszły te nieczyste duchy do wnętrza człowieka, do ogrodu duszy – owczarni Pana Boga? Bramą nie miały szans. Jak się więc nazywały te szczeliny, którymi Zły ponownie dostał się do człowieczego, wcześniej oczyszczonego serca? Jeśli nie była to Brama, to były to jakieś stare, niezałatane szczeliny lub ukryte, niedomknięte furtki, które zapamiętał nieczysty duch przebywając wcześniej w tym człowieku. Znamy przecież cenne pouczenie św. Piotra apostoła: Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! (1 P 4, 8).

Tu chodzi o szczególne niebezpieczeństwo duchowe. Chodzi o wyjątkowo wyrafinowane świętokradztwo, które Zbawiciel w dialogu ze swoją wybranką s. Faustyną nazwał „kradzieżą darów Bożych”. Było to na rok przed śmiercią mistyczki z Łagiewnik. Święta opisuje to tak: „Dziś w czasie medytacji ujrzałam Pana w wielkiej piękności, który mi rzekł: Pokój tobie, córko Moja! Zadrżała cała dusza moja miłością ku Niemu i rzekłam do Niego: O, Panie, choć Cię kocham z całego serca, ale proszę nie zjawiaj mi się, bo ojciec duchowny powiedział mi, że Twoje nagłe zjawianie się budzi podejrzenie, że może jesteś jaką złudą… Jezus z powagą i łaskawością słuchał, com mówiła i powiedział mi te słowa: Powiedz spowiednikowi, że tak poufale obcuję z duszą twoją, bo nie kradniesz darów Moich i dlatego zlewam wszelkie łaski na duszę twoją… (Dzienniczek, 1069).

 

 

Łatając dziury w płocie

Powstaje tu kilka ważnych pytań: Jak zapewnić bezpieczeństwo owczarni? Jak naprawiać i dbać o jej ogrodzenie? Jak sprawić, by tylko Jezus Chrystus był jej Pasterzem, a nie złodziej – diabeł? Jak samemu, przyjmując Komunię Świętą, nie stać się „złodziejem łaski”?

Sposoby są dwa. Pierwszy to szczere i głębokie spowiedzi, a jak trzeba to spowiedź generalna. Teologia moralna mówi, że spowiedź generalna ma dwa aspekty: zawsze jest pożyteczna, a czasami konieczna. Pożytecznie jest odbyć spowiedź z całego życia (bądź od ostatniej spowiedzi generalnej) w ważnych chwilach życia, takich jak np. przed zawarciem sakramentu małżeństwa, kapłaństwa, złożeniem ślubów zakonnych, przed poważną operacją medyczną, przewidywanym końcem życia itp. Konieczna natomiast jest zawsze, gdy posiądzie się pewność, że któraś z kiedyś odbytych spowiedzi świętokradzka (np. ze świadomym zatajeniem grzechu, skłamaniem, lub po prostu niespełnieniem warunków wymaganych do ważności tego sakramentu). Następne spowiedzi, aczkolwiek szczere, nie naprawiają dawniejszej spowiedzi świętokradzkiej i zostawiają „inną drogę” (furtkę) złemu duchowi. Czasami taką szczeliną w ogrodzeniu duszy może być rana po dawnym grzesznym, chociaż niekoniecznie uświadomionym wydarzeniu duchowym, np. uprawianie czarów, podawanie się rytuałom magicznym, wróżbom, udział w obrzędach przeciwnych wierze, nienaprawiona komuś wyrządzona krzywda itp. Wtedy konieczna jest spowiedź generalna. Ona ponownie otworzy duszy Bramę, którą jest jedynie Jezus – (Ja jestem bramą! – J 10, 7), a pozamyka „inne drogi” rozbójnikom i złodziejom.

Drugi sposób zabezpieczenia przed wrogiem duszy to uwolnienie duchowe (uzdrowienie), często połączone z egzorcyzmem, którego właściwymi szafarzami są biskupi i wyznaczeni przez nich kapłani. Chodzi głównie o ponowne (po Chrzcie Świętym) zanurzenie człowieka w Chrystusie. Oddanie Mu w pełne władztwo poranionego grzechami i historią życia człowieka. Oficjalnym i dokładnie tłumaczącym tę praktykę dokumentem Kościoła jest „Rytuał Rzymski – Egzorcyzmy i inne modlitwy błagalne”, wydany przez księgarnię św. Jacka w Katowicach, w roku 2013. Obrzędy zawarte w tej pozycji to nie tylko obrzęd egzorcyzmów, ale bogaty i jasno podany zestaw modlitw otwierających duszom Bramę, a zamykających diabłu „inne drogi”.

 

Uciec z zakleszczenia

Nie ulega wątpliwości, że dziś te „inne drogi” zostały wręcz pomnożone i uaktywnione. Co to za drogi? Co to za furtki? To te, które swojemu uczniowi Tymoteuszowi przepowiadał św. Paweł: Wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy (2 Tm 3, 1-5). Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem, a teraz mówię z płaczem. Ich losem – zagłada, ich bogiem – brzuch, a chwała – w tym, czego winni się wstydzić. To ci, których dążenia są przyziemne (Flp 3, 18-19).

I dlatego – wnioskuje Apostoł Narodów – gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta. To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy. Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych stali się głupimi (Rz 1, 18-22).

Jakże pociesza i umacnia pouczenie, jakie znajdujemy we wstępie do w/w Rytuału:
>>W czasie swojego posługiwania Chrystus udzielił Aposto­łom i innym uczniom władzy, aby wyrzucali duchy nieczyste (por. Mt 10,1.8; Mk 3,14-15; 6,7.13; Łk 9,1; 10,17.18-20). Obiecał, że pośle im Ducha Świętego Parakleta pochodzącego od Ojca przez Syna, aby przekonał świat o sądzie, bo władca tego świata już został osądzony (por. J 16,7-11). Pośród znaków, które będą towarzyszyć wierzącym, wymienione jest w Ewangelii wyrzucanie złych duchów (por. Mk 16,17).

Z tego też powodu Kościół wytrwale i ufnie modli się „w imię Jezusa”, aby został wybawiony od Złego (por. Mt 6,13). W tymże imieniu i mocą Ducha Świętego na różne sposoby Kościół rozkazuje złym duchom, aby nie utrudniały dzieła głoszenia Ewangelii (por. 1 Tes 2,18) oraz oddały „Mocniejszemu” (por. Łk 11,21-22) władzę nad całym światem i nad poszczególnymi ludźmi<<.

Narzędziami, które służą do uchronienia bądź ocalenia duszy „zakleszczonej” przez demona na „innej drodze” niż Brama są według Rytuału: Słowo Boże, które stawia człowieka w prawdzie o sobie, wyznawanie wiary i wyrzeczenie się złego ducha, modlitwa wielbienia Boga na wzór św. Michała Archanioła (szatan jest zaprzeczeniem wielbienia!) i trwanie we wspólnocie z Maryją i świętymi w ustawicznym dziękczynieniu za bycie w Kościele Katolickim.

 

Ks. Ryszard Andrzejewski CSMA

 

Artykuł ukazał się w lipcowo-sierpniowym numerze „Któż jak Bóg” 4-2015. Zapraszamy do lektury!