Chleb Aniołów

W wielu kościołach na tabernakulum można zobaczyć napis: „Ecce Panis Angelorum”, co znaczy dosłownie: „Oto Chleb Aniołów”. Skąd pochodzi taka nazwa konsekrowanych hostii?

 

Zwrot „chleb aniołów” ma swoje korzenie w Psalmie 78. Interesujący nas werset w tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia brzmi: „spuścił jak deszcz mannę do jedzenia: dał im zboże z nieba. Człowiek chleb mocarzy spożywał – żywności zesłał im do syta” (Ps 78,24-25). „Chleb mocarzy” (lehem abirim) to określenie, które może być różnie interpretowane, ale raczej nie chodzi tu o jakichś siłaczy, tylko o istoty nadprzyrodzone. Dlatego Biblia łacińska (Wulgata) ma w tym miejscu właśnie „chleb anielski” („Panem angelorum manducavit homo”).

 

Anielska manna

 

Autor Księgi Mądrości pisze właśnie w tym duchu: „Lud zaś swój żywiłeś pokarmem anielskim i dałeś im bez ich wysiłków gotowy chleb z nieba, zdolny dać wszelką rozkosz i wszelki smak zaspokoić” (Mdr 16,20).

Kontekst wskazuje, że w obu przypadkach pisarze nawiązują do wydarzeń z wędrówki Ludu Bożego do Ziemi Obiecanej. Bóg, słysząc narzekania Izraelitów na dręczący ich głód, w drugiej połowie drugiego miesiąca po wyjściu Izraelitów z Egiptu, na pustkowiu Sin, zesłał im pokarm: pojawiające się w cudowny sposób o zmierzchu przepiórki, a rano mannę. Słowo to pochodzi od pytania: „Co to jest?” (w języku hebrajskim – „man hu”), które mieli zadawać Izraelici, gdy po raz pierwszy ją zobaczyli. Dowiadujemy się, że była biała oraz miała smak placka z miodem (zob. Wj 16,14. 31). Lb 11,7 porównuje ją do ziaren kolendry. Bóg postawił jednak Izraelitom warunek – nie mogli pozostawiać zebranej manny na później, gdyż gniła ona i pojawiały się w niej robaki. Jedynie w szóstym dniu mieli zbierać podwójną porcję, która miała wystarczyć także na szabat i wówczas nie psuła się. Bóg zsyłał mannę przez kolejnych 40 lat, aż do momentu dojścia Izraelitów do Ziemi Obiecanej. Mojżesz w Wj 16,15 nazywa ją „chlebem”, ale badając etymologię słowa „manna”, niektórzy uczeni wskazują na egipski termin „mennu”, który oznacza po prostu „jedzenie, pożywienie”. Należy też zaznaczyć, że również termin „lehem”, użyty przez Mojżesza, a w Biblii Tysiąclecia przetłumaczony jako „chleb”, może oznaczać ogólnie pokarm wszelkiego rodzaju. Dla poparcia tego twierdzenia można wskazać chociażby arabski termin „lahma”, który oznacza mięso.

Nie wiemy, czym tak naprawdę była biblijna manna. Niektórzy spekulują, że mogła być wydzieliną krzewów tamaryszkowych, która posiada konsystencję żywicy i formuje się w białe grudki podobne do małych nasion.

Na początku XX w. Arabowie żyjący na Półwyspie Synaj sprzedawali wędrowcom oraz pielgrzymom odwiedzającym to miejsce „man es-simma”, czyli dosłownie „chleb z nieba”. Była to właśnie żywica krzewów tamaryszkowych.

Zjawiska manny nie powinniśmy jednak postrzegać tylko w kategoriach czysto naturalnych. Manna bowiem pojawiła się jako wyraz opieki Boga nad narodem wybranym. Została nawet umieszczona w Arce Przymierza (zob. Wj 16,33; Hbr 9,4), ponieważ była dla Izraelitów świadectwem dobrodziejstwa Boga dla ludzi, który troszczy się o podstawowe potrzeby swoich wiernych, gdy tylko oni pozostają Mu wierni (zob. Pwt 8,3).

Nazwanie manny „chlebem aniołów” nie oznacza oczywiście, że w Niebie jadają oni mannę, ale wyraża wiarę, że Bóg posługiwał się nimi przy dostarczaniu manny Izraelitom (podobnie jak uważano, że Prawo zostało przekazane przez aniołów por. Gal 3, 19).

Wyrażenie „chleb mocarzy” mogło też po prostu wskazywać na to, że manna pochodzi z nieba, gdyż właśnie tam mieszkają anielscy „mocarze”.

Powołując się na słowa psalmu 78: „Człowiek chleb mocarzy spożywał”, Orygenes mówi metaforycznie o pokarmie aniołów, którym są Mądrość i Prawda. Tym więc licznym mocom – wyjaśnia – powierzono troskę o nasze dusze i ciała; one, skoro są święte, cieszą się, gdy czytamy Pisma, i stają się silniejsze w trosce o nas, choćby nawet umysł nie odnosił żadnych korzyści. Dla aniołów słowa Biblii są pokarmem, ponieważ nie są to słowa ludzkiej mądrości, lecz Mądrości i Prawdy, która płynie z ust Przedwiecznego Boga. Aniołowie doskonale potrafią wydobyć to cudowne pożywienie spod ‚przykrycia’, jakim jest ‚litera słowa’. Prawda Boża jest bowiem niewyrażalna dla ludzkiego języka. Aniołowie nie potrzebują ludzkiego języka, który tłumaczyłby im w sposób zrozumiały niezgłębione tajemnice mądrości i miłości Boga. Oni żywią się samą istotą prawdy, pokarmem bez ‚zasłon’ czy ubrania w słowa. Cieszą się zatem – mówi Orygenes – kiedy dostarczamy im pokarmu w Słowie Bożym. Aniołowie ci, mocą Boskiego pożywienia, prowadzą walkę z wrogami naszego Zbawienia, przede wszystkim zaś z nieprzyjaciółmi najgroźniejszymi, ponieważ niewidocznymi dla oczu.

 

Chleb, który zstąpił z Nieba

 

Jezus objawia ukryty sens znaku rozmnożenia chleba posługując się formą midraszu – homilii wyjaśniającej werset Psalmu 78,24-25: „To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6, 58). Jezus wskazuje zarazem na siebie jako prawdziwy chleb z nieba, który – gdy jest przyjmowany – daje życie, w przeciwieństwie do ludzkich starań o osiągnięcie zbawienia. Wszystko to prowadzi nas prostą drogą do Eucharystii.

Św. Tomasz z Akwinu napisał łacińską sekwencję na Mszę pt. „Lauda Sion Salvatorem” (Chwal, Syjonie, Zbawiciela). Weszła ona do Mszy Trydenckiej. To właśnie w tej pieśni pojawiają się słowa: „Ecce panis Angelorum, Factus cibus viatorum” (w polskiej wersji: „Oto chleb Aniołów błogi, Dan wędrowcom pośród drogi”). Natomiast przedostatnia strofa jego hymnu „Sacris solemnis”, w której pojawia się zwrot „Panis angelicus” („Chleb anielski”), stanowi tekst modlitw podczas Mszy Świętej i w Liturgii Godzin w dniu Bożego Ciała: „Panis angelicus fit panis hominum” (“Chleb się anielski człowieczym staje”).

Warto przytoczyć objaśnienia św. Tomasza, interpretujące starotestamentowy chleb aniołów w ścisłym połączeniu z Eucharystią, jako jej typologiczną zapowiedź: „Napisano w Psalmie: „Dałeś im Chleb z nieba, Chleb aniołów spożywał człowiek” (77,24n). Któż jest tym Chlebem z nieba, jeśli nie Chrystus? Aby człowiek mógł spożywać Chleb aniołów, Pan aniołów stał się człowiekiem. Gdyby to się nie stało, nie mielibyśmy Jego ciała, nie spożywalibyśmy Chleba z ołtarza. Śpieszmy się do dziedzictwa, bo otrzymaliśmy już stamtąd wspaniały zadatek. Bracia moi, pragnijmy życia Chrystusowego, bo jako zadatek otrzymaliśmy śmierć Chrystusa. On, który wycierpiał nasze nieszczęścia, miałby nam nie dać swojego szczęścia?” [Sermo. 130,2 (PL 38,726)]. „Patrzcie, co za pokora! „Dałeś im Chleb z nieba, Chleb aniołów spożywa człowiek” (Ps 77,24). Słowo Przedwieczne, którym żywią się aniołowie, równe Ojcu, jest spożywane przez człowieka. Ponieważ „istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby być na równi z Bogiem” – takim właśnie żywią się aniołowie – „lecz ogołocił samego siebie” – aby człowiek mógł spożywać Chleb aniołów – „przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci na krzyżu” (Flp 2,6-8) – abyśmy z krzyża otrzymali Ciało i Krew Pańską jako nową ofiarę. [Enarr. in Ps 33,6 (PL 36,303n)].

 

***

 

My, patrząc ziemskimi oczami na konsekrowaną hostię, widzimy tylko opłatek. Potrzebna jest nam wiara. Duchowa natura aniołów pozwala im rozpoznawać realną obecność Chrystusa. Oni ją postrzegają w sposób dla nas niepojęty. Niektórzy nawet uważają, że podczas Eucharystii zastępy aniołów przybywają na Ziemię, aby adorować Swego Pana w tej postaci, w jakiej zechciał się tu objawić.

 

Roman Zając

 

Artykuł ukazał się w marcowo-kwietniowym numerze „Któż jak Bóg” 2-2014. Zapraszamy do lektury!