To zdanie nie raz można usłyszeć od ludzi, którzy nas goszczą. Szczęśliwi ci, którzy znają takie rodziny i miejsca, gdzie naprawdę mogę czuć się jakby byli u siebie w domu, a czasami nawet i lepiej.

Dzisiaj w ewangelii czytamy, że Jezus przyszedł do domu Piotra w Kafarnaum, który można oglądać do dziś. Należał do zamożniejszych; składał się z trzech podwórek, na które wychodziły poszczególne izby. Dom był bardzo dobrze zlokalizowany; blisko jeziora, w pobliżu synagogi. Jedna z zachowanych izb była otaczana szczególną czcią od I wieku, jako miejsce przebywania Jezusa. Stanowiła dla pierwszych chrześcijan „domowy kościół”.
Ewangeliści nazywają to miejsce po prostu „domem”. Myślę, że dla Jezusa dom Piotra mógł miejsce, gdzie doświadczał tego samego co w Betanii: atmosfery pełnej przyjaźni i miłości.

Ewangelia pokazuje nam, że dom w którym przebywa Jezus (nie okazjonalnie, ale jak domownik) staje się miejsce wielkiego błogosławieństwa. Pierwszymi beneficjentami obecności Jezusa  stają się domownicy, a później wszyscy zaglądający do tego domu.

Czy Jezus czuje się w Twoim domu jak u siebie?

ks. Wojciech Kapusta CSMA