Mój mąż jest alkoholikiem. W alkoholowym amoku zdarzało mu się wykrzykiwać, że za nasze dzieci oddałby duszę diabłu. Jakie konsekwencje mogą mieć tego rodzaju słowa? Czy uzależnienie męża może mieć podłoże również duchowe?

Julia

Przede wszystkim pamiętajmy, że na pierwszym miejscu stawiać należy zawsze Boga, dopiero dalej dzieci. Słowa Pani męża są złe, a jeśli coś jest złe, to nie ma cienia wątpliwości, że stoi za tym diabeł. Diabeł na pewno tego rodzaju słowa słyszy i może je potraktować jako zaproszenie, „przykleić się”. Sam nałóg picia też zresztą jest podsuwany przez diabła.

Posłużę się tu analogią. Sprawowałem niedawno egzorcyzm wobec ok. 40-letniej kobiety, całkowicie zawładniętej przez diabła. Walka trwała przez wiele godzin, skończyliśmy prawie o północy i musieliśmy umówić się na kolejne spotkanie, gdyż w dalszym ciągu nie była ona całkowicie wolna. Następnego dnia ta kobieta przysłała mi SMS-a: „Cały dzień krąży mi po głowie tylko jedna myśl: nie wracaj do Miejsca Piastowego”.

Co chcę przez to powiedzieć? Że również w przypadku nałogów pewne uporczywe myśli nie muszą wynikać tylko z ludzkiej psychiki, nawet jeżeli człowiekowi się wydaje, że należą do niego. Diabeł potrafi nam podsyłać różne myśli, aby nami sterować.