Oto pytanie jakie stawia nam Ewangelia (Mt 28,8-15), przedstawiając strażników grobu Jezusa, którzy nagłaśniali podane im kłamstwo. I tym wydali na siebie wyrok śmierci. Stwierdzili, że oni są winni, bo spali.

 

Poszukiwania odpowiedzi na pytanie: „Czy warto kłamać?”, postawione przy pustym grobie Jezusa, zmierzają dwiema drogami. Jedna brzmi: kłamać nie warto. Trzeba mówić prawdę nawet jeśli z tego powodu będziemy bici. Tą drogą wędrowały kobiety, które świadczyły o zmartwychwstaniu Jezusa. Tą drogą powędrowali apostołowie. Za prawdę o zmartwychwstaniu Jezusa cierpieli i dziesięciu z nich zostało zamordowanych. Druga droga: warto kłamać, o ile ci się to opłaci. Kłamstwo ma krótkie nogi. Opłaca się na chwilę. Nigdy nie opłaca się na dłuższą metę. Na ile godzin opłaciło się tym strażnikom, tego nie wiemy. Jeśli nie wykonali rozkazu, Piłat bez problemu mógł wydać wyrok śmierci.

 

Epidemia kłamstwa

 

Ludzi kochających prawdę jest niewielu. Zdecydowana większość płynie z nurtem kłamstwa, które na krótką metę się opłaca. Polityka całego świata zbudowana jest na zasadzie: dla dobra swojego, swojej partii, swoich wyborców, swojej Ojczyzny – możesz kłamać. Żyjemy w świecie wielkiej epidemii kłamstwa, którego wirusy są obecne wszędzie. W rodzinie dzieci okłamują rodziców i odwrotnie, małżonkowie siebie, teściowie synową lub zięcia i odwrotnie, i sądzą zawsze, że im się to opłaca. Wirusy kłamstwa są obecne we wszystkich dziedzinach naszego życia: w sporcie, w wojsku, w służbach bezpieczeństwa, w przedszkolach, szkołach, uczelniach, w służbie zdrowia, w teatrze, filmie, telewizji, Internecie, w prasie, w układach społecznych, ekonomicznych, politycznych i religijnych. Kościół w swojej formie instytucjonalnej też jest zatruty wirusami kłamstwa na poziomie katechezy, duszpasterstwa, seminarium duchownego, uczelni katolickich, zakonów męskich i żeńskich oraz ruchów charyzmatycznych. Wirusy kłamstwa są wszędzie.

 

Odporność na wirusy zakłamania

 

Jesteśmy przed wybuchem niezwykle groźnej epidemii zakłamania, która skończy się apokaliptycznie, czyli śmiercią ludzi zakażonych wirusami kłamstwa. Ratunku już dla nich nie ma. Interwencja Boga może nastąpić lada moment, ale może, w imię cierpliwości, nadejść też czas, aby zakłamani pogłębili swoje zakłamanie, a miłujący prawdę wykrystalizowali swoje sumienia. Ludzie zakażeni wirusem kłamstwa mają zniszczone sumienia i na dużą skalę ich ratować już nie można. Godzina decyzji o eksplozji epidemii jest w rękach Boga.

 

Jaki jest mechanizm odporności na wirusy zakłamania? Jeden, jedyny – miłowanie prawdy. Ci, którzy ją kochają, epidemii się nie obawiają i będą uczestniczyli w pogrzebach zmarłych z powodu wirusa zakłamania. Chodzi oczywiście o śmierć duchową. Dziś już nawet w języku ściśle naukowym, w rozprawach naukowych i to międzynarodowych, określa się to kulturą kłamstwa. „Kultura kłamstwa” – dla słowa kultura jest to wyraźne nadużycie. Kłamstwo jest śmiercią kultury. Można mówić o cywilizacji kłamstwa. Powszechna zgoda na kłamstwo, które się opłaca, jest już zapowiedzią śmierci kultury zbudowanej na prawdzie. Taka jest diagnoza duchowego zdrowia świata w jakim żyjemy. Nie należy się dziwić politykom, którzy kłamią, sędziom, którzy kłamią, przywódcom partii politycznych i ruchów społecznych, którzy kłamią. Biskupom i kapłanom milczącym, nieprzekazującym prawdy. Wirusy kłamstwa są wszędzie. Ludzie na stanowiskach żyją według zasady kłamstwa dla dobra ich i wyborców. Kłamstwo dla nich nie tylko jest dozwolone, to kłamstwo jest wartością.

 

***

 

Dziękuję Bogu za to, że prawda o zmartwychwstaniu jest od samego początku przekazywana dwoma nurtami. Świadkowie wierzący w Chrystusa zmartwychwstałego pieczętują tę prawdę swoim życiem. To męczennicy. Drugi nurt – kłamców – na tej prawdzie robi interesy. Tak było, tak jest i tak będzie. Jezus jako sędzia sprawiedliwy nagrodzi każdego świadka prawdy i sprawiedliwie ukarze kłamstwo, które na dłuższą metę nigdy nikomu się nie opłaci.

 

Opracowanie: Redakcja na podstawie homilii wygłoszonej 14.04.2017 r. w kościele Sióstr Felicjanek przy ul. Smoleńsk 6 w Krakowie.

 

 

 

Artykuł ukazał się w lipcowo-sierpniowym numerze „Któż jak Bóg” 4-2017. Zapraszamy do lektury!