Czy diabeł był kiedyś aniołem? Czyli tajemnica pochodzenia zła…

Gdy mówimy o szatanie wiemy, że to przedstawiciel piekieł. To przeciwnik, oskarżyciel, oszczerca. Wiadomo skąd przybywa i gdzie jest jego miejsce.

 

Okazuje się jednak, że dla wielu ludzi stwierdzenie, że szatan był kiedyś „zwyczajnym” aniołem brzmi jak herezja. Przecież nawet dzieci wiedzą, że diabeł jest przeciwieństwem anioła – jeden jest zły, a drugi dobry. To rozróżnienie tak mocno utkwiło w świadomości społecznej, że trudno wyobrazić sobie, że mogło być kiedyś inaczej.

 

Anielskie wybory

 

Tymczasem warto uzmysłowić sobie, że aniołowie, jako stworzenia Boże, są ze swej natury dobrzy, ale tak jak człowiek zostali poddani próbie i dokonali wyboru. Niektórzy wybrali miłość i oddali się na służbę Bogu, inni zbuntowali się.

 

Wszystko rozpoczęło się, gdy Lucyfer („niosący światło”) wypowiedział Bogu posłuszeństwo. Według starej tradycji, po jego stronie opowiedziała się jedna trzecia aniołów. Wybór jaki poczynili był niemożliwy do cofnięcia. Dokonali go bowiem świadomie, nie będąc ani kuszeni ani zwodzeni. Nie było w nich ani wahania, ani ignorancji. Nie mają nic na swoje usprawiedliwienie i nie ma tu miejsca na Boże miłosierdzie (KKK 393).

 

To właśnie wtedy, w momencie podjęcia tej decyzji, Lucyfer, stał się szatanem. Doszło do walki między nim oraz jego zwolennikami a aniołami, którzy opowiedzieli się po stronie Stwórcy. Na czele aniołów wiernych Bogu stanął Michał Archanioł. Opis tej walki mamy w Apokalipsie (Ap 12,7). To była prawdziwa wojna. Straszna i przerażająca. Nie można jej rozumieć w kategoriach czysto symbolicznych. Trzeba jednak pamiętać, że nie była to wojna cielesna, ponieważ rozgrywała się miedzy istotami niematerialnymi. Była to walka duchowa, walka umysłów. Żadne określenia odnoszące się do świata materialnego nie są w stanie oddać jaki w rzeczywistości miała przebieg. Niektórzy porównują tę wojnę do walki telepatów, ścierających się świateł czy muzyki, ale to jedynie ludzkie wyobrażenia świata do którego nie mamy dostępu.

 

Bunt wobec planu Stwórcy

 

Co było zarzewiem tego buntu? Chyba najbardziej trafną odpowiedzią, choć bardzo ogólną, byłoby stwierdzenie, że do przeciwstawienia się Bogu popchnęła Lucyfera pycha. Na ten aspekt wskazuje chociażby św. Paweł w Pierwszym Liście do Tymoteusza (1Tm 3,6).

 

Przekaz starożytnej tradycji żydowskiej mówi, że Bóg objawił aniołom swój plan stworzenia człowieka. Trzeba wiedzieć, że człowiek jest jakby istotą pośrednią między zwierzętami a aniołami. Zawiera w sobie materialne, „zwierzęce” ciało i nieśmiertelną duszę. Z punktu widzenia aniołów stoi niżej od nich w hierarchii bytów stworzonych. A jednak Bóg zażądał, by aniołowie pokłonili się tej marnej istocie. To spowodowało, że szatan i niektórzy aniołowie zbuntowali się i wypowiedzieli Bogu posłuszeństwo.

 

Według chrześcijańskiego przekazu Bóg objawił aniołom znacznie więcej. Ukazał im nie tylko swój plan stworzenia człowieka, ale także wcielenia. Tak więc oto sam Bóg, w osobie Syna, miał przyjąć naturę ludzką i będąc Bogiem, stać się też w pełni człowiekiem. Ludzka natura zostaje w ten sposób podniesiona do ogromnej godności.

 

Także w tej wersji historii buntu aniołów epilog jest podobny. Szatan i inni dumni aniołowie stanowczo odrzucili ten plan i odmówili pokłonienia się Bogu z ciała i krwi. Tak więc początkiem zła jest wypowiedzenie posłuszeństwa Bogu, spowodowane stworzeniem człowieka.

 

Piękno i ciemność Niosącego Światło

 

Lucyfer był najwyższym spośród stworzeń. Jako taki był najbliżej Boga. Odznaczał się szczególnym majestatem. Najwyraźniej jednak to, co miał, nie wystarczało mu. Żyjący w IV w. Grzegorz z Nyssy ujął to w bardzo obrazowy sposób. Stwierdził, że szatan „zamknął oczy przed nieskończonym, wolnym od nienawiści Dobrem, jak każdy, kto na światło słońca zamknąwszy powieki, widzi tylko ciemność”. Tak więc szatan wzgardził dobrem, które otrzymał i odwrócił się od swego dobroczyńcy. Odrzucenie dobra zawsze prowadzi do niewdzięczności. Niewdzięczność zaś rodzi wiele innych negatywnych uczuć, zwłaszcza zazdrość. Tak więc Lucyfer dokonał swoistej autodestrukcji. Odwracając się od Boga wyrzekł się swego Stwórcy, odciął się od kontemplacji Boga i łączności z Nim. Zamknął się na całe płynące od Boga dobro i pogrążył się w chaosie własnych niszczących emocji. Zaczął je w sobie podsycać i skupił się tylko na przeciwstawianiu się Bogu. Stał się więc wynalazcą grzechu.

 

Czy zdawał sobie sprawę z tego, że przez ten wybór dokonuje samozniszczenia? Nie wiadomo. Być może pycha i zazdrość przesłoniły mu jasność rozumienia. Grzech nigdy nie jest w pełni racjonalny.

 

Upadły prowadzi do upadku

 

W rzeczywistości jednak nie jest pewne, czy bunt aniołów dokonał się przed czy po stworzeniu człowieka. Niektórzy z Ojców Kościoła żywili przekonanie, że szatan upadł z powodu zazdrości wobec Stwórcy, nie człowieka. Św. Augustyn pisał: „Ten, który pragnął być równym Bogu, lecz takim nie był, upadł i […] stał się diabłem”. Lucyfer pozazdrościł Bogu chwały, chciał jej dla siebie. Stał się pyszny i wyniosły. Jego arogancja była tak wielka, że nawet nie zauważył kiedy z jednego z najwspanialszych aniołów przepoczwarzył się w odrażającego diabła.

 

Z naszego punktu widzenia nie ma aż tak dużego znaczenia, czy bunt aniołów dokonał się z powodu zazdrości o człowieka, czy pragnienia dorównania samemu Bogu. Oba te poglądy wbrew pozom nie są ze sobą całkiem sprzeczne, a nawet wzajemnie się uzupełniają. Istotą jest sam upadek aniołów i jego konsekwencje — upadek człowieka, który dokonał się przez Adama i Ewę.

 

Z historią upadku szatana, łączy się bowiem historia grzechu pierworodnego. W jej świetle łatwiej zrozumieć motywacje szatana i słowa, które wypowiedział wąż w raju do Ewy. Podszepnął jej, że jeśli skosztują owocu z zakazanego drzewa otworzą im się oczy i będą tak jak Bóg znali dobro i zło. Szatan wywołał więc w pierwszych ludziach emocje, które doprowadziły jego i innych upadłych aniołów do samozniszczenia. Zasugerował ludziom, że Bóg skrywa przed nimi tajemnicę. Następnie podsunął im myśl, że mogą tę tajemnicę posiąść i w ten sposób stać się równymi Bogu; że to już nie Stwórca będzie wyznaczał im granice, lecz oni sami będą mogli o wszystkim decydować. Chciał, by istoty, których nienawidzi całym sobą, poszły w jego ślady. Nie po to jednak, aby je wyzwolić, lecz po to by je zgubić i unicestwić.

 

Trzeba zatem pamiętać, że szatan to upadły anioł. Ktoś, kto miał bardzo wiele i wszystko utracił. Ktoś kto wywołał bunt w niebie i kto sprowadził na ziemię grzech. Ktoś kto toczy w tej chwili straszliwą duchową walkę z Bogiem i zastępami Jego aniołów. A stawką w tej walce jest miedzy innymi nasze życie wieczne.

 

Halina Czyżewska

 

Bibliografia:

Krefft P., „Aniołowie i demony. Co tak naprawdę o nich wiemy?”, tłum. Franczak J.J., Kraków 2010. Miller J.J., „Aniołowie. Ich moc i obecność w naszym życiu”, tłum. Malczak Ł., Kraków 2013.

 

 

 

Artykuł ukazał się we wrześniowo-październikowym numerze „Któż jak Bóg” 5-2017. Zapraszamy do lektury!