Dlaczego katolicy nie jedzą mięsa w piątki?

Jeśli czegoś nie ma w Google’u, nie ma tego w ogóle. Tak przynajmniej mawia współczesna młodzież. Świat wirtualny nie tylko został ukształtowany przez rzeczywistość, ale ostatnimi czasy sam zaczął ją tworzyć.

Wyszukiwarki internetowe stały się źródłami wiedzy nie tylko z zakresu biologii, fizyki czy historii, ale przede wszystkim tej dotyczącej aktualnych trendów i nastrojów społecznych. Powołują się na nie naukowcy i dziennikarze, gdy chcą udowodnić, że jakiś temat zyskuje na zainteresowaniu albo niespodziewanie zaczyna wiązać się ze zmianą poglądów i zainteresowań społeczeństwa. „Wujka Google’a” można zapytać o wszystko. Ja zapytałem o katolików, a wyniki okazały się zaskakujące.

Po wpisaniu w wyszukiwarkę frazy: „Dlaczego katolicy…”, Google szybko podpowiada najczęściej wyszukiwane zapytania. Na pierwszym miejscu, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, pojawia się pytanie: „Dlaczego katolicy wzywają wstawiennictwa świętych?”. Zaraz za nim znajdziemy pytania o to, dlaczego katolicy nie jedzą mięsa w piątki i dlaczego przechodzą na protestantyzm.

Chciałbym zatem zaspokoić ciekawość internautów i odpowiedzieć na te pytania. Z góry zaznaczam, że nie będą to odpowiedzi wyczerpujące, bo przecież ostatnie pytanie to raczej temat na rozprawę habilitacyjną, a nie na krótki artykuł.

Dlaczego katolicy nie jedzą mięsa w piątki?

A jak jest z jedzeniem mięsa przez katolików? Katolicy powstrzymują się od mięsa w Środę Popielcową, Wielki Piątek i piątki, a w Polsce tradycja podtrzymuje też postny charakter Wielkiej Soboty i wigilii Bożego Narodzenia. Post jest jedną z najstarszych praktyk chrześcijańskich. Od pierwszego wieku dzień ukrzyżowania był tradycyjnie obchodzony jako dzień powstrzymywania się od mięsa („czarny post”), aby uczcić Chrystusa, który ofiarował za nas swoje życie.

Aż do roku 1966 prawo kościelne zabraniało jedzenia mięsa we wszystkie piątki przez cały rok. Nowe prawo, promulgowane w 1983 r., w zrewidowanym Kodeksie Prawa Kanonicznego stwierdza: „Wstrzemięźliwość od spożywania mięsa lub innych pokarmów, zgodnie z zarządzeniem Konferencji Episkopatu, należy zachowywać we wszystkie piątki całego roku, chyba że w danym dniu przypada jakaś uroczystość. Natomiast wstrzemięźliwość i post obowiązują w środę popielcową oraz w piątek Męki i Śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa. Prawem o wstrzemięźliwości są związane osoby, które ukończyły czternasty rok życia, prawem zaś o poście są związane wszystkie osoby pełnoletnie, aż do rozpoczęcia sześćdziesiątego roku życia. Duszpasterze oraz rodzice winni zatroszczyć się o to, ażeby również ci, którzy z racji młodszego wieku nie są związani jeszcze prawem postu i wstrzemięźliwości, byli wprowadzeni w autentycznego ducha pokuty. Konferencja Episkopatu może dokładniej określić sposób zachowania postu i wstrzemięźliwości, jak również w całości lub części zastąpić post i wstrzemięźliwość innymi formami pokuty, zwłaszcza uczynkami miłości i pobożności”.

Mówiąc najprościej, ponieważ Jezus poświęcił za nas swoje życie w Wielki Piątek, powstrzymujemy się od jedzenia mięsa w piątki na pamiątkę tamtego wydarzenia. Przeżywamy co tydzień żałobę po zbawiennej śmierci Chrystusa na krzyżu.

A co z rybą w piątek? Ryby nie należą do kategorii mięsa w rozumieniu przepisu kodeksu prawa. Łacińskie słowo oznaczające mięso (caro) odnosi się ściśle do mięsa drobiowego, wieprzowego, jagnięcego, wołowego i innych, ale nigdy nie było rozumiane jako mięso z ryb. Co więcej, w dawnych czasach mięso było droższe i spożywano je tylko okazjonalnie. Spożywanie go wiązano z ucztowaniem i radością. Natomiast ryby były tanie i częściej spożywane. Nie kojarzyły się też ze specjalnymi uroczystościami. Stąd ich postny charakter.

Pamiętać też należy, że rezygnacja z mięsa w piątki to nie okazja do ucztowania przy ogonie homara lub krabie królewskim z Alaski, ale zachęta do spożywania prostego bezmięsnego posiłku. Istnieje niezliczona liczba prostych piątkowych dań, takich jak naleśniki, gofry, zupy, makaron z serem, kanapki z jajkiem, pizza serowa, no i oczywiście dania z ryb.

ks. Mateusz Szerszeń CSMA

Artykuł ukazał się w dwumiesięczniku „Któż jak Bóg” (3/2023)