Księga Daniela przynosi bardzo wiele informacji o aniołach jako opiekunach narodów. Pojawiają się w niej aniołowie ratujący życie i tłumaczący wizje. Jest też dziwna historia, ukazująca anioła, który w bardzo oryginalny sposób zapewnił strawę uwięzionemu prorokowi Danielowi. Tej niezwykłej opowieści przyjrzymy się dziś bliżej.

 

Znajduje się ona w jednym z utworów deuterokanonicznych, które napisano w języku greckim. W pierwszej połowie II w. p.n.e., w czasie prześladowań religijnych władcy państwa Seleucydów Antiocha IV, powstało tzw. „Opowiadanie o Zuzannie”, „Opowiadanie o Belu” i związane z nim „Opowiadanie o wężu”. Utwory te w Kościele Katolickim zostały uznane za kanoniczne i włączono je do Księgi Daniela (jako 13 i 14 rozdział tej Księgi), ponieważ ich bohaterem jest właśnie prorok Daniel.

 

Ratunek dla Daniela

Opowiadanie o wielkim wężu (prawdopodobnie pytonie), którego czcili Babilończycy. opowiada o tym jak Daniel postanowił udowodnić królowi, że ów gad nie jest istotą boską. Po uzyskaniu przyzwolenia od władcy użył sposobu znanego z legend o smoku wawelskim. Wziął smołę, łój i włosie, ugniótł z nich placki, a potem wrzucił je do paszczy węża. W konsekwencji wąż pękł. Takie potraktowanie czczonego gada wywołało oczywiście wielkie wzburzenie, a Daniel, pod wpływem nacisków opinii publicznej, został wydany Babilończykom i wrzucony do jamy wygłodzonych lwów. Czytelnik może w tym miejscu odnieść wrażenie swoistego déjà vu ponieważ w tej samej księdze opisano wcześniej analogiczną historię, gdy Daniel przebywał w jaskini razem z lwami. Lwy nie pożarły wówczas proroka, ponieważ przybył anioł, który je uspokoił: „Mój Bóg posłał swego anioła i on zamknął paszczę lwom; nie wyrządziły mi one krzywdy, ponieważ On uznał mnie za niewinnego; a także wobec ciebie nie uczyniłem nic złego” (por. Dn 6, 24).

Tym razem anioł nie tylko sprawił, że wygłodniałe lwy nie wykazały zainteresowania Danielem, ale jeszcze zadbał o to, aby prorok zaspokoił własny głód, ponieważ przebywał z lwami aż sześć dni (za pierwszym razem spędził z nimi tylko jeden dzień): „W Judei zaś był prorok Habakuk. Przygotował on polewkę i rozdrobił chleb w naczyniu, i poszedł na pole, by zanieść to żniwiarzom. Anioł Pański odezwał się do Habakuka: «Zanieś posiłek, jaki masz, Danielowi do Babilonu, do jamy lwów». Habakuk odpowiedział: «Panie, nie widziałem nigdy Babilonu ani nie znam jamy lwów». Ujął go więc anioł za wierzch głowy i niosąc za włosy jego głowy przeniósł go do Babilonu na skraj jamy z prędkością wiatru. Zawołał Habakuk: «Danielu, Danielu! Weź posiłek, który ci Bóg przysyła». Daniel zaś powiedział: «Boże, pamiętałeś o mnie i nie opuściłeś tych, którzy Cię kochają». Powstawszy zaś, Daniel jadł. Anioł Boży przeniósł natychmiast Habakuka w poprzednie miejsce” (Dn 14, 33-39).

 

Prorok Habakuk

W tłumaczeniu Teodocjana Habakuk jest jednoznacznie określony jako prorok („W Judei zaś był prorok Habakuk” – Dn 14, 33). W Septuagincie tej informacji nie ma, ale całe opowiadanie rozpoczyna się od słów: „z proroctwa Habakuka, syna Jozuego, z pokolenia Lewiego”. Wspomniany w Księdze Daniela Habakuk prawdopodobnie jest tożsamy z prorokiem, którego księga znajduje się w Biblii Hebrajskiej. Niektórzy badacze uważają, że jego imię pochodzi od akadyjskiego „hambakuku”, które oznacza kasję – roślinę ogrodową o pięknych żółtych kwiatach. Wśród odmian tej rośliny znajduje się na przykład cynamonowiec. Inni szukają etymologii w języku hebrajskim, wywodząc imię do czasownika „habak”, który znaczy „obejmować”, „trzymać w ramionach”.

W przeciwieństwie do wielu innych biblijnych proroków, sam autor księgi Habakuka nic o sobie napisał. Po prostu w pierwszym zdaniu czytamy: „Widzenie wieszcze, które miał prorok Habakuk”, a sama księga liczy niespełna czterdzieści wierszy. Z tekstu możemy jednak wywnioskować, że żył on w Jerozolimie około 600 r. p.n.e., a więc współcześnie z takimi prorokami jak Jeremiasz, Sofoniasz, czy Nahum. Nie zajmował się wielką polityką i zagrożeniem babilońskim, koncentrując się na piętnowaniu przemocy i niesprawiedliwości dziejącej się wśród jego rodaków. Prorok Habakuk działał krótko przed zburzeniem Jerozolimy, a opowiadanie o Danielu dzieje się w czasach Cyrusa. Habakuk był więc już bardzo stary, kiedy przytrafiła mu się ta dziwna „przygoda”.

 

Z Judei do Babilonu

Trudno nam sobie wyobrazić jak czuje się człowiek porwany w powietrze za włosy. Na rzeźbie „Habakuk i Anioł”, znajdującej się w kościele Santa Maria del Popolo, widzimy wysłannika Boga, który przenosi proroka z Judei, trzymając go opuszkami dwóch palców za kosmyk włosów, jakby ten ważył tyle co piórko. Na rzeźbie przeniesienie proroka ma dość spokojny charakter, ale z opisu biblijnego wynika, że było ono raczej gwałtowne. Habakuk nagle został uniesiony nad ziemię i błyskawicznie przemierzył blisko 1000 km, unoszony przez Anioła Pańskiego, aby przyjść z pomocą uwięzionemu słudze Bożemu.

Sposób w jaki anioł przeniósł Habakuka jest zapewne wzorowany na Ez 8,3, gdzie prorok mówi, że ukazał mu się „ktoś podobny z wyglądu do człowieka”, a następnie „wyciągnął zarys ręki i chwycił mnie za włosy mojej głowy, i poniósł mnie duch między ziemię i niebiosa” (por. Ez 3, 12.14). Ogólna myśl jest najprawdopodobniej taka, że przeniesienie Habakuka z Judei do Babilonu miało charakter doświadczenia ekstatycznego. Zwrot przetłumaczony w Biblii Tysiąclecia jako „z prędkością wiatru” (por. Dn 14, 36), ks. Marek Perchem przekłada jako „w pędzie Jego ducha”, co uwypukla, że sprawcą doświadczenia, które spotkało Habakuka jest sam Bóg. Tak czyni Wulgata, a w przekładzie syryjskim pojawia się nawet zwrot „święty duch”. Podobny sposób przenoszenia, którego sprawcą jest „duch Jahwe”, znajdziemy w odniesieniu do Eliasza (1 Krl 18, 12; 2 Krl 2, 16). O tym, że Bóg jest głównym sprawcą, mogą też świadczyć słowa Habakuka do Daniela, w których stwierdza, że jedzenie przysłał mu Bóg.

 

Czemu anioł aż tak się trudził?

Habakuk, przeniesiony tysiąc kilometrów tam i z powrotem, po to, aby dać posiłek prorokowi z Babilonii, pewnie do końca swego życia nie bardzo rozumiał, co mu się przydarzyło. Dla nas wydarzenie to jest o tyle dziwne, że anioł mógł przecież nakarmić Daniela bez pomocy proroka z odległej Judei. Wydaje się więc, że chodziło tu w pierwszym rzędzie nie tyle o zaspokojenie głodu Daniela, co właśnie o Habakuka, któremu Bóg udzielił pewnej lekcji.

Anioł Pański pojawiający się w wersetach 34-35, podobnie jak w „Opowiadaniu o Zuzannie” (w. 42), jest tym, który pobudza człowieka, aby wystąpił w obronie osoby pokrzywdzonej i będącej w niebezpieczeństwie. Historia ta miała na celu również pokazanie więzi Żydów, którzy pozostali w Ziemi Świętej, z tymi, którzy przebywali w odległej diasporze. W ten sposób zaakcentowane zostało, że zakres zbawczego działania Boga obejmuje cały świat.

 

Symbolika włosów

W czasach patrystycznych motywy pojawiające się na kartach Biblii były często traktowane jako znaki wskazujące na rzeczywistość wykraczającą poza zamysł ludzkiego autora. Uważano, że w wydarzeniach Starego Testamentu kryje się głębszy, duchowy sens.

W kluczu takiej duchowej typologii, zarówno Habakuk, jak i inni prorocy Starego Testamentu, symbolizują Chrystusa, który przybywa, by karmić nas swoim słowem. Uważano również, że włosy Habakuka są symbolem uczniów Chrystusa, głoszących Ewangelię (por. Garnier z Langres, Allegoriae totius Scripturae, PL 112,885B). To dzięki nim jest On w stanie dotrzeć nawet do wnętrza jaskini lwów, oznaczającej ludzką pychę i ciemność niewiary, aby nakarmić słowem tych, których umiłował Bóg. Ta (dziwna dla nas) symbolika włosów jako uczniów Chrystusa została wyprowadzona przez Ojców Kościoła z opisu ciała Oblubienicy w Pieśni nad Pieśniami oraz z pawłowej metafory Kościoła jako ciała, którego głową jest Chrystus. Włosy są tymi elementami ciała, które znajdują się najbliżej głowy, bezpośrednio z niej wyrastają. Ich liczba jest niezliczona, podobnie jak ilość uczniów głoszących Ewangelię. To dzięki nim Chrystus, w obrazie Habakuka, przybywa do tych, którzy są głodni Jego Słowa.

 

Roman Zając

 

Artykuł ukazał się w archiwalnym numerze Któż jak Bóg 2/2015. Zapraszamy serdecznie do lektury!