Pierwszy raz w naszym cyklu pojawia się benedyktyn oraz papież. Żył w latach ok. 540-604. Zdobył staranne wykształcenie, a po śmierci ojca w roku 575 wszystkie swoje dobra rozdał na cele charytatywne, ufundował sześć klasztorów i wstąpił do zakonu benedyktynów.

 

Odnalazł tu swoją życiową przystań i cieszył się nią przez kilkanaście lat. Po śmierci papieża Pelagiusza II z powodu epidemii dżumy (590) został przez aklamację wybrany nowym papieżem. Mimo niechęci objął urząd i już na samym początku niezwykłego pontyfikatu notujemy sławny, a dobrze znany czytelnikom „Któż jak Bóg” cud objawienia się Michała Archanioła uczestnikom procesji błagalnej pod przewodnictwem Grzegorza. Anioł wysłuchał błagań Rzymian: pojawiwszy się majestatycznie ponad mauzoleum Hadriana na znak rychłego końca zarazy schował do pochwy miecz.

W czasie swego władania na stolicy piotrowej Grzegorz przywrócił dyscyplinę i karność duchowieństwa, wzmocnił struktury organizacyjne, gorąco popierał celibat i niezależność władz kościelnych od świeckich, prowadził intensywną politykę misyjną (główne dzieło to chrystianizacja Anglii, gdzie wysłał wielu benedyktynów), słynął z działalności charytatywnej, szczególnie popierając zakładanie sierocińców i przytułków dla ludzi starych, chorych, opuszczonych. Ten wybitny reformator Kościoła (administracja, liturgia, śpiew, kalendarz), ze względu na niekwestionowane zasługi jako jeden z niewielu papieży (dokładnie trzech) otrzymał od potomnych przydomek „Wielki”.

Przy takiej aktywności Grzegorz znajdował czas na pisanie. Pozostawił obfitą spuściznę pisarską, aczkolwiek jego poglądy z zakresu angelologii są rozproszone i nie mają charakteru usystematyzowanego wykładu. Aby je zrekonstruować przestudiowałem najważniejsze pisma Grzegorza: „Moralia sive Exposition In Job” (obszerny wielotomowy komentarz do Księgi Hioba, to główne dzieło Grzegorza, powstałe podczas jego sześcioletniej misji konstantynopolitańskiej, wydanie polskie: „Moralia. Komentarz do księgi Hioba”, t. 1-5 , tłum. T. Fabisiak, A. Strzelecka, R. Wójcik, K. Nastał, S. Naskręt, Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec, Kraków 2006-2015 [w serii; „Źródła Monastyczne”, 39, 41, 44, 63, 75]); „Homilie na Ewangelie”, tłum. O. W. Szołdrski CSsR, Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1969 [w serii „Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy”, Tom III]; „Dialogi” (cztery księgi obejmujące dzieje łacińskich Ojców Kościoła, głównie Benedykta z Nursji), tłum. E. Czerny, A. Świderkówna, Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec, Kraków 2000; „Listy” (jako papież prowadził obszerną korespondencję, zbiór obejmuje aż 854 listów), t. 1-4, tłum. J. Czuj, Wydawnictwo PAX, Warszawa 1954-1955. Najmniej informacji o aniołach odnalazłem w sławnej „Księdze reguły pasterskiej”, przekł. E. Szwarcenberg-Czerny, Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec, Kraków 2003 [w serii; „Źródła Monastyczne”, 40], niesłusznie zapomnianym poradniku dla biskupów i prezbiterów. Wielce pomocny przy pracy nad tym tekstem był mi obszerny artykuł ks. Jerzego Lachowicza „Angelologia św. Grzegorza Wielkiego” (540-604), „Studia Teologiczne”, nr 12 (1994), s.153-186 (jest to fragment pracy magisterskiej napisanej na Wydziale Teologicznym ATK pod kierunkiem ks. bpa prof. Edwarda Ozorowskiego).

 

Egzegeza alegoryczna

O aniołach Grzegorz wielokrotnie nauczał w „Moraliach” oraz w „Homiliach na Ewangelie”, przy czym często stosował metodę egzegezy alegorycznej, typowej dla szkoły aleksandryjskiej, a sięgającej czasów Filona. Oto dwa przykłady: (1) Przypowieść biblijną o dziesiątej zagubionej przez niewiastę drachmie Grzegorz interpretuje jako alegorię rodzaju ludzkiego, odnajdującego drogę do Boga, gdzie dziewięć drachm niezagubionych to naturalnie aniołowie (Homilia XXXIV, 6, s. 246); (2) Prawa strona Boga oznacza aniołów wybranych – dobrych, a lewa strona Boga to anioły odrzucone, upadłe (Moralia II, 38). Spróbujmy zrekonstruować wiedzę o aniołach wyłaniającą się z tych dwóch dzieł (bo tu najwięcej pisał o nich Grzegorz), aczkolwiek trudno będzie dotrzeć – jak się wydaje – do stworzenia pełnego syntetycznego obrazu.

 

Kto jest kim?

Nazwa „Anioł” oznacza funkcję, a nie naturę – powtarza Grzegorz wielokrotnie – tzn. dobre duchy niebieskie są aniołami tylko wtedy, kiedy wykonują jakąś funkcję lub coś zwiastują. Aniołami, czyli posłańcami, nie tylko „Biblia” nazywa często proroków i głosicieli woli Bożej, a więc w tym sensie – precyzuje Grzegorz – aniołami mogą być także ludzie (Moralia XI, 7). Dobre duchy są istotami szczęśliwymi, a stan ten zapewnia im stałe wpatrywanie się w Boga. Nawet wykonując powierzone przez Boga misje i zadania, nie tracą z Nim kontaktu (Moralia I, 3). Każdy z aniołów wykonuje jakieś swoje specyficzne zadania, ale funkcją najważniejszą jest spełnianie niebiańskiej liturgii, tzn. oddawanie czci Bogu i sprawowanie nieustającej wieczystej adoracji.

Do posługiwania ludziom oraz sprawom świata widzialnego wykorzystywani są zdaniem Grzegorza Wielkiego wyłącznie aniołowie najniższego chóru, a jeżeli w wyjątkowych przypadkach mowa o przybywaniu do ludzi serafinów (jak np. u Izajasza) lub archaniołów, to są to „zwykli” aniołowie-stróże, tylko na czas spełniania misji przyjęli nazwę serafińsko-archanielską (por. Homilie na Ewangelie 2, 34), którzy na chwilę stali się płonącymi serafinami – tłumaczy nieco na siłę Grzegorz. Podobnie ma się sprawa z cherubami i tronami (Homilia XXXIV, 6-14, s. 246-254 – jest to najdłuższa i najpełniejsza refleksja Grzegorza Wielkiego o aniołach znajdująca się w Homiliach).

Zadania wykonywane przez dobre duchy są jednak tak różnorodne, że musi istnieć w społeczności dobroanielskiej zróżnicowanie i gradacja, jakaś hierarchia. Grzegorz wymienia wszystkie dziewięć chórów anielskich, zaczynając od najniższego (aniołowie, archaniołowie, moce, potęgi, księstwa, panowania, trony, cherubini, serafini) i skrótowo omawia funkcje aniołów każdego chóru. Przyjmuje tutaj ustalenia dokonane przez Pseudo-Dionizego. Stara się te rozważania rozwinąć i uzasadnić, omówić zadania i przymioty poszczególnych chórów anielskich. Ponieważ nie jest tu zbyt pomysłowy, a jego ustalenia tchną naśladownictwem w stosunku do wybitnych Ojców Kościoła, głównie Pseudo-Dionizego i Augustyna, nie ma sensu przytaczanie szczegółów (por. szerzej Homilie na Ewangelie 2, 34). Krótko omawia także Grzegorz trzy imiona archanielskie.

Co do liczby aniołów stworzonych przez Boga, Grzegorz nie podaje jej. Posiada świadomość, że jest ona zbyt wielka i niemożliwa do ogarnięcia przez umysł ludzki. Naturalnie zna tę liczbę Bóg. Na innym miejscu spekuluje z kolei, iż w niebie zasiada tylu aniołów, ilu ludzi dostąpi miejsca w niebiosach po swojej śmierci (por. Homilie na Ewangelie 2, 34). Ludzie po śmierci otrzymają nagrodę stosowną do uczynków i wykorzystanych zdolności – Grzegorz czyni tu aluzję o podobieństwie dobrych ludzi do aniołów i przyporządkowaniu w zależności od danego talentu do jednego z chórów anielskich. Aniołowie jak i ludzie zostali w nierównym stopniu obdarzeni przez Stwórcę, ale nikt nie powinien z tego powodu rozpaczać lub zazdrościć. Tę „nierówność” uposażenia przez Boga znosi – podobnie jak u aniołów – powszechna miłość do Boga i tu całe stworzenie, tak aniołowie jak i ludzie, stają się sobie równi.

 

Stałe w uczuciach…

Z ludźmi łączy dobre duchy wiele cech wspólnych, przede wszystkim sama sfera duchowa, nieśmiertelność duszy ludzkiej (ale w zakresie duchowym natura anielska jest doskonalsza). Naturalnie nie można w przypadku anielskim mówić o doskonałości absolutnej i perfekcyjnej, bo taką posiada wyłącznie sam Stwórca.

Nie ma wątpliwości, iż aniołowie są istotami całkowicie bezcielesnymi, a co z tego wynika – niewidzialnymi dla ludzkiego wzroku. „Anioł jest tylko duchem” – jednoznacznie orzeka Grzegorz – i pozostaje całkowicie bezcielesny (Moralia IV, 8).

Poznawać aniołowie muszą, skoro pozbawieni są zmysłów ludzkich, zupełnie inaczej niż człowiek. Mimo bezcielesności – pisze Grzegorz – mogą dobre duchy w uzasadnionych przypadkach pojawiać się ludziom, a świadczą o tym liczne sytuacje opisane przez autorów biblijnych. Przybierają wówczas dobre duchy umowne ciała – podobnie jak ludzie nakładający na siebie odzież.

Aniołowie są istotami rozumnymi i zostali obdarzeni wolną wolą. Posiadają ogromną wiedzę, daleko pełniejszą od ludzkiej. Pozostając blisko Boga i dysponując rozległą wiedzą, w bardzo specyficzny sposób komunikują się z Bogiem i między sobą: „Bóg mówi do aniołów wówczas, gdy jego wola objawia się im w wewnętrznym widzeniu. Aniołowie natomiast mówią do Pana wtedy, gdy wznoszą się w porywie zachwytu dzięki oglądaniu tego, co jest ponad nimi” (Moralia II, 10). Dobre duchy są stałe w swoich uczuciach, tzn. mimo zmienności natury trwają nieustannie przy Bogu i nie mogą się już od Niego odwrócić. Zostały stworzone jako zmienne w swej naturze, aby obdarzone wolną wolą mogły zostać przy Bogu lub od niego odejść. Duchy dobre przylgnąwszy do Boga zwyciężyły zmienność i stały się stałe za sprawą miłości do Boga (Moralia XXV, 11). A w innym miejscu Grzegorz dopowiada bardzo plastycznie: „…po upadku aniołów nadętych pychą otrzymały [anielskie zastępy] jako swoją nagrodę to, że nie są już dotknięci żadną rdzą winy, tak że w szczęściu bez końca nieustannie kontemplują swojego Stwórcę i żyją w wiecznej stałości” (Moralia XXVII, 65). Dlatego aniołowie, którzy pomyślnie przeszli przez próbę, nie mogą już odpaść od Boga, są do Najwyższego jakby „przyspawani” mocą miłości, Grzegorz mówi, iż aniołowie „przykuwają się łańcuchami miłości” do Boga (Moralia V, 68).

Ciekawie rozwiązuje Grzegorz pozorny konflikt aniołów narodów, o których wspomina Księga Daniela. Jak wiemy, mowa tam o Michale Księciu Narodu Wybranego, a także o dwóch innych anonimowych aniołach: Księciu Persji i Księciu Grecji: „…jedynym ich zwycięstwem jest najwyższa wola ich Stwórcy względem nich” (Moralia XVII, 17). Walczą więc aniołowie narodów o prawdziwe dobro narodu, wojna niesprawiedliwa wywołana przez dane państwo przeciwko innemu nie może zyskać przychylności anielskiego opiekuna tego narodu.

 

Aniołowie w dziele zbawienia

Autorzy biblijni zaświadczają dobitnie, iż dobre duchy aktywnie uczestniczą w dziele zbawienia. Grzegorz w swych dziełach omawia niektóre kluczowe momenty, np. gościna u Abrahama, towarzyszenie Mojżeszowi podczas wędrówki do Ziemi Obiecanej. Podstawowym zadaniem anielskim jest tu przestrzeganie ludzi, informowanie ich o zagrożeniach i niebezpieczeństwach, czasem o zbliżającej się śmierci, dalej strofowanie i nakierowywanie na właściwe tory postępowania.

Aniołowie byli obecni i zawsze gotowi do usług w okresie ziemskiej działalności Jezusa Chrystusa. Grzegorz przytacza zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie, ukazanie się aniołów pasterzom i obecność anielską podczas misterium Bożego Narodzenia, gdy Anioł i dołączające się doń głosy chórów anielskich oznajmiają pasterzom narodzenie się Króla. W samym fakcie wcielenia się Boga w ciało ludzkie, aniołowie uznali w rodzaju ludzkiego zdaniem Grzegorza swoich współbraci: skoro Bóg wybrał człowieczeństwo, to znaczy iż kondycja ludzka jest godna i należy się jej szacunek anielski (Homilia VIII, 2, s. 54-55). Generalnie po wcieleniu Syna Bożego, po przybraniu przez Niego natury ludzkiej – konstatuje nasz autor – aniołowie zaczęli bardziej doceniać ludzi (Moralia XXVII, 29-30).

Grzegorz wspomina także posługę anielską po kuszeniu Jezusa na pustyni, następnie aniołów pustego grobu podczas misterium paschalnego. Dwaj aniołowie w pustym grobie to jego zdaniem alegoria Starego i Nowego Testamentu. Podobnie dwaj cherubini na Arce Przymierza to także prefiguracja obu Testamentów (Homilia XXV, 3, s. 169). Podczas wniebowstąpienia aniołowie ukazali się oczom apostołów odziani w białe szaty, z kolei pasterzom betlejemskim ukazali się nie w szatach, ale jako abstrakcyjna jasność. Grzegorz wyjaśnia, że białe szaty oznaczają wielką radość i dostojeństwo, a podczas Bożego Narodzenia godność Syna Bożego była poniżona i upokorzona (Homilia XXIX, 9, s. 20). Aniołowie biorą czynny udział w życiu mistycznego kościoła Chrystusa – podsumowuje Grzegorz Wielki – tworzą z ludźmi jedną owczarnię, Kościół Chrystusa.

Dobre duchy wezmą aktywny udział w paruzji oraz w Sądzie ostatecznym. Mówiąc o czasach eschatologicznch Grzegorz był przekonany o szczególności czasów, w których żył – wspominał „o poruszeniu mocy niebieskich, przez które należy rozumieć aniołów, archaniołów, trony, panowania, księstwa i potęgi, które to moce anielskie zażądają ścisłego rachunku za wszystkie dokonane w życiu uczynki” (Homilia I, 2, s. 20).

 

Herbert Oleschko

 

 

Artykuł ukazał się w majowo-czerwcowym numerze „Któż jak Bóg” 3-2016. Zapraszamy do lektury!