Jezus nie zajmował się polityką, choć usiłowano go wpleść w jej tryby. Wręcz przeciwnie, wzywał do sprawiedliwości nawet wobec okupanta nawołując: „Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara.” I choć po takiej odpowiedzi Rzymianie nie mieli podstaw, aby go oskarżać, to Jezus był dla władzy zbyt niewygodny i wkrótce oskarżono go o uzurpatorstwo. Ten atak się udał.

 

Piłat, jako namiestnik Rzymu, nie mógł pozwolić żyć samozwańczemu królowi Izraela. Jezus zginął jako więzień polityczny, dlatego na krzyżu umieszczono napis z uzasadnieniem wyroku: „Jezus Nazarejski, Król Żydowski”. Ewangelia odsłania tu tryby machin politycznych, które zawsze likwidują ludzi dla nich niewygodnych. A takimi są ludzie autentycznie wolni.

 

Serce bijące sprawiedliwością

Każdy uczeń Chrystusa musi znać rządzące polityką mechanizmy i wiedzieć, że jeśli będzie niewygodny dla władzy, może spotkać go los Jezusa. W ten sposób zginęła większość chrześcijańskich męczenników. Bo też i w swej istocie mechanizmy polityk różnią się między sobą głownie wielkością. Małe, lokalne polityki likwidują tych, którzy nie chcą oklaskiwać władzy. Te wielkie nastawione są na niszczenie ludzi sprawiedliwych i wolnych.

Jezus uczy nas życia w świecie takich mechanizmów i wzywa do unikania prowokacji. Nawołuje do płacenia podatku okupantowi i czyni to w imię sprawiedliwości, mówiąc: „oddajcie Cezarowi, co należy do Cezara.” Czyni tak mimo, że patrioci izraelscy mogą mieć mu to za złe.

Ale Chrystus nie zatrzymuje się na tej zasadzie, wzywając do zachowania sprawiedliwości wobec Pana: „Oddajcie Cezarowi, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.” Sprawiedliwość wobec Niego sprawia, że serce człowieka zawsze bije sprawiedliwością. Ten, który liczy się ze sprawiedliwością Boga, żyje w świecie sprawiedliwości niezależnie od tego, w jakiej znajdzie się sytuacji.

 

„Biedny ten, kto chce mieć na własność”

Bóg jest Panem. Wszystko co otrzymuję pochodzi od Niego i do niego Należy. I ja też jestem własnością Pana. Muszę mu zatem oddać wszystko, łącznie z sobą, gdyż tego ode mnie oczekuje. Bo wszystko, co mam tutaj, to rzeczy doczesne. Ja mam je tylko wykorzystać wedle Bożego zamysłu i oddać Właścicielowi.

Biedny jest ten, kto chce mieć coś na własność. W godzinie śmierci musi oddać wszystko – na tym polega sprawiedliwość. Kto uczyni to dobrowolnie temu nic już więcej nie będzie do szczęścia potrzebne. Człowiek taki wiedząc, że jest w rękach sprawiedliwego Boga będzie miał to, co w tych rękach się znajduje. A jest tam wszystko. Ten, kto dobrowolnie nie odda Bogu tego, co do Boga należy, w momencie śmierci straci wszystko i nic nie zyska…

 

Boża polityka

Życie w prawdzie polega na uznaniu Boga za swojego Pana i liczeniu się z jego polityką, która zawsze jest polityką sprawiedliwości. Jeśli więc jako uczniowie Jezusa wchodzimy w tryby polityki, musimy się liczyć przede wszystkim z odpowiedzialnością przed Bogiem. On jest Panem wszystkich polityków i każdego systemu politycznego.

Słyszymy często głosy, że Kościół nie powinien wtrącać się do polityki. I są to głosy słuszne, bo nigdy nie czynił tego Jezus. Ale politycy wtrącają się do spraw Kościoła od 20 wieków. I trzeba się z tym liczyć. Kościół bowiem uprawia Bożą politykę, a ta jest dla świata niewygodna.

Boża polityka ma atutowe karty, które zawsze wygrywają. To karty Sprawiedliwości i Miłosierdzia. Ich przewaga polega na tym, że nie gra się nimi ani o władzę, ani o pieniądze. Gra się nimi o prawdziwe szczęście wszystkich ludzi. Również tych, którzy biorą do ręki karty polityki tego świata.

Nie bójmy się więc polityków i ich rozgrywek. Liczmy się z Bogiem i jego sprawiedliwością. Prośmy, aby okazał Miłosierdzie wszystkim, nawet naszym wrogom. To jest nasza moc.

 

Edward Staniek

 

Opracowanie na podstawie kazania ks. Edwarda Stańka wygłoszonego w kościele p.w. Niepokalanego Serca Maryi przy ul. Smoleńsk 6 w Krakowie w dniu 23.10.2011.

 

Artykuł ukazał się w „Któż jak Bóg” 1-2012. Zapraszamy do lektury!