Peregrynacja Figury św. Michała Archanioła po polskich parafiach stała się dla wielu wiernych okazją do głębszego zaznajomienia z duchowością anielską i osobą Anielskiego Wodza. Niemało z nich, dla utrwalenia tej znajomości, zdecydowało się przy okazji peregrynacji przyjąć Szkaplerz św. Michała Archanioła… O ich motywacjach opowiedział ks. Marcin Różański CSMA.

Skąd ten pomysł, by przy okazji peregrynacji dać wiernym możliwość przyjęcia Szkaplerzy św. Michała Archanioła?

O wadze Szkaplerzy mówił w 1902 r. ks. Bronisław Markiewicz, wcześniej popierał tę ideę Leon XIII. W XX wieku została ona nieco zaprzepaszczona, ale peregrynacja Figury św. Michała Archanioła po Polsce skłoniła nas do jej odnowienia.

Ale co właściwie oznacza dla wiernych przyjęcie Szkaplerza? Dla kogo jest on przeznaczony?

Przede wszystkim jest to zewnętrzna oznaka przynależności do Kościoła Katolickiego, w dalszej kolejności symbol ożywienia kultu św. Michała Archanioła. Dlatego też Szkaplerz może nosić każdy katolik, każdy, który zobowiązuje się do modlitwy w intencji nawrócenia grzeszników, uzdrowienia osób uzależnionych, modlitwy słowami Leona XIII do św. Michała Archanioła. Oczywiście wiąże się to też z odważnym stawaniem w obronie naszej wiary, w sytuacjach jej zagrożenia, z odnowieniem sakramentów Chrztu i Bierzmowania.

Ale skoro ten Szkaplerz to, jak sam ksiądz powiedział, tylko symbol, to dlaczego jest aż tak ważny?

O tym też pisał już ks. Markiewicz. Wskazywał on m.in. na rozwój ruchu masońskiego, który też miał swoje zewnętrzne symbole. Markiewicz mówił więc, że my jako katolicy, też nie możemy wstydzić się zewnętrznych symboli naszej wiary. I to był właśnie jeden z takich symboli. Oczywiście nie możemy noszenia Szkaplerza sprowadzić do jakiejś swego rodzaju magii, która automatycznie chronić nas będzie przed wszelkimi nieszczęściami.

Jak więc skłonić do przyjęcia Szkaplerza osoby, które zastanawiają się nad tym?

Cóż, mogę tutaj dać przykład samego siebie – sam niedawno doświadczałem różnego rodzaju pokus i wtedy właśnie Szkaplerz, który miałem przy sobie, przypomniał mi o konieczności podjęcia tej duchowej walki, pomógł mi zwrócić swoją myśl w modlitwie do św. Michała Archanioła. Czasem po prostu trzeba mieć przy sobie coś, co pomoże skierować naszą myśl na inne tory. Dla mnie takim czymś jest właśnie Szkaplerz.

rozmawiał Karol Wojteczek

Artykuł ukazał się w archiwalnym numerze Któż jak Bóg 3/2014. Zapraszamy do lektury!