Człowiek jest za słaby, aby dostrzec wszystkie pajęcze sieci, jakie na niego zastawia zły duch. Tylko Mądrość Boga otwiera oczy na te mechanizmy, pozwala rozpoznać ludzi i ich zamysły. Ona ostrzega, ona prowadzi.

 

Mądrość należy do wartości bezwzględnych. Albo coś jest mądre albo głupie. Poznaje się to po owocach. Głupie owoce świadczą o tym, kto je wydał. W scenie z raju Adam zruca odpowiedzialność za swą niemądrą decyzję na Ewę, a ona na węża. Szatan jest inteligentny – nie zrzuca odpowiedzialności na nikogo, bo głupota ludzi to jego sukces. On jest rozradowany owocami swoich działań, które zawsze skłaniają ludzi do podejmowania głupich decyzji.

Mądrości nie należy mylić z wiedzą. Komputer dysponuje wiedzą, ale nie posiada mądrości. Wiedza dotyczy zasad. Mądrość umie te zasady zastosować w życiu. Wiedza zmierza do wyjaśniania tajemnic, wyjaśnianie jest jej celem. Mądrość natomiast wprowadza w tajemnice świata, życia, cierpienia, w tajemnicę miłości i tajemnicę Boga.

Ze wszystkich cnót najważniejsza jest miłość. Ale tylko pod warunkiem, że jest to mądra miłość. Często obserwujemy dramaty ludzi, którzy w imię miłości, lekceważąc mądrość, popełnili wielkie błędy, a ich konsekwencje muszą dźwigać przez całe lata. O wygraniu życia decyduje mądrość, a nie miłość.

Mądrość potrafi dostrzec potęgę zła istniejącego w świecie. Nikt z nas nie jest w stanie rozszyfrować metod jego działania. Tym, który może człowieka przeprowadzić przez tysiące zasadzek przygotowanych przez zło, jest tylko Bóg. Spróbujcie uratować bodaj jednego człowieka, który utopił swą godność w kieliszku, nieczystości, zaraził się narkomanią, a przekonacie się jak potężne jest zło, jak trudno z jego rąk wydobyć człowieka. Zła nie da się przezwyciężyć przemocą. Można je pokonać jedynie przy pomocy mądrości.

 

Jak zdobyć mądrość?

Ludzie dzielą się na tych, którzy mają udział w mądrości Boga i tych, którzy tego udziału nie mają. Bóg chce swej mądrości udzielić wszystkim, szanuje jednak wolność i czeka na otwarcie człowieka. Trzeba więc o mądrość prosić w modlitwie przykładem młodego Salomona, który wołał „Wyślij ją z niebios świętych, ześlij od tronu swej chwały, by przy mnie będąc pracowała ze mną i żebym poznał, co jest Tobie miłe. Ona bowiem wie i rozumie wszystko, będzie mądrze przewodzić w mych czynach i ustrzeże mnie dzięki swej chwale” (Mdr 9,10-11).

Sama modlitwa jednak nie wystarczy. Z mądrością trzeba współpracować – to jakby piękna jabłoń wyhodowana przez człowieka z pestki otrzymanej od Boga. Potrzeba wiele cierpliwości, by wytrwać w długim procesie pielęgnowania mądrości i doczekać się owoców.

Niezbędny środek zdobywania mądrości to spotkanie z mądrzejszymi od siebie. „Kto z kim przestaje takim się staje”. Mądrość z ich serc na zasadzie naczyń połączonych będzie przepływała do naszego serca. Nie zawsze taki człowiek jest obok nas, ale zawsze jest możliwość kontaktu z jego mądrością. Spotkanie z dobrą książką to spotkanie z mądrym człowiekiem.

Człowiek, któremu zależy na mądrości nie popełnia w życiu drugi raz tego samego błędu. Własne błędy zresztą na ogół bardzo bolą i wiele kosztują. Łatwiej jest uczyć się na błędach cudzych, materiału do refleksji mamy przecież sporo.

Niezbędny środek zdobywania mądrości to uważna lektura Pisma Świętego. To niezwykły podręcznik mądrości. Kto szuka mądrości ten wcześniej czy później otworzy Biblię.

Na koniec słowo przestrogi. Mądry Salomon pod koniec życia zgłupiał. Zdradził Boga, który dał mu mądrość. Zgubiła go pycha. Salomon zbyt długo był przy władzy, zbyt głośno podziwiano jego mądrość, by mógł oprzeć się takiej pokusie. Prawdziwa mądrość to bowiem wielki dar i człowiek musi szafować nim z pokorą.

 

Ks. prof. Edward Staniek

 

 Opracowanie: Redakcja, na podstawie publikacji ks. E. Stańka:

 „Szukajcie a znajdziecie”, Wydawnictwo „Microtype”, Kraków 1992

 „Potęga ludzkiego ducha”, Oficyna Wydawnicza „ Barbara”, Kraków 1994

 

Święty Michale Archaniele, nasza tarczo w pokusach, wyproś nam dar mądrości i bądź naszą obroną przeciw niegodziwościom i zasadzkom złego ducha. Amen.

 

 

 

Artykuł ukazał się we wrześniowo-październikowym numerze „Któż jak Bóg” 5-2012. Zapraszamy do lektury!