W stulecie Fatimy proponujemy przegląd objawień maryjnych z XIX i XX w., oficjalnie uznanych przez Kościół katolicki. Czytając przesłania Maryi, można się przerazić, ale czy Matka na pewno chce straszyć swoje dzieci?

 

Na początku koniecznie musimy wyjaśnić pewną rzecz: czy mamy obowiązek wierzyć w te objawienia? Otóż nie (choć pewnie warto). W adhortacji Verbum Dei papież Benedykt XVI wyjaśnia, że „Jest to pomoc, którą otrzymujemy, ale nie mamy obowiązku z niej korzystać. W każdym razie musi ono [objawienie – przyp. red.] być pokarmem dla wiary, nadziei i miłości, które są dla każdego niezmienną drogą zbawienia”. Aprobata danego objawienia przez Kościół oznacza, że nie zawiera ono przesłania niezgodnego z wiarą i dobrymi obyczajami, wolno je głosić i/lub przyjąć w roztropny sposób.

 

Boże rodzicielstwo

 

Znajomy staruszek opowiadał mi, jak oduczył nastoletnich synów palenia papierosów. Gdy matka przyłapała ich z zapalniczką w rękach, prosiła, tłumaczyła, zabiegała. Chłopcy wysłuchali, pokiwali głowami na znak zrozumienia, ale i tak niewiele robili sobie z matczynej troski. Nadal zgrywali wielkich palaczy. Pewnego dnia ojciec wrócił wcześniej z pracy i zastał synów palących w ogródku za domem. Spokojnie, bez krzyku, zmusił ich do wypalenia całej paczki. Przy czwartym papierosie chłopcy byli zieloni na twarzach, przy siódmym zwymiotowali. Ojciec zadał im tylko jedno pytanie: „Smakowało?”. Dziś są to dorośli mężczyźni z własnymi rodzinami. Nigdy więcej nie sięgnęli po papierosy.

 

Jeden powie: „Co za przemoc!”, drugi odpowie: „Twarda miłość, skoro łagodna miłość matki nie skutkowała”. Czy my, rodzice, możemy spokojnie patrzeć, jak nasze dzieci pchają palce do gniazdka elektrycznego? Matka zazwyczaj upomni, ojciec trzepnie po rękach. Czy Maryja Matka i Bóg Ojciec mogą spokojnie patrzeć, jak ich dzieci idą na zatracenie?

 

„Głupie w oczach świata”

 

Zacznijmy od miejsc. Wśród szesnastu miejscowości, tylko Paryż (1830 r.) stanowi metropolię, reszta to miasteczka lub wioski, niewielkie, położone z dala od głównych szlaków komunikacyjnych. Z kategorii tych, które na mapie omija się wzrokiem, o których mówi się, że to „dziury zabite dechami”. A jednak widać Maryja lubi ciche, spokojne miejsca, gdzie można się zatrzymać, zadumać i chłonąć piękno otaczającej przyrody.

 

A wizjonerzy? To najczęściej dzieci, nastolatki lub młodzi dorośli, wyjątek stanowią dojrzali Maria Esperanza Medano (46 l.), s. Agnieszka Katsuko Sasagawa (42 l.), Bernardo Martinez (50 l.) i wreszcie Mikołaj Sikatka (63 l.). Niezależnie od wieku, wszyscy wizjonerzy to osoby wierzące, ochrzczone i praktykujące. Zazwyczaj biedne i niewykształcone, pochodzą ze zwykłych rodzin, jakich setki tysięcy na świecie: „Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych” (1 Kor 1, 26-28).

 

Skargi i ostrzeżenia

 

Na co skarży się Maryja? Na grzechy, którymi ludzie obrażają Boga. W La Salette i Wenezueli Matka konkretnie nazwała, co budzi Boży smutek i gniew: niedbałość i niesystematyczność w modlitwie, opuszczanie Mszy św. w niedziele, praca w niedziele, niezachowywanie nakazanych postów, wypowiadanie bluźnierstw i przekleństw, nieprzebaczanie bliźnim, nieczystość, egoistyczne podążanie za swoimi żądzami. Nad tym wszystkim góruje zatwardziałość, czyli nasze uparte trwanie w grzechach, w złych nawykach. Odrzucamy wyciągniętą do nas pomocną dłoń, ponieważ „ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki” (J 3,19).

 

Przed czym ostrzega nas Matka? Przed karą Bożą w postaci wojen, klęsk żywiołowych i wielkiego zniszczenia. Ale zaraz, zaraz… czy już tego nie przerabialiśmy? Ach, tak, był już potop za czasów Noego! Otrzymaliśmy lekcję, ale czy wyciągnęliśmy wnioski?

 

Uczymy nasze dzieci słowa „przepraszam”, ale czy sami stosujemy je w życiu? Łudzimy samych siebie, jeśli myślimy, że popełnione zło ujdzie nam na sucho: „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy” (1 J 1,8-9).

 

„On Bogiem wiernym, nie zwodniczym” (Pwt 32,4), „Pan jest wierny we wszystkich swych słowach” (Ps 145, 13). Bóg jest przerażająco wierny i sprawiedliwy: dobro nagradza, zło karze. Ta prosta zasada nadal obowiązuje, od wieków nic się nie zmieniło.

 

No dobrze, a co z tymi, którzy kochają Boga, pracują nad sobą, regularnie korzystają z sakramentów i po prostu naprawdę starają się żyć Dekalogiem i Ewangelią? Bóg nadal pozostaje wierny: „Pan, Bóg twój, jest Bogiem, Bogiem wiernym, zachowującym przymierze i miłość do tysiącznego pokolenia względem tych, którzy Go miłują i strzegą Jego praw” (Pwt 7,9).

 

Maryja się nie narzuca

 

Maryja prosi, byśmy nieustannie uciekali się do jej Niepokalanego Serca. Jak? Mogą to być akty strzeliste podczas dnia, inne modlitwy, zawierzenie się Matce Bożej lub oddanie się Jej wg św. Ludwika de Montforta.

 

Słowo „modlitwa”, a zwłaszcza „różaniec”, wydaje się być kluczowym, pojawia się w prawie każdym przesłaniu. Jaka potęga musi kryć się za paciorkami, skoro „nie ma takiego problemu, którego nie dałoby się rozwiązać za pomocą różańca” (S. Łucja z Fatimy)? Modlitwa to najskuteczniejszy sposób na zmianę losów naszych rodzin i całego świata. W modlitwie różańcowej możemy zatem (Maryja wyraźnie tego pragnie!) polecać Matce Bożej wszystkie sprawy: od naszego wewnętrznego niepokoju czy trudności, poprzez sprawy naszych dzieci, rodziny, przyjaciół, naszej miejscowości i kapłanów, aż po sprawy świata włącznie.

 

Nie muszą to być tylko problemy, choć w sposób naturalny z kłopotami zwracamy się zazwyczaj do Matki. Dlaczego nie zawierzyć Jej marzeń, planów, projektów, np. studiów, pracy, budowy domu, kupna samochodu czy mieszkania, podróży itp.? Maryja chce, byśmy zaprosili Ją do naszej codzienności. Nie będzie się jednak narzucała, bo szanuje naszą wolność.

 

Co jeszcze możemy zrobić?

 

Maryja, jak każda matka, cieszy się widząc zgodę, przebaczenie i współpracę między dziećmi. Dlatego kładzie nacisk na siódmy uczynek miłosierdzia co do duszy: naszą modlitwę wstawienniczą za innych, zwłaszcza tych, którzy trwają w grzechach.

 

W przesłaniach pojawia się też wezwanie do skruchy i pokuty. Chodzi o uczciwość: choćby najtrudniejsza do przyjęcia prawda zawsze nas wyzwoli, przyniesie ulgę i wolność: „Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” (1 J 1,8-9).

 

Wymaga to od nas stanięcia w prawdzie: jesteśmy zdolni popełnić każde możliwe świństwo. Gdy zdarzy nam się grzech, mamy dwie opcje: a) uznać naszą winę: „tak, ja to zrobiłem, powiedziałem, pomyślałem”, podjąć decyzję: „to było złe, zraniłem skrzywdziłem siebie, bliźniego, Boga, nie chcę więcej tego robić”, wyznać popełnione zło w sakramencie spowiedzi: „Boże Ojcze zgrzeszyłem, przebacz mi”, konkretnie zadośćuczynić: „naprawię to zło w taki i taki sposób, wtedy i wtedy”. Opcję a) nazywamy warunkami dobrej spowiedzi.

 

Opcja b) to ukryć się za drzewem jak Adam w raju. Dziś naszym listkiem figowym może być usprawiedliwianie: „wszyscy tak robią” czy „musiałem tak zrobić, bo…” lub racjonalizacja: „nic wielkiego się nie stało, drobiazg”. Maryja nigdy nie podpisze się pod opcją b), ponieważ byłaby to zachęta do trwania w iluzji i kłamstwie. Dobrze wiemy, kto jest ojcem kłamstwa, kto próbuje mydlić nam oczy.

 

Jest jeszcze wezwanie do wypełniania obowiązków i zabiegania o pokój. Modlimy się o pokój, ale jak o niego zabiegać? Wszystko zaczyna się w sercu: trzeba nam pilnować, by nie wyhodować w sobie potwora urazy, żalu i pretensji do siebie, do innych, do Boga. Dlatego Maryja wzywa nas do przebaczania, do godzenia zwaśnionych, nie do zaogniania sporów.

 

Przesłania Maryi pokrywają się z Ewangelią, tego samego naucza Jezus Chrystus. Pytanie jest jedno: czy zechcemy je przyjąć?

 

Lista objawień maryjnych z XIX i XX w. oficjalnie uznanych przez Kościół katolicki za zgodne z jego nauczaniem:

 

Rok i miejsce objawieniaAdresat:Przesłanie:
1830 r., Paryż, FrancjaKatarzyna Labouré (24 l.), nowicjuszka w zakonie Sióstr MiłosierdziaObjawienie Cudownego Medalika. Modlitwa: „O Maryjo bez grzechu poczęta módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy” oraz wizja Maryi trzymającej w dłoniach kulę ziemską wskazują na Jej skuteczną modlitwę wstawienniczą za ludzkość, zwłaszcza za grzeszników. Z pierścieni na palcach sypią się łaski dla tych, którzy ufnie Maryję o nie proszą. Objawienie bezpośrednio przyczyniło się do uznania dogmatu o Jej Niepokalanym Poczęciu w 1854 r.
1840 r., Blangy, FrancjaJustyna Bisqueyburu (22 l.), postulantka w zakonie Sióstr SzarytekZielony szkaplerz Niepokalanego Serca Maryi z modlitwą: „Niepokalane Serce Maryi, módl się za nami teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen”.
1846 r., La Salette, FrancjaMelania Calvat (15 l.) i Maximin Giraud (11 l.) z b. biednych rodzin„Ach dzieci, trzeba się dobrze modlić, rano i wieczorem. Jeżeli nie macie czasu, odmawiajcie przynajmniej Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, a jeżeli będziecie mogły, módlcie się więcej. Latem na Mszę Świętą chodzi zaledwie kilka starszych niewiast. Inni pracują w niedziele przez całe lato, a w zimie, gdy nie wiedzą, czym się zająć, idą na Mszę świętą jedynie po to, by sobie drwić z religii. W czasie Wielkiego Postu chodzą do rzeźni jak psy! Jeżeli mój lud nie zechce się poddać, będę zmuszona puścić ramię Mojego Syna. Jest ono tak ciężkie i tak przygniatające, że już dłużej nie będę mogła go podtrzymywać”. W miejscu objawień wytrysnęło źródło, czynne do dzisiaj.
1850 r., Licheń, PolskaMikołaj Sikatka (63 l.), pasterz„Zachęcaj ludzi do pokuty i modlitwy. Zwłaszcza niech ludzie modlą się na różańcu, rozważając życie i mękę Pana Jezusa. Gdy nadejdą ciężkie dni ci, którzy przyjdą do tego obrazu, będą się modlić i pokutować, nie zginą. Będę uzdrawiać chore dusze i ciała. Ile razy ten naród będzie się do Mnie uciekał, nigdy go nie opuszczę, ale obronię i do Swego Serca przygarnę jak tego orła białego. Obraz ten niech będzie przeniesiony w godniejsze miejsce i niech odbiera publiczną cześć. Przychodzić będą do niego pielgrzymi z całej Polski i znajdą pocieszenie w swych strapieniach. Ja będę królowała memu narodowi na wieki. Na tym miejscu wybudowany zostanie wspaniały kościół ku Mej czci. Jeśli nie zbudują go ludzie, przyślę aniołów i oni go wybudują”.
1858 r., Lourdes, FrancjaBernadetta Soubirous (14 l.), analfabetka z b. biednej rodziny „Jestem Niepokalanym Poczęciem. Proście o nawrócenie grzeszników. Pokuty! Pokuty! Pokuty!”. Objawienia podczas odmawiania różańca w grocie Massabielle. W miejscu objawień wytrysnęło źródło, czynne do dzisiaj.
1871 r., Pontmain, FrancjaBracia Eugenio i Józef Barbedette (12 i 10 l.), Franciszka Richer (11 l.) i Janina-Maria Lebossé (9 l.)Wojna francusko-pruska. Piękna Pani, Maryja Matka Nadziei ukazuje się w gwieździstej szacie i z czerwonym krucyfiksem w ręce. „O! Proszę was, dzieci, módlcie się. Bóg wkrótce wysłucha waszych modlitw. Mój Syn czeka na was”. Rzeczywiście, wkrótce podpisano rozejm.
1876 r., Pellevoisin, FrancjaEstella Faguette (33 l.), opuściła zakon z powodu ciężkiej chorobyCudowne, całkowite i trwałe uzdrowienie Estelli z gruźlicy płuc, ostrego zapalenia otrzewnej i guza brzusznego jako znak mocy Maryi. Biały szkaplerz.
1877 r., Gietrzwałd, PolskaJustyna Szafryńska (13 l.) i Barbara Samulowska (12 l.)„Jestem Najświętsza Maryja Panna Niepokalanie Poczęta. Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali różaniec. Tak, jeśli ludzie gorliwie będą się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów!”. Maryja pobłogosławiła pobliskie źródełko, czynne do dzisiaj.
1879 r., Knock, Irlandia15 osób w różnym wiekuObjawienie milczące. Najświętsza Maryja Panna unosiła się około 30 cm nad ziemią, ubrana w białe szaty z rękoma wzniesionymi w geście modlitwy. Po Jej prawej stronie stał św. Józef z pochyloną głową, oddając cześć Maryi. Po Jej lewej stronie stał św. Jan Ewangelista z otwartą księga w rękach. Nieco dalej pojawił się ołtarz z żywym barankiem i aniołami wokół, a za nim krzyż. Liczne uzdrowienia.
1917 r., Fatima, PortugaliaŁucja de Jesus (10 l.), Franciszek i Hiacynta Marto (9 i 7 l.), analfabeci z b. biednych rodzin „Niech ludzie już dłużej nie obrażają Boga grzechami, już i tak został bardzo obrażony. Ofiarujcie się za grzeszników. Odmawiajcie codziennie różaniec, aby uzyskać pokój dla świata i koniec wojny”. Zapowiedź tryumfu Niepokalanego Serca Maryi. Nabożeństwo wynagradzające 5-ciu pierwszych sobót kolejnych miesięcy.
1932-33 r., Beauraing, BelgiaPięcioro dzieci. Trójka rodzeństwa Voisin: Fernanda (15 l.), Gilberta (13 l.), Albert (11 l.). Dwójka rodzeństwa Degeimbre: Andrée (14 l.) i Gilberta (9 l.)Madonna ze złotym sercem. „Jestem Niepokalaną Dziewicą. Jestem Matką Bożą, Królową Nieba. Nieustannie się módlcie. Nawrócę grzeszników. Niech przybywają tu pielgrzymki”.
1933r., Benneux, BelgiaMariette Beco (11 l.)Jaśniejąca Pani w długiej białej szacie, przepasana niebieską szarfą, na głowie przeźroczysty welon, w ręku różaniec. „Jestem Matką Zbawiciela, Matką Boga, Dziewicą Ubogich. Módl się usilnie. To źródełko jest przeznaczone dla Mnie, dla wszystkich narodów, dla przynoszenia ulgi cierpiącym. Będę się za ciebie modlić. Wierz we Mnie, a ja będę wierzyć w ciebie. Kochane dziecko, módl się usilnie”.
1973-82 r., Akita, JaponiaS. Agnieszka Katsuko Sasagawa (42 l.) ze Zgromadzenia Sióstr Służebnic Eucharystii

„Jeżeli ludzie nie zaczną pokutować i nie poprawią się, Ojciec ześle na ludzkość straszliwą karę. Będzie to kara większa niż potop, nieporównywalna z niczym, co widział świat. Ogień spadnie z nieba i unicestwi większą część ludzkości, dobrych na równi ze złymi, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, co ocaleją, będą czuć się tak samotni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią, jaka wam pozostaje, jest różaniec i znak pozostawiony przez mego Syna. Codziennie odmawiajcie różańcowe modlitwy. Na różańcu módlcie się za papieża, biskupów i kapłanów. Działanie szatana przeniknie nawet Kościół, do tego stopnia, że będzie można zobaczyć kardynałów sprzeciwiających się innym kardynałom i biskupów występujących przeciwko innym biskupom. Kapłani, którzy Mnie czczą, będą wyszydzani i prześladowani przez swych współbraci. Świątynie i ołtarze będą plądrowane. Kościół będzie pełen tych, którzy pójdą na kompromis, a szatan będzie kusił wielu kapłanów i osoby konsekrowane, by opuścili służbę Panu. Diabeł będzie występował szczególnie przeciwko duszom poświęconym Bogu. Powodem mego smutku jest myśl o zatraceniu tak wielu dusz. Jeśli grzechy będą coraz liczniejsze i poważniejsze, nie będzie już dla nich przebaczenia. Odmawiaj jak najczęściej różaniec. Tylko Ja jedna wciąż mogę ocalić was przed zbliżającym się nieszczęściem. Ci, którzy mi zaufają, zostaną ocaleni”.

 

1976-88 r., Betania, WenezuelaGłówna wizjonerka: Maria Esperanza Medano (46 l.), matka, żona, babcia i 150 innych osób„Moja córeczko, powiedz moim dzieciom ze wszystkich ras, wszystkich narodów, wszystkich religii, że je kocham. Dla mnie różnice nie mają znaczenia – wszystkie moje dzieci są takie same. Nie ma bogatych i biednych, nie ma brzydkich i pięknych, czarnych i białych. Przychodzę zebrać je wszystkie, by pomóc im wspiąć się na wysoką górę Syjon, aby mogły osiągnąć zbawienie. Musicie czuć w swych sercach głód Boga. Głód Jego darów i głód Jego Matki, która nie przestaje dawać się codziennie w każdej części świata, by ludzie mogli być zbawieni. Przychodzę pojednać moje dzieci, szukać ich, obdarzyć je wiarą. Żądze, pragnienie władzy i materialne bogactwo uczyniły je zimnymi, obojętnymi, egoistycznymi. Piekło, jakie rodzi się wśród ludzi, musi być zniszczone przez dobroć, miłość i prawdę Serca tej Matki. Musi pojawić się przebaczenie, bo zbawić może tylko miłość. Tylko w ten sposób można uniknąć zniszczenia. Ludzkość nadużywa łaski i idzie ku zatraceniu. Jeżeli nie zmieni się i nie poprawi, zginie od ognia i wojny. Ale Bóg tego nie chce, dlatego posyła na świat swoją Matkę”.
1980 r., Cuapa, NikaraguaBernardo Martinez (50 l.), b. biedny zakrystianin, pasterz„Jestem Matką Jezusa. Chcę, by codziennie odmawiano różaniec. Chcę, by na różańcu modlono się nieustannie, w rodzinach… włącznie z dziećmi, które są już w stanie zrozumieć… by modlono się o wyznaczonej godzinie, kiedy nie ma spraw związanych z pracą w domu. Módl się, módl, mój synu, na różańcu za cały świat. Powiedz wierzącym i niewierzącym, że światu grożą wielkie niebezpieczeństwa. Odmawiajcie różaniec. Rozważajcie jego tajemnice. Wsłuchujcie się w słowo Boże, które w nich rozbrzmiewa. Miłujcie się wzajemnie. Przebaczajcie sobie wzajemnie. Zabiegajcie o pokój. Nie proście o pokój nie zabiegając o niego. Jeśli o niego nie zabiegacie, na nic zdadzą się wasze prośby. Wypełniajcie swe obowiązki. Wprowadzajcie w życie słowo Boże. Szukajcie tego, co podoba się Bogu. Służcie bliźnim, by w ten sposób sprawić Bogu radość”.
1980-81 r., Kibeho, RwandaAlphonsine Mumureke (16 l.), Nathalie Mukamazimpaka (17 l.), Marie Claire Mukangango (21 l.)„Gdy objawiam się komuś i rozmawiam z nim, zwracam się do całego świata. Myślę o całym świecie i zwracam się do niego. To, o co was proszę to pokuta. Okażcie skruchę, żałujcie za grzechy, żałujcie za grzechy! Nawróćcie się, kiedy jest jeszcze na to czas. Chcę jedynie skruchy. Jeżeli będziecie odmawiać Różaniec do Siedmiu Boleści, rozważając je, otrzymacie moc, by naprawdę żałować. Dziś wielu ludzi w ogóle nie umie prosić o przebaczenie. Nadal krzyżują mojego Syna. Dlatego chciałam was przestrzec. Proszę cię, powiedz o tym całemu światu”.

 

 

Artykuł ukazał się w listopadowo-grudniowym numerze „Któż jak Bóg” 6-2017. Zapraszamy do lektury!