Mędrcy i krętacze

6 stycznia, Uroczystość Objawienia Pańskiego

Piękna jest radość wypowiedziana przez proroka Izajasza w dzisiejszym pierwszym czytaniu: radość wywołana, że ktoś odkrył sens życia. To nie tylko chodzi o wywyższenie Jerozolimy, ich świętego miasta, tu jasno widać radość z tego powodu, że Pan jest wywyższony. Tę radość podchwytuje psalmista wołając: „Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi”.

To uwielbienie Pana Boga jest przecież treścią dzisiejszej uroczystości. Święty Paweł sięga jeszcze w przeszłość, widząc oczyma wiary zbawienie tych, którzy wielbili Boga w poprzednich pokoleniach.

Święty Mateusz przekazuje zaś relację z Betlejem i z Jerozolimy: opisuje wizytę tych, którzy w odległych krainach dostrzegli znaki zwiastujące narodziny kogoś niezwykłego. Nie wymienia on liczby mędrców, pisze jedynie, skąd nadeszli (w różnych podaniach wymieniano potem dwóch, czterech, a nawet dwunastu). Ogólna nazwa „Wschód”, to Arabia, Babilonia i Persja. Dużo późniejsza tradycja widzi w tych mędrcach przedstawicieli różnych ras, stanów, różnego wieku, a nawet wzrostu. Od XIV wieku pojawił się zwyczaj przedstawiania jednego z Gości jako mężczyznę czarnoskórego. Bibliści twierdzą, że opinia ta może pochodzić z Psalmu 72:

Królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, wszystkie narody będą mu służyły /Ps 72, 10-11/. Królestwo Szeby miała to być Abisynia. Z tego samego tekstu może wywodzić się przekonanie, że owi Goście byli królami.

Czytając dalej relację Ewangelisty poznajemy kolejne fakty: A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę /por. Mt 2, 9-11/.

Widzimy tu niewątpliwe nawiązanie do słów proroka Izajasza: Zaleje cię mnogość wielbłądów, dromadery z Madianu i Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło /Iz 60, 6/.

Izraelici w VII/VI wieku przed Chrystusem przebywali na Wschodzie, w Babilonii i Persji. Uczeni stamtąd mogli więc znać proroctwo Balaama: Wschodzi gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło /Lb 24, 17/.

Mędrcy dlatego są mędrcami, że potrafili dojrzeć znaki czytelnie wskazujące na narodziny osoby, którą nazwali królem. Herod tę zapowiedź rozumiał tak, jak umiał: jako nadejście jakiegoś zapowiadanego króla, który – gdy dorośnie – mógłby być zagrożeniem dla jego panowania. A to o inne Królestwo chodziło, ale trzeba by było być mądrzejszym od Heroda. Jakby Herod to zrozumiał, sam mógłby z tego skorzystać.

Ale Herod uknuł spisek i próbował podstępnie wciągnąć w niego mędrców. Oni jednak wiedzieli, kogo bardziej trzeba słuchać. Po raz kolejny pokazali, że umieją słuchać Pana Boga, nie spełnili prośby Heroda i „inną drogą wrócili do siebie”. W ten sposób dali czas Świętej Rodzinie. Stała się rzecz dziwna: Herod spełnił swój zamiar, a jednocześnie spełniła się wola Boga. Oczywiście, śmierć dzieci z Betlejem nie była wolą Boga, ale te maleństwa na pewno znalazły się w niebie – Kościół czci ich pamięć, nazywając te dzieci „świętymi młodziankami” – ich święto obchodziliśmy trzy dni po Bożym Narodzeniu. Wolą Boga było uratowanie Jezusa, by On kiedyś mógł zakrólować z krzyża i stamtąd uratować wszystkich ludzi.

Mędrcy pokazują radę na każdy spisek: słuchać Pana Boga. Wtedy zostaną udaremnione najbardziej przebiegłe plany krętaczy. Panu Bogu zawsze się uda…

Czy chcemy dołączyć do mędrców, czyli uznać wielkość i majestat Chrystusa i oddać Mu pokłon? Czy znamy encyklikę Jana Pawła II Veritatis splendor? Czy chcemy coraz lepiej „rozumieć nauczanie Kościoła w zakresie rodziny, życia społecznego, gospodarczego i politycznego” (VS 4)?

 

Ks. Zbigniew Kapłański

 

Artykuł ukazał się w styczniowo-lutowym numerze „Któż jak Bóg” 1-2018. Zapraszamy do lektury!

POST TAGS: