Miłosierdzie odbiciem świętości

Św. Faustyna pragnęła zostać taką świętą na ołtarzach (Dz. 150), wielką świętą, będącą wzorem dla innych. I tak się stało. Ten fakt skłania do postawienia kilku istotnych pytań. Czym dla Faustyny była świętość? Jak do niej dążyła? Czy miała jakiś szczególny plan osobistej świętości, jakiś program, który skrupulatnie realizowała? Co jej w tym pomagało? Jakie konkretne środki, do których się odwoływała?

Wydaje się, że są to ważne pytania dla tych, którzy przyjmują dar świętości, ofiarowany każdemu ochrzczonemu i traktują go jako szczególne życiowe zadanie (Novo Millennio Ineunte, 30).

Świętość Boga

Źródłem świętości jest Bóg. Biblia zawiera objawienie samego Boga. Mówi o Nim, że jest w najgłębszym sensie Święty. Prorok Izajasz ujrzał Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, i duchy niebieskie wołające: Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Głos duchów niebieskich przykuwa całą uwagę proroka i wywołuje jego zdumienie, i przerażenie: Od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem. I powiedziałem: „Biada mi! Jestem zgubiony!… oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów!” (Iz 6, 1-3).

Autor Apokalipsy widzi Boga siedzącego na tronie (Ap 4, 2-11). Jest to Bóg mocny, transcendentny. Dokoła tronu dwudziestu czterech starców i cztery Zwierzęta, które spoczynku nie mają, mówiąc dniem i nocą: Święty, Święty, Święty jest Pan Bóg wszechmogący. W wizji Janowej starcy i cztery Zwierzęta (według egzegetów najlepiej widzieć w nich aniołów – strażników Bożego tronu) pozostają w nieustannej adoracji Siedzącego na tronie. Wielbią Go jako Świętego, Wszechmogącego, Stwórcę i Pana stworzenia.

Jak wielkie znaczenie i jak wielką wartość ma to słowo Święty, nieustannie powtarzane w akcie najgłębszej chwały, czci, dziękczynienia i pokornego hołdu! Bóg jest Święty. W jakim znaczeniu? Czy określenie to wskazuje tylko na jeden szczególny przymiot Boga, na jeden wśród wielu Jego atrybutów, do których według św. Tomasza z Akwinu należą dobroć, nieskończoność, niezmienność, wieczność, mądrość, sprawiedliwość, miłosierdzie, potęga, szczęśliwość? Określenie Święty najlepiej i najpełniej wyraża prawdę, że Bóg jest bytem najdoskonalszym, że jest wszechstronnie doskonały. Doktor Anielski podkreśla: Bóg to samoistne istnienie i dlatego zawiera w sobie całą pełnię doskonałości istnienia, obejmującą doskonałości wszystkich rzeczy, gdyż w tej mierze coś jest doskonałe, w jakiej ma istnienie (Suma I, 4, 2).

Imię Boga jest święte (Ps 33, 21). Do tego stopnia święte, że język Biblii za synonimy uważa imiona Jahwe i Święty (Ps 71, 22; Iz 5, 24; Hab. 3, 3). Świętość Boga, objawiona przez Niego i potwierdzona w historii narodu wybranego, wskazuje, że przewyższa On nieskończenie wszystko i wszystkich swoją doskonałością, potęgą, chwałą i majestatem. Świętość Boga budzi zachwyt, gdy spoglądamy na całe dzieło stworzenia (Rdz 1, 1-31). Ale też wywołuje przerażenie; objawiona po raz pierwszy podczas majestatycznych teofanii na Synaju jest potęgą przerażająca i tajemniczą zarazem (Wj 19, 3-20).

Bóg jest całkowicie inny niż ludzie i święty w sposób niemożliwy do opisania. Nie można Go porównywać do innych bóstw. Dlatego Bóg chce, by Jego uznawano za Świętego, by Jego uważano za jedynego Boga prawdziwego i by w ten sposób wyrażana była przez ludzi Jego własna świętość. Ponieważ tylko Bogu jedynemu należą się cześć i chwała, i miłość, Mojżesz – człowiek posłany przez Boga – wypowie słowa, które staną się nakazem dla ludu Starego i Nowego Przymierza: Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich sił swoich (Pwt 6, 4n; por. Kompleta po I Nieszporach niedziel i uroczystości).

Sięgając do Pisma Świętego i do Dzienniczka św. Faustyny dotykamy świętości u samych jej źródeł, w Bogu, od którego pochodzi wszelka świętość. Wszelka, bo świętość jest rzeczywistością złożoną. Z jednej strony dotyka samej tajemnicy Boga, z drugiej – człowieka, miejsc lub przedmiotów, wobec których używamy słowa „święty”.

Ten niedostępny Bóg wypełnia przepaść, jaka istnieje między Nim a stworzeniami. Jego świętość objawia się przede wszystkim w miłości i przebaczaniu: Nie chcę, aby wybuchnął płomień mojego gniewu, albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem; pośrodku ciebie jestem Ja – Święty (Oz 11, 9). W swej pełnej miłosierdzia miłości – i to jest najpiękniejszy, najbardziej ujmujący rys świętości – Święty pochyla się nad grzesznym człowiekiem, odpuszcza mu winy i kary (por. Dz. 300) i włącza go w Jemu tylko właściwą sferę tego, co święte.

Św. Faustyna tego doznaje i tak to opisuje: I poddałam się całkowicie wpływowi łaski; wielkie są zniżenia Boże do duszy mojej. Nie usuwam się ani wymawiam, ale tonę w Nim, jako jedynym skarbie swoim. Jedno jestem z Panem, niejako niknie przepaść między nami, Stwórca i stworzenie. Przez parę dni dusza moja była jakoby w ustawicznej ekstazie. Obecność Boża ani na chwilę nie opuszczała mnie. (…). Czułam, że jestem przemieniona w miłość, płonęłam cała, ale bez [szkody]. Ustawicznie tonęłam w Bogu, Bóg mnie tak silnie i potężnie pociągał ku sobie, że chwilami nie zdawałam sobie sprawy, że jestem na ziemi. I jeszcze zdanie, którego nie kończy: Duch mój został zwrócony ku słońcu i rozkwitł w Jego promieniach dla Niego samego, już nie rozu (Dz. 142).

Świętość Faustyny

Bóg, który jest w najgłębszym sensie Święty, po „trzykroć Święty” (NMI, 30), jest źródłem całej duchowej i moralnej doskonałości człowieka. W Sumie teologicznej (I, 12, 13) czytamy: Łaska Boża udziela nam o wiele doskonalszego poznania Boga, niż rozum przyrodzony, dzięki wlaniu światła nadprzyrodzonego (np. przez Objawienie), a niekiedy za sprawą Bożą powstają w naszej wyobraźni obrazy lepiej oddające sprawy Boże. W innym miejscu Doktor Anielski dopowiada: gdy chodzi o przedmioty wyższego rzędu, umysł ludzki może je poznać tylko wtedy, gdy zostanie udoskonalony wyższym światłem, np. wiary lub proroctwa, a więc „światłem łaski”. (…) Czasem Bóg w sposób cudowny przez swą łaskę poucza niektórych ludzi o tym co mogliby poznać rozumem przyrodzonym (I, 109, 1).

Św. Faustyna udoskonalona została „światłem łaski”, otrzymała łaskę poznania i rozumienia świętości. Wyznała: Dziś na medytacji dał mi Bóg wewnętrzne światło i zrozumienie świętości, i na czym ona polega. Chociaż tę rzecz już wiele razy słyszałam na konferencjach, jednak inaczej dusza to rozumie, kiedy poznaje przez światło Boże, które oświeca (Dz. 1107). Z pomocą „światła umysłowego”, na podstawie wysłuchanych konferencji i wielu innych czynników, św. Faustyna posiadała naturalne rozumienie świętości, z pewnością takie, jakie posiada każdy z nas. Ale zmieniło się ono pod wpływem „wewnętrznego światła łaski”. Od tego momentu jej rozumienie świętości rodzi się z dostrzegania i poznawania świętości Boga. Dlatego Jezus, który sam raczył założyć fundament pod budowę świętości Faustyny (Dz. 1331), będzie objawiał jej świętość Boga. Pierwszy raz Faustyna wspomina o tym, będąc jeszcze nowicjuszką: Widzę jasno wielką świętość Boga, nie śmiem oczu wznieść do Niego, ale rzucam się w proch pod stopy Jego i żebrzę o miłosierdzie (Dz. 23).13 sierpnia 1936 r. Faustyna zapisała: Dziś wieczorem przenika mnie obecność Boża, w jednej chwili poznaję wielką świętość Boga. O, jak mnie przytłacza ta wielkość Boga, wtenczas poznaję całą przepaść swą i nicość (Dz. 702). Kilka miesięcy później, 18 marca 1937, wyznała: Poznałam pewną łaskę, która mnie wprowadza w wielką zażyłość i łączność z Panem. Daje mi [Pan] poznać przez wewnętrzne światło, daje poznać wielkość i świętość swoją – i jak łaskawie zniża się do mnie (Dz. 1019). Innym razem doświadczyła wizji na podobieństwo Izajasza: Pierwszym przymiotem, jaki mi Pan dał poznać – to Jego świętość. Świętość ta jest tak wielka, że drżą przed Nim wszystkie Potęgi i Moce. Duchy czyste zasłaniają swoje oblicze i pogrążają się w nieustannej adoracji, a jeden ich tylko wyraz najwyższej czci, to jest – Święty (Dz. 180). Św. Faustyna odkrywa świętość Boga. Poznaje, że jest ona wielka, tak wielka, że drżą przed nią aniołowie (Dz. 566). A mimo to oraz mimo własnej grzeszności, słabości i nędzy pragnie się w niej zanurzyć, coraz bardziej przynależąc do Boga. Dziś dał mi Pan poznać wewnętrznie, że mnie nie opuści. Dał mi poznać swój majestat i świętość, a zarazem swą miłość i miłosierdzie ku mnie i głębsze poznanie mej nędzy (Dz. 1406). Co za kontrast! Świętość Boga i nędza człowieka! I co za wyznanie! Jednak ta wielka nędza moja nie odbiera mi ufności, ale przeciwnie, w miarę poznania nędzy mojej wzmacniała się ufność moja w miłosierdzie Boże (Dz. 1406).

Wzór świętości

Św. Faustyna nie stworzyła sobie planu osobistej świętości, nie scharakteryzowała jej. Nie odwzorowała w sobie żadnego z aniołów ani ze świętych, choć tylu ich widziała i rozmawiała z nimi, i choć każdy ze świętych – jak zapisała – odbija jedną z cnót Jezusa na sobie (Dz. 1242). Odniesieniem dla świętości Faustyny był sam Jezus. On ją uświęcał, On przekazywał jej rzeczywistą świętość. On jej wyznał: każdą duszę prowadzę do świętości drogą Mnie tylko wiadomą (Dz. 1784). O ileż bardziej prowadził tę, której świętość miała skłaniać dusze do osobistej doskonałości: Wiedz o tym, córko moja, że jeżeli dążysz do doskonałości, wiele dusz uświęcisz, a jeżelibyś nie dążyła do świętości, tym samym wiele by dusz pozostało niedoskonałymi. Wiedz o tym, że ich doskonałość od twojej doskonałości zależeć będzie (Dz. 1165). Dlatego św. Faustyna chciała być świętą. Taką świętą, jakiej pragnął sam Bóg. I dlatego Bóg objawiał jej siebie, ukazywał jej swoją świętość. On też dał jej poznać, że jedynym kryterium świętości jest wypełnianie woli Bożej: Zrozumiałam, że wszelka dążność do doskonałości i cała świętość jest [polega] na wypełnieniu woli Bożej. Doskonałe spełnienie woli Bożej jest dojrzałością w świętości (Dz. 666).

Podstawy świętości siostry Faustyny są głęboko biblijne, głęboko Chrystusowe, bo Chrystus jest „Świętym” w pełnym tego słowa znaczeniu (Dz 3, 14; Ap 3, 7; 6, 10). Jak obraz, który został namalowany według wskazanego wzoru (Dz. 47), tak i świętość Faustyny powstawała według Wzoru: Córko moja, pragnę, aby serce twoje było ukształtowane na podobieństwo serca mojego. Miłosierdziem moim musisz być przesiąknięta cała (Dz. 167). Jej odpowiedź była konkretna: Pragnę odbić Twoje litościwe i pełne miłosierdzia Serce, chcę je wysławić. Miłosierdzie Twoje, o Jezu, niech będzie wyciśnięte na sercu i duszy mojej jako pieczęć, a to będzie odznaką moją w tym i przyszłym życiu (Dz. 1242).

Świętość Boga w nas

W Rozmowie miłosiernego Boga z duszą cierpiącą (Dz. 1487) Jezus pyta: No, powiedz mi, dziecię moje, co cię wstrzymuje na drodze świętości? Dusza uskarża się na brak zdrowia, niemożność spełniania obowiązków, niemożność podejmowania umartwień i surowych postów, cierpienia fizyczne i moralne, prześladowania i upokorzenia ze strony bliźnich, ciemności umysłu, zniechęcenia. A na końcu wypowiada zdanie, jakże bliskie każdemu z nas: Widzisz, Jezu, jak tu zostać świętą? Jezus, dobry Nauczyciel, spokojnie wyjaśnia: czemuż nie przychodzisz w tych chwilach do Mnie, który jestem światłością i mogę w jednej chwili wlać w duszę twoją tyle światła i zrozumienia świętości, że w żadnych księgach nie wyczytasz. „Jeśli chcesz zostać święty/święta przychodź do Mnie”.

Idźmy, bo – jak zachęcał św. Jan Paweł II – całe życie kościelnej wspólnoty i chrześcijańskich rodzin winno zmierzać w tym kierunku (NMI, 31).

ks. Karol Dąbrowski CSMA

Artykuł ukazał się w dwumiesięczniku Któż jak Bóg (4/2019)