Gabriel to imię jednego z najpotężniejszych aniołów Boga. Jest on Jego specjalnym posłańcem w zapowiadaniu niezwykłych wydarzeń zbawczych. Po raz pierwszy spotykamy go w Księdze Daniela, w której podczas niewoli babilońskiej przepowiada przyjście Mesjasza (Dn 8,15). Po raz drugi pojawia się dopiero w NT. Według Ewangelii św. Łukasza Gabriel był posłany do Zachariasza, aby zwiastować narodziny Jana Chrzciciela (Łk 1,11-20), a sześć miesięcy później do Maryi (Łk 1,26-38). Jakkolwiek nieraz już aniołowie zapowiadali narodziny Bożych wybrańców, tym razem narodzić miał się sam Bóg.

 

Jeszcze całkiem niedawno wierni trzy razy dziennie odkładali swe zajęcia, aby kontemplować tajemnicę wcielenia w modlitwie „Anioł Pański”, zaczynającej się od słów Angelus Domini nuntiavit Mariae et concepit de Spiritu Sancto (Anioł Pański zwiastował Pannie Maryi i poczęła z Ducha Świętego). Słowa Gabriela skierowane do Maryi i przytoczone w Ewangelii Łukasza: „Zdrowaś Maryjo, łaskiś Pełna”, stały się najczęściej powtarzanym fragmentem Biblii, a tym samym Gabriel stał się najczęściej cytowanym aniołem na świecie. W upowszechnionej postaci „Pozdrowienia anielskiego” przypominamy pierwsze zdanie dialogu, jaki anioł Gabriel przeprowadził z Maryją przy okazji zwiastowania, wzbogacone o dodatek pochodzący z pozdrowienia Maryi przez Elżbietę i dołączoną później prośbę o modlitwę. Wypada także wspomnieć o ogromnej ilości utworów muzycznych, noszących tytuł „Ave Maria”, a skomponowanych do słów „Pozdrowienia anielskiego”. Temat ten podejmowali tacy kompozytorzy jak Franciszek Schubert, Charles Gounod, Gaetano Donizetti, Franciszek Liszt, Stanisław Moniuszko i wielu, wielu innych.

 

Misja bez precedensu

W scenie zwiastowania jest coś fascynującego. Jakkolwiek aniołowie nie raz objawiali się ludziom, aby przekazać im orędzie od Boga, a także zapowiadać narodziny wybrańców Boga, to była anielska misja, która nie miała precedensu. Jedyna w swoim rodzaju i niepowtarzalna. To był moment, w którym zogniskowała się cała historia wszechświata. Żydowska nastoletnia dziewczyna, żyjąca w małej mieścinie gdzieś na prowincji, została poproszona przez potężnego niebiańskiego wojownika, aby zgodziła się zostać matką samego Boga.

Nie bez powodu tę wyjątkową misję Bóg powierzył Gabrielowi, którego imię tłumaczy się jako „Bóg jest moją siłą”, gdyż z pewnością Najwyższy musiał wielką siłą obdarzyć kruchą z natury istotę ludzką, aby poczuła się zdolna do takiego poświęcenia.

Gabriel pozdrawia Maryję wzywając do radości (to znaczy dosłownie greckie „chaire„), nazywa „Pełną łaski”, a później wypowiada formułę: „Pan jest z tobą”, która pojawia się zwykle w Piśmie Świętym, gdy człowiek ma wykonać jakieś szczególnie trudne zadanie i zapewnia się go o specjalnej pomocy Bożej, która umożliwi mu wykonanie jego wykonanie. Maryja otrzymuje w chwili zwiastowania najwznioślejsze, ale i najtrudniejsze zadanie w całej historii ludzkości. Ma dać światu Zbawiciela. „Pan będzie z nią” także w zupełnie niezwykły sposób. Przez dziewięć miesięcy będzie w jej łonie rozwijał się jako dziecko.

 

Zachwyt anioła

Nie potrafimy sobie wyobrazić, czym było dla Gabriela to spotkanie z przyszłą Matką Boga. Boga, który przecież powołał go do istnienia i któremu służył od zarania wszechświata.

W dialogu utrwalonym przez Łukasza widać jednak (pomiędzy wierszami) ogromną pokorę tego potężnego anioła wobec Maryi. Odpowiada na jej pytania, zwraca się do niej z wielkim szacunkiem i wyraźnie uznaje jej niezwykłość. Zauważyli to także malarze próbujący wyobrazić sobie ową scenę. Na wielu wizerunkach anioł klęczy przed Maryją (a więc człowiekiem!), pochyla przed nią głowę albo patrzy z uniżeniem. Zazwyczaj po ukazaniu się anioła, to ludzie spontanicznie padali na kolana przed istotą nadprzyrodzoną. Tu jest inaczej. Inaczej też przebiega samo „spotkanie” z aniołem. W zachowaniu Gabriela jest jakaś delikatność, a może nawet… onieśmielenie. Wystarczy sobie przypomnieć, jak różny jest opis zwiastowania Zachariaszowi narodzin Jana Chrzciciela.

Niewiele wiemy na temat wewnętrznego życia aniołów, ale o uczuciach Gabriela w chwili zwiastowania, próbuje mówić urzekający wiersz Rainera Maria Rilkego, pochodzący z Księgi obrazów (Das Buch der Bilder), wiersz, w którym wielka teologia spotyka się z wielką poezją:

…cudowne są i błogo-

sławione twe ręce przez niego.

U żadnej z niewiast tak wychylone

nie dojrzewają pod takim powiewem:

ja jestem rosą, ja dniem wionę,

ale ty jesteś drzewem.

Zmęczyłem się dalekim lotem,

wybacz, nie pomnę w końcu,

co On, ogromny, w stroju złotym

siedząc jak w wielkim słońcu,

kazał zwiastować tobie, marząca

(ja tu zmyliłem prawe z lewem).

Patrz: jestem wieść zaczynająca,

ale ty jesteś drzewem.

Rozpiąłem skrzydła swe ku dniom

najodleglejszym, gdym wzlatał;

teraz przepełnia twój mały dom

moja ogromna szata.

A jednak czujesz swą samotność

jak nigdy; czy widzisz mnie, nie wiem;

bom jest jak powiew, co gaju dotknął,

ale ty jesteś drzewem.

Anioły wszystkie trwożą się tak,

już samych siebie niepomne:

nigdy pragnienie nie było tak

niepewne i tak ogromne.

I może wkrótce cię poruszy

coś, czego w snach się spodziewasz.

Bądź pozdrowiona, widzę w duszy:

gotowa już: dojrzewasz.

Tyś mi jak wielka brama była,

która się wnet otworzy.

Tyś ucho ku mnie nakłoniła

i moja pieśń się zagubiła

w tobie jak w wielkim borze.

Tak sen z tysiąca jednej nocy

spełniłem tobie moim śpiewem.

Bóg spojrzał na mnie: i olsnął patrzący

Ale ty jesteś drzewem.

(tłum. Mieczysław Jastrun)

 

Słowa te, włożone przez poetę w usta anioła, są nie tyle przekazem tajemnicy, która stanie się udziałem Najświętszej Maryi Panny, co raczej wyrazem zachwytu anioła nad samą Maryją. Anioł jest poruszony i zachwycony, zwracając się do Tej, którą nazywa „drzewem”, a określenie to wraca jak refren pieśni.

 

Owoc żywota

Już ojcowie Kościola zestawiali opis zwiastowania Maryi z opisem kuszenia Ewy z Księgi Rodzaju. Jak pisze dominikanin Janusz Pyda – tam również anioł (tyle, że upadły i pod postacią węża) rozpoczął dialog z kobietą. Tam również chodziło o drzewo, a właściwie o owoce, które na tym drzewie rosną. Drzewo poznania dobra i zła stało się dla Ewy drzewem śmierci z powodu jej nieposłuszeństwa. W scenie opisującej zwiastowanie nie chodzi o zerwanie owocu, ale o wydanie „błogosławionego owocu żywota”, a zatem o narodziny Chrystusa – dawcy życia. Maryja, Nowa Ewa, wolna jednak od konsekwencji wyboru dokonanego przez pierwszą Ewę, sama staje się drzewem poprzez swoje posłuszeństwo. Nie jest to jednak drzewo śmierci, ale drzewo życia.

 

                                                                                                            Roman Zając

 

Artykuł ukazał się w styczniowo-lutowym numerze „Któż jak Bóg” 1-2013. Zapraszamy do lektury!