Modlitwa wstępna:

Panie Jezu, cichy i pokorny sercem. Ty uniżyłeś samego siebie przyjąwszy postać sługi. Ty z miłością pochylałeś się nad najbardziej potrzebującymi. W Twoje ślady wszedł ks. Bronisław Markiewicz. Całe swoje życie poświęcił wychowaniu dzieci i młodzieży. Jako pokorny sługa stał się wszystkim dla wszystkich. Dziś prosimy o dar Jego kanonizacji. Niech moc Chrystusowa – pokora, która tak bardzo wpisała się w życie Sługi Bożego, stanie się także naszą siłą w służbie drugiemu człowiekowi.

Rozważanie:

„Pokora po wsze czy była, jest i będzie jedyną drogą do prawdziwej wielkości, jedyną bezpieczna podstawą wszelkiej chrześcijańskiej cnoty, niezawodną miarą wartości człowieka, pierwszym zadatkiem najwyższych Boskich łask i darów, głównym i nieodzownym warunkiem skutecznego udziału w wielkiej sprawie odkupienia rodzaju ludzkiego” – pisał ks. Bronisław Markiewicz w Ćwiczeniach duchownych. Już z tego jednego zdania możemy wnioskować jak bardzo wysoko bł. Bronisław cenił sobie tę cnotę. Dlatego też jak refren powracają w Zapiskach słowa Chrystusa: Uczcie się ode mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem. Jednak uczyć się od Jezusa uniżenia i służby nie było wcale zadaniem łatwym. Bł. Bronisław widział przepaść, jaka dzieliła go od Stwórcy: „Jam nic – Bóg wszystko! O Panie Jezu, obym poznał siebie, obym poznał Ciebie. Znienawidzę siebie i pokocham Ciebie”. Wiedział, że jego moc jest w Chrystusie, w Jego postawie uniżenia aż do śmierci krzyżowej. Dlatego sam nie zważając na trudności służył Jezusowi najlepiej jak potrafił. „Służyć Królowi Najwyższemu będę wedle Serca Jego; ciągle się poniżając, w cichości odprawiając wszystkie sprawy – mężnie, bo to dla Pana najpotężniejszego”. Tak bardzo ćwiczył się w pokorze, że wręcz cieszył się z wszelkich upokorzeń uznając, że są one najkorzystniejsze dla naszego zbawienia. „Niech zginie „ja” – a żyje we mnie tylko Chrystus” – prosił w modlitwie. Pragnął być jak Maryja, pokornym sługą, wypełniając doskonale swoim życiem wolę Boga. Pochylał się z miłością nad najbardziej biednymi i opuszczonymi. Nigdy nie myślał o sobie, ale zawsze był gotów do służby. Twierdził, że gdzie brakuje pokory, tam wygasa miłość bliźniego. A przecież „Bóg nas powołał, aby służyć bliźnim, szczególnie ubogim, a nie aby nam służono”.

 

Rozważania pochodzą z Agendy Liturgicznej Zgromadzenia św. Michała Archanioła