O tym, jak Aniołowie adorują, uwielbiają i wychwalają Boga | MEDYTACJA X

MEDYTACJA DZIESIĄTA
O TYM, JAK ANIOŁOWIE ADORUJĄ, UWIELBIAJĄ I WYCHWALAJĄ BOGA

Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina nam, że „uwielbienie jest tą formą modlitwy, w której człowiek najbardziej bezpośrednio uznaje, iż Bóg jest Bogiem. Wysławia Go dla Niego samego, oddaje Mu chwałę nie ze względu na to, co On czyni, ale dlatego że ON JEST” (KKK 2639). Innymi słowy, uwielbienie jest najbardziej bezinteresowną formą modlitwy. Nie wysławiam Pana za coś co dla mnie zrobił, ale dlatego, że jest. Wielbię Go w Jego Bóstwie, Mądrości, Mocy, Majestacie i Chwale. Wielbię w Jego Miłosierdziu, dobroci, delikatności i dyspozycyjności, bliskości i trosce – zwłaszcza wtedy, gdy niespecjalnie je odczuwam. Koncentruję się na Nim, a nie na sobie. Wtedy Pan czuje się zaproszony do mojego życia i zaczyna działać.

Aniołowie w niebie przyłączają się do Chrystusa i wraz z Nim adorują, uwielbiają i wychwalają Boski majestat, szczęśliwi, że w ten oto sposób mogą „nadać” uwielbieniu Boga jeszcze większą wartość.

O św. Katarzynie ze Sieny (l 347-1380), włoskiej mistyczce i stygmatyczce, dominikance, jej spowiednik i zarazem pierwszy biograf, bł. Rajmund z Capui (1330-1399), pozostawił takie świadectwo: „Jak tamta (tzn. św. Maria Magdalena, której podczas jednego z objawień Pan Jezus powierzył Katarzynę) była unoszona w górę przez Aniołów siedem razy dziennie, gdzie słuchała tajemnic Bożych, tak ta (tzn. Katarzyna), bardzo często wpadała w ekstazę i kontemplowała niebiańskie rzeczy i razem z Aniołami uwielbiała Boga”.

Katechizm uczy, że „uwielbienie zespala inne formy modlitwy i zanosi je do Tego, który jest ich źródłem i celem” (KKK 2639).

Bóg Sobą napełnia i uszczęśliwia

Ojciec Święty Jan Paweł II mówił, że całe zło na świecie mogłoby zostać przezwyciężone poprzez ogromną moc nieustającej adoracji eucharystycznej. Najważniejsze w adoracji jest to, że jesteśmy przed Bogiem i patrzymy na Niego. Nic więcej nie trzeba robić. Odmawianie Różańca, Koronki, modlitw z modlitewnika, brewiarza itp. ma swoje znaczenie, ale jest tylko dodatkiem do najważniejszej rzeczy: patrzenia na Boga. Św. Jan Maria Vianney opowiadał o kontemplacji wieśniaka z Ars, który całe godziny spędzał nieruchomy w kościele ze wzrokiem utkwionym w tabernakulum, a pytany przez Świętego Proboszcza, co robi przez cały dzień, odpowiedział: „Nic, ja patrzę na Niego, a On patrzy na mnie”.

Gdy spotykam się wzrokiem ze spojrzeniem Pana Jezusa odkrywam, że On patrzy na nas z wielką miłością i czułością – zawsze, bez wyjątku. Może być zasmucony, że od Niego odeszliśmy, że przez grzech skrzywdziliśmy innych i siebie, ale jest to zawsze spojrzenie miłości i miłosierdzia. To Jego uzdrawiające spojrzenie przemienia nas, także wtedy, gdy „nic nie czujemy”. Bóg może dać nam łaski mistyczne, ale nie szukajmy ich specjalnie. Najczęściej najgłębszą łaską jest cisza wewnętrzna i pokój zjedno­czonego z Nim serca.

O. Daniel Ange powiedział podczas jednej z konferencji, że Bóg widzi nas nie takimi, jacy je­steśmy teraz, ale jakimi będziemy w chwale Nieba, jako swoje umiłowane dzieci z koroną królewską na skroniach. Spojrzenie miłości zawsze jest spojrzeniem usprawiedliwiającym. Nie znaczy to, że Bóg nie zna prawdy: zna ją, ale zawsze daje nam nową szansę, ma wobec nas swój plan zbawienia. Trwając w Jego obecności, przypominamy sobie na nowo, że jesteśmy w ręku miłującego Boga, który wyzwala nas z lęków i pomaga nabrać nowej nadziei.

Skoro bowiem jestem w ręku miłującego Boga, to wierzę, że nie spotka mnie nic złego.

Jedna z sióstr zapytała kiedyś ciężko chorą św. Teresę od Dzieciątka Jezus co robi przez tyle godzin. „Modlę się”, powiedziała Teresa. „A cóż siostra mówi Panu Jezusowi?” pytała dalej ciekawa zakonnica. „Nic Mu nie mówię, jestem zbyt słaba, po prostu kocham Go”. Modlitwa uwielbienia, adoracja jest traceniem czasu z miłości do Jezusa. Jesteśmy przy Nim i dla Niego, ale to On ma inicjatywę i nas prowadzi.

Jeśli chcemy modlić się sercem i trwać w uwielbieniu na wzór aniołów, potrzeba, żeby nasza modlitwa była prawdziwa, by wypływała z pokornego serca, spragnionego kochać Boga ze wszystkich sił (por. Mt 22, 37), czyli z największym z naszej strony zaangażowaniem. Nil Asceta, mnich i pustelnik (+442) poucza: „Wiedz, że to właśnie święci Aniołowie nakłaniają nas do modlitwy i pomagają nam, radują się razem z nami i modlą się za nas (por. Tb 12, 12). Lecz jeśli mało się angażujemy w modlitwie i z naszej winy wpadamy w roztargnienia, budzimy w Aniołach niepokój i gniew, gdyż oni tak bardzo walczą o nas, a my nie przykładamy się, by błagać Boga nawet za samych siebie. W ten oto sposób okazujemy im pogardę i niewdzięczność za ich jakże troskliwą opiekę nad nami. Co więcej, tak oto opuszczamy Najwyższego Pana i Boga, i łatwo wpadamy w zasadzki nieczystych duchów[1].

Kościół wraz z aniołami uwielbia Boga

Na kartach Dzienniczka św. Faustyny Kowalskiej często pojawiają się Aniołowie. Przez ich pośrednictwo Pan Jezus dawał poznać Sekretarce swego Miłosierdzia karę, którą Bóg miał zesłać na pewne miejsca, czy tez ludzi. Podczas modlitwy ujrzała ona anioła mającego być wykonawcą gniewu Bożego, którym szczególnie miało być dotknięte pewne miejsce, którego Faustyna nie mogła wymienić „dla słusznych przyczyn”. Święta modliła się aby anioł odstąpił od ukarania tego miejsca, ale jej modlitwy były bezskuteczne. Wówczas została porwana przed majestat Trójcy Świętej i tam otrzymała słowa koronki do Bożego Miłosierdzia. Gdy modliła się słowami tej modlitwy anioł stał się bezsilny i zaniechał wykonania wyroku[2].

Na innym miejscu Faustyna pisze: „Gdy się zbliżała wielka burza, zaczęłam odmawiać tę koroneczkę. Wtem usłyszałam głos Anioła: Nie mogę się zbliżać w burzy, gdyż jasność wychodząca z ust jej odtrąca mnie i burzę – żalił się anioł Bogu. Wtem poznałam, jak wielkiego spustoszenia miał dokonać przez tę burzę, lecz również poznałam, że miła była Bogu modlitwa ta i jak wielka jest moc tej koroneczki”[3].

Modlitwa uwielbienia w stanie łaski uświęcającej ożywia całe nasze życie, w tym życie sakramentalne; sprawia, że łaska, którą otrzymujemy w sakramentach, skuteczniej nas przenika i przemienia. Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy przyjęciem Eucharystii tylko w kluczu modlitwy prośby, a takim przyjęciem, któremu towarzyszy uwielbienie i dziękczynienie. W tym drugim przypadku pozwalamy Panu Bogu na znacznie więcej. Jego łaska dotrze w nas o wiele dalej i wyda większe owoce.

Boże, Ty z podziwu godną mądrością wyznaczasz obowiązki Aniołom i ludziom, spraw, aby na ziemi strzegli naszego życia Aniołowie, którzy w niebie zawsze pełnią służbę przed Tobą. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen

Kapłan: Pan z wami.

Niech was błogosławi Bóg wszechmogący, Ojciec i Syn, † i Duch Święty. W. Amen

ks. Krzysztof Pelc CSMA


[1] Por. H. Skoczylas CSMA, Aniołowie, dz. cyt., tamże.

[2] Św. s. M. Faustyna Kowalska, Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej, Promic 2018, nr 475-476.

[3] Tamże, nr 1791.