Z prochu bowiem jesteś i w proch się obrócisz – słowa te, którymi u progu Wielkiego Postu zwraca się do nas kapłan, obsypując naszą głowę popiołem, najlepiej chyba przypominają o naszej ludzkiej małości, którą przezwyciężyć możemy jedynie dzięki swojej pokucie i Bożemu Miłosierdziu. Trudno chyba o lepsze wprowadzenie w ten szczególnie refleksyjny, pokutny okres liturgiczny.

 

Zwyczaj posypywania głów popiołem na znak pokuty i żałoby obecny był już w antycznych kulturach Egiptu i Grecji, jak też wśród ludów arabskich i w tradycji starotestamentalnej (Księga Jonasza, Księga Joela). W obrządku chrześcijańskim zaczął się on przyjmować wśród narodów Południowej Europy ok. V-VIII wieku (zależnie od źródła), również jako gest pokutny. Wówczas jeszcze dniem rozpoczynającym okres wielkopostny był poniedziałek, w trakcie którego dokonywał się sakrament pokuty publicznej. Jak pisze ks. Ryszard Groń:

 

„Był to swoisty obrzęd wypędzania publicznych pokutników z kościoła. Po odbytej spowiedzi publicznej pokutnicy wychodzili przed kościół, gdzie biskup z prezbiterami sypał na ich głowy popiół parafrazując słowa z Księgi Rodzaju: „Pamiętaj człowiecze, że jesteś prochem i w proch się obrócisz; czyń pokutę, abyś miał życie wieczne” (3,19). Po czym kropiono ich wodą święconą oraz ich szaty pokutne, które oni przywdziewali na cały okres Wielkiego Postu. Wtedy padali twarzą na ziemię, a zgromadzony lud w kościele śpiewał nad nimi Litanię do Wszystkich Świętych; w końcu wypędzano ich z kościoła jak Adama i Ewę z raju. W X wieku do publicznych pokutników zaczęli dołączać również inni wierni zgromadzeni w kościele, którzy także uważali się za grzeszników i chcieli pokutować.”

 

Powiązania obrzędu zastępującego mszalny akt pokuty konkretnie z pierwszą środą Wielkiego Postu dokonał w 1091 r. synod w Benewencie, a już w 8 lat później Ojciec Święty Urban II usankcjonował ten zwyczaj swoim autorytetem jako obowiązujący dla całego Kościoła. Od tego to roku dzień posypania głów popiołem oficjalnie już funkcjonuje jako Popielec czy też Środa Popielcowa, a wykorzystywany w jego trakcie popiół jest święcony i pochodzi z palm poświęconych podczas ubiegłorocznej Niedzieli Męki Pańskiej (Palmowej). W roku 1570 obrzęd ten, po akceptacji Soboru Trydenckiego, potwierdził papież Pius V.

 

Jako symbol ludzkiej znikomości i przemijalności popiół funkcjonował już w tradycji judaistycznej. Powiązanie go z symboliką chrześcijańską odnosi popiół do ulotności naszego życia doczesnego, które, po naszym oczyszczeniu, doprowadzić ma nas do Zmartwychwstania i życia wiecznego w Bogu. Tym, który stworzył nas „z prochu ziemi”. Warunkiem osiągnięcia tego jest jednak realizacja innych, również wypowiadanych przez kapłana w trakcie posypywania głowy słów: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Sam bowiem symbol, choćby najbardziej wymowny, nie załatwi za nas niczego. Ma on jedynie przypomnieć o konieczności duchowych ćwiczeń, modlitwy, postu, pokuty i jałmużny, jako warunków tego, abyśmy się w ten proch nie obrócili na wieki. A warunki te tyczą się nas nie tylko w okresie Wielkiego Postu.

 

 

oprac. Karol Wojteczek

Oprac. na podstawie:

www.katolik.pl

KAI

Ks. Ryszard Groń, Środa Popielcowa

 

 

Artykuł ukazał się w marcowo-kwietniowym numerze „Któż jak Bóg” 2-2015. Zapraszamy do lektury!

 

Zdjęcie: www.katedra.radom.pl