Podobno czeskie towarzystwo psychologów wydało oświadczenie w którym wyjaśniało, że nie ma się czym martwić kiedy ich rodacy mówią do swoich pupili czy roślin, przebywając na kwarantannie i w takiej sytuacji nie ma powodu kontaktować się z psychologiem. Tłumaczyli również, że jak najbardziej śmiało mogą dzwonić, kiedy ich pupile czy ulubiony fikus zaczną odpowiadać.

Tak w ogóle mówienie do roślin wpływa na nie pozytywnie i sprawia, że rosną większe i lepiej się rozwijają (udowodniono naukowo – badań tego rodzaju przeprowadziło Royal Horticultural Society (RHS) jeszcze w 2009 roku).


Pan Jezus mówi dzisiaj do nas, że dzięki Jego słowu wypowiedzianemu do nas nie tylko wzrastamy, ale również jesteśmy oczyszczeni. Trwając w Jezusie możemy wydawać dobre owoce.

Greckie słowo meinate w dzisiejszym tekście jest przetłumaczone jako „trwać”. Ma ono jednak bardzo duży ładunek znaczeniowy i można by je przetłumaczyć jako: wrośnięcie, zakorzenienie egzystencjalne, albo zamieszkanie w kimś, bardzo intymna bliskość.

Bez osobowej relacji z Jezusem nie możemy wydawać dobrych owoców. ON pragnie abyśmy z Nim wspólnie zamieszkali, a więc: spotykali się z Nim, dzieli się swoimi radościami i smutkami, rozmawiali z Nim, razem wychodzili…
 

Jeżeli ludzi potrafią traktować swoje zwierzaki (nie wiem czy rośliny także) jak członków rodziny, to tym bardziej nie powinno nam być wstyd, że Jezusa redukujemy tylko do roli złotej rybki czy ratownika w ciężkich dla nas sytuacjach?


Jeżeli chcesz trwać w Jezusie to zadbaj o:

1. Regularną modlitwę (pojmowaną jako spotkanie z kimś kto żyje i mnie słucha, oraz pragnie do mnie mówić), adoracje Najświętszego Sakramentu, różaniec, drogę krzyżową, rozważanie w sercu pisma świętego

2. poważną lekturę duchową

3. realizowanie uczynków miłosierdzia w swoim życiu

4. częste przyjmowanie Eucharystii

ks. Wojciech Kapusta CSMA