„Jeżeli powołanie wasze wzywa was do posługiwania ludziom w różny sposób: w pracy duszpasterskiej, na misjach, w szkołach, w dziełach charytatywnych itp., czyż skuteczność tej pracy nie zależy od waszego szczególnego przylgnięcia do Pana i czyż nie jest ona proporcjonalna do miary zjednoczenia, które dokonuje się „w skrytości”? Chcąc pozostać wiernymi nauce Soboru, czyż nie powinni „członkowie każdego instytutu jako ci, którzy wyłącznie i patrona nowo tworzonego Zgromadzenia, które w zamiarach Założyciela miało zaistnieć – w dużej mierze – dla potrzeb i rozwiązania społecznych problemów narodowych. Nie ma też wątpliwości, że bez osobistego doświadczenia duchowego, połączonego z umiłowaniem Ojczyzny,  Sługa Boży nie umieszczałby Św. Michała na tak znaczącym miejscu. / Trzy Słowa…  1887, Lwów, s. 72 /.

            Powyższe wzmianki z zapisków życia wewnętrznego i z Trzech Słów….. powinny stanowić wystarczający materiał źródłowy do postawienia następującej tezy: Dla Charyzmatyka, jakim był Sługa Boży Ks. Br. Markiewicz, święty Michał Archanioł stanowił wielkiego Patrona – tak dla spraw osobistych, społeczno – narodowych, a w przyszłości dla charyzmatycznych przedsięwzięć tworzonego przez siebie Zgromadzenia.

Po latach – gdy Charyzmatyk dostrzegł w sobie, dzięki świetlanemu oddziaływaniu św. Jana Bosco, Boży zamysł utworzenia Zgromadzenia dla nowego, konkretnego charyzmatu – opatrznościowo zaistnieje postać Św. Michała Archanioła. Czytamy w dokumencie Kościoła Powszechnego:

         „Wszelki autentyczny charyzmat niesie ze sobą pewien ładunek prawdziwej nowości w duchowym życiu Kościoła oraz szczególnej przedsiębiorczości, która otoczeniu wydaje się niewygodna, i może też budzić trudności, skoro pochodzenie charyzmatu od Ducha nie zawsze i nie od razu łatwo jest rozpoznać.

            Cecha charakterystyczna właściwa każdemu Instytutowi wymaga zarówno u Założyciela jak u jego uczniów nieustannego rozpoznawania wierności wobec Pana, uległości Jego Duchowi, usposobienia zdolnego do uważnej oceny okoliczności i do przezornego śledzenia znaków czasu, woli włączania się w zadania Kościoła, postawy posłuszeństwa wobec świętej Hierarchii, odwagi w podejmowaniu inicjatyw, stałości w poświęcaniu się dla innych, pokory w znoszeniu przeciwności. Właściwe zaś porównywanie autentycznego charyzmatu z nowymi aspektami rzeczywistości i z utrapieniami ducha wnosi pewien stały, historyczny związek charyzmatu z Krzyżem, który wykluczając wszelkie zasłanianie się niezrozumieniem, bardzo jest pożyteczny w sprawie rozróżnienia autentyczności powołania”. / Mutuae relationes nr. 12  ( 1978 rok ) /.

            W świetle powyższego nauczania Magisterium Kościoła , spójrzmy na historyczne koleje przyjęcia przez nasze Zgromadzenie patronatu św. Michała Archanioła.

            Decyzja odłączenia się od Salezjan nastąpiła we wrześniu 1897 roku. W liście Ks. Br. Markiewicza do Ordynariatu Przemyskiego z dnia 28. XII. 1897 roku czytamy:

„Rzeczywiście zerwałem ze Salezjanami włoskimi i zwłoszonymi w pierwszych dniach września b. r. i założyłem osobne Zgromadzenie…….. Do założenia nowego Zgromadzenia w duchu Ks. Bosco jestem z pewnością powołany…….. / zob. Arch. Tom I. S. 54 i 60 /.        Ordynariat Przemyski w liście ks. bp-a Łukasza Soleckiego odpowiedział w sposób następujący: „Poświęcenie się Wielebności Twej temu wzniosłemu zadaniu bardzo pochwalamy. Zgromadzenia jednak tej młodzieży zostającej pod opieką ojcowską Wielebności Twej nie można obecnie już uważać za Zgromadzenie zakonne Salezjańskie Ks. Bosco – ponieważ od istniejącego i przez Św. Stolicę zatwierdzonego Zgromadzenia zakonnego Salezjanów odłączyłeś się, więc z przywilejów i łask udzielonych Zgromadzeniu Salezjanów  tak długo nie możesz korzystać, aż od Św. Stolicy Apostolskiej uzyskasz zatwierdzenie tej latorośli nowej rzeczonego zakonu. Niechaj więc Wielebność Twoja stara się w Rzymie usilnie o aprobatę”. / zob. Arch. Tom II. S. 62 /.

            Zachęcony słowami ks. Biskupa, ks. Markiewicz w taki sposób kończy swą prośbę do Stolicy Apostolskiej, umieszczoną pod datą 5 kwiecień 1898 rok: Uprasza tedy najpokorniej, aby Wasza Świątobliwość raczyła jego Zgromadzeniu nadać te same przywileje, jakie nadała Stolica Apostolska Zgromadzeniu założonemu przez sławnej pamięci Ks. Jana Bosco, którego jestem najwierniejszym synem i naśladowcą”. Ks. Markiewicz podpisał się pod tą prośbą: Rektor Zgromadzenia Salezjanów pierwotnej reguły Księdza Bosco. / zob. Arch. Tom I. s. 70 /.

            Pierwszy numer miesięcznika „Powściągliwość i Praca” ukazał się w lipcu 1898 roku. W numerze tym na stronie 2 znajduje się statut Towarzystwa „Powściągliwość i Praca”, którego zatwierdzenie znajduje się pod datą 29 stycznia 1898 roku. Czytamy tam: „Towarzystwo nosi nazwę: „Powściągliwość i Praca” i ma swoją siedzibę w Miejscu Piastowem w Galicyi, a patronem jego jest Św. Franciszek Salezy”. Obraz tego świętego będzie się znajdował na pierwszej stronie miesięcznika przez 10 lat. Poraz pierwszy obraz św. Michała Archanioła pojawi się na pierwszej stronie „Powściągliwości i Pracy” w styczniu 1909 roku.

            Z dotychczasowych danych wynika, że nazwa: Zgromadzenie Salezjanów pierwotnej reguły Księdza Bosco trwała zaledwie kilka miesięcy. Nowa nazwa: Towarzystwo „Powściągliwość i Praca” wprawdzie była zmieniona ale pozostał ten sam patron. Pojawiały się jednak trudności z używaniem patronatu św. Franciszka Salezego oraz ciągłe zachęty, aby w związku z tym połączyć się z Salezjanami. Dzięki temu idea przyjęcia innego patrona Towarzystwa stała się konieczna.

            Pierwszą propozycję przyjęcia nazwy: „Towarzystwo św. Michała Archanioła” wysunął w 1900 roku książe Michał Radziwiłł.

            31. XII. 1900 roku tak pisze do ks. Markiewicza: Coś mi mówi, że św. Michał rozszerzany w Polsce uratuje nas od masonów, natchnie wiele powołań. Może Księdzu Rektorowi przyjdzie jaka myśl w tej ważnej sprawie, która jakby z wyraźnej woli Bożej urodziła się na przełomie wieków”. / zob. Teka Radziwiłła. Arch. W M. Piastowym /. Za niespełna trzy miesiące / 12. III. 1901 r. / ks. Markiewicz pisze do Michała Radziwiłła: „Świętego Michała czcimy osobliwie  i św. Franciszka Salezego; i tak dalej będzie za łaską Bożą. Byłbym wielce szczęśliwym, gdyby Stolica Apostolska pozwoliła nam nazywać się Towarzystwem św. Michała Archanioła i rozszerzycielami czci jego na kuli ziemskiej. Tudzież św. Franciszek Salezy i ks. Bosco cieszyliby się z tego”. / zob. Arch. Tom I. s. 101 /.

            W tym czasie na studiach w Rzymie, na ulicy Bocca di Leone, przebywają: Stanisław Orlemba, Józef Machała, Walenty Michułka oraz Franciszek Kołodziej. Z nimi żywy kontakt utrzymuje Michał Radziwiłł.

            30. III. 1901 roku do wyżej wymienionych swoich wychowanków pisze ks. Markiewicz: „Postanawiamy rozszerzać cześć św. Michała Archanioła w sposób szczególniejszy. Oto gdy nie będzie w jakiej miejscowości kościoła pod jego imieniem, to go założymy. Gdy nie będzie zakładu tamże imienia jego, to mu je nadamy. Żołnierzom naszym młodocianym umieścimy na sztandarze św. Michała. Tym sposobem zetrzemy się we walny sposób z masonią i ze szataństwem, które nią przewodzi. Staniemy na wysokości obecnej chwili…….. Gdyby nam Stolica Apostolska pozwoliła  nazywać się Towarzystwem św. Michała Archanioła, byłoby to dla nas wielkim zaszczytem i szczęściem. Dziwną rzeczą jest, że dotąd św. Michał mało jest czczony, mimo iż w liturgii od wieków odbiera cześć zaraz po Najświętszej Pannie. Cnoty św. Michała: pokora, czystość, gorliwość o chwałę Bożą i o dobro dusz ludzkich. Widać, że już zbliżyły się czasy Antychrysta i potęg diabelskich kiedy z wielką mocą wypadnie Kościołowi walczyć pod wodzą św. Michała i jego Towarzyszy”. / zob. Arch. Tom I. S. 104 /. Za cztery dni ks. Markiewicz napisze do Stanisława Orlemby: „Dzisiaj rozpoczęliśmy trzecią nowennę do św. Michała….. Mamy czcić św. Michała a jeszcze więcej naśladować”. / zob. Arch. Tom I. s. 107 /. Informacja ta świadczy o zaangażowaniu całego Zakładu na „Górce” w ideę przyjęcia św. Michała Archanioła za patrona.

            W miesięczniku „Powściągliwość i Praca” znajdowała się rubryka zatytułowana: „Nasze gwiazdy przewodnie”. W kwietniowym numerze 1901 roku jest przedstawiony św. Michał Archanioł jako książe i przywódca walki istniejącej pomiędzy miastem świętym –Jeruzalem, a miastem zepsutym – Babilonem. Autor tej konferencji / ks. Br. Markiewicz / wspomina o stowarzyszeniu św. Michała Archanioła założonego w Rzymie, którego celem jest ratowanie dusz zwiedzionych wszelkiego rodzaju bezbożnością. Końcówka tej konferencji jest następująca: „Najlepiej zaś uczcić można św. Michała Archanioła powściągliwością i pracą, to jest, powściągając szczególniej pychę i chuci zmysłowe a pracując nie tylko na zbawienie własne, ale i na zbawienie drugich, a osobliwie w połączeniu z drugimi w stowarzyszeniach. Kto nie powściąga namiętności własnych i nie pracuje, ten nie tylko nie uczci świętego Michała, ale nadto niebawem przyłączy się do obozu szatańskiego”.      / PiP 4( 1901)4, s. 29 i 31/. Z kolei w sierpniowym numerze jest opisane widzenie karmelitanki bosej, Filumeny z San Colombo, której św. Michał miał powiedzieć: „Rozgłaszaj wielkość moją”. / PiP 4(1901)8, s. 57 /. Innym razem ta sama karmelitanka widziała Serce Jezusa zranione od cierni, które w pewnym momencie zaczęła podtrzymywać Najświętsza Maryja Panna oraz św. Michał. Za przyczyną Matki Bożej Jezus rozdawał łaski, które z kolei roznosił św. Michał. To widzenie jest opatrzone komentarzem stwierdzającym, że wtedy gdy Pius IX prześladowany od lóż masońskich, nakazywał modły za Kościół, wówczas w taki sposób została ujawniona wielkość św. Michała. Na końcu znajduje się zachęta: „Wzywajcie tego wszechpotężnego hetmana, bo się zaczęły czasy ostateczne”.

            Przypuszczalnie w tym czasie / list bez daty. Teka Radziwiłła, Arch. W Miejscu Piastowym / Michał Radziwiłł pisze do Ojca Założyciela: „Zaznajomiłem naszych chłopców  / Machała, Michułka, Kołodziej, Orlemba / z Kardynałem……. już mogą chodzić do niego w osobistych a także w Miejscowskich sprawach. O ile wybadałem sprawę, myślę, że nie dozwolą Ojcu nazywać swego Zgromadzenia Salezjanami, a pozwolą istnieć pod innym wezwaniem. Czy w takim razie nie nazwać się Zgromadzeniem Św. Michała Archanioła? Czy nie ująć steru tego ruchu? Św. Michałowi przypada w udziale specjalna obrona Kościoła w XX wieku. Wy, co szatana zwalczacie wychowując nową generację, Kościołowi służycie, trzymając się metody Don Bosco”.

I następny list z 13 kwietnia 1902 roku: „Zgromadzenie Ojca może w każdej chwili otrzymać aprobatę przy zmianie tytułu. Można będzie nawet zachować miano Salezjanów, ale z dodatkiem innego Patrona. Mówiłem o Św. Michale Archaniele i Kardynał bardzo był za tym. Nastaje tylko na to, aby już była grupa zakonników: księży i braciszków, bo jak mówić o zakonie, gdy w nim brak duchownych”.

            Tu wydaje się leży przyczyna usilnych dążeń ks. Markiewicza, aby gromadzić wokół siebie nie tylko oddanych dzieciom „panów”, ale również obleczonych w habity. A to z kolei stawało się źródłem wielu przykrości.

            27 czerwca 1902 roku k. Markiewicz tak napisał do Jana Latuska i Józefa Machały: „Będziemy się nazywali Towarzystwem św. Michała Archanioła, pozostając przy regule dawnej i przy patronach dawnych”. /zob. Arch. Tom I. s. 137/ . W sierpniu tego samego roku / 17. VIII. 1902 / skierowano następującą  prośbę do ks. bpa Józefa Pelczara: Podpisani niżej członkowie Towarzystwa męskiego św. Michała Archanioła i Zgromadzenia żeńskiego pozostającego pod opieką św. Michała Archanioła, od 10 lat wychowują ubogą i opuszczoną młodzież, a od 3 lat żyją według reguły zakonnej…….. Upraszam tedy pokornie, aby Wasza Biskupia Mość raczyła nas uznać jako zgromadzenie kościelne, poleciła nas innym Książętom Kościoła, a osobliwie św. Kongregacji Biskupów i Zakonników w Rzymie…….. Tudzież dano nam do zrozumienia ze sfer najwyżej położonych, iż nazwa nasza będzie bardzo dobrze przyjęta…….. Księża i klerycy będą nosić sutannę czarną, przepasaną pasem czarnym, zapinanym z boku; u kleryków węższy pas; na sutannie zaś długi czarny szkaplerz, na którym będzie tarczka ze sukna barwy brązowej z wizerunkiem św. Michała Archanioła. Płaszcz będzie ciemno – szary. Suknia braci będzie ciemno – szara, przepasana pasem czarnym, ale węższym od pasa księży, na niej szkaplerz podobny do księżego a płaszcz czarny, ale krótszy, aniżeli księża nosić będą. Suknia zaś sióstr będzie koloru ciemno – szarego, przepasana pasem czarnym wąskim, na niej szkaplerz czarny, jak powyż, a na niej znowu płaszcz czarny średnio – długi; naokoło twarzy nosić będą białą chustkę, pod szyją białą podpaskę, a na głowie czarne nakrycie, spuszczone na pół palca”. / zob. Arch. Tom. I. 139 i 141 /.

            Wydawało się, że dalsza droga nowo – rodzącej się wspólnoty zakonnej będzie łatwa. A tymczasem lata po 1902 roku stały się krzyżową drogą dla Sługi Bożego. Trudności związane z życiem we wspólnocie wśród członków Towarzystwa oraz ciągłe zachęty z różnych stron, aby zaniechać tworzenia nowej rodziny zakonnej, domagały się ogromnego zjednoczenia z Bogiem i pewności, że taką jest Jego wola.

 Dziwnie brzmią słowa ks. Markiewicza skierowane w liście do Arcybiskupa Szeptyckiego, w kontekście ciągle piętrzących się trudności: „oświadczam najuroczyściej, iż skoro Stolica Apostolska zatwierdzi Towarzystwo nasze, wtedy oddam jego kierunek w ręce najlepszych moich wychowanków kapłanów i braci, a sam zabiorę się do założenia Zgromadzenia św. Gabriela dla wychowania przestępców młodocianych”. / zob. Arch. Tom I. s. 297; list ten przez księdza Janowicza jest umieszczony w latach 1910 – 1911 /.

27. IX. 1911 roku, a więc na cztery miesiące przed             śmiercią, pisze ks. Markiewicz do tego samego Arcybiskupa: „Na życzenie Salezjanów przestałem nazywać zakłady i Towarzystwo moje od św. Franciszka Salezego i od ks. Bosco, a nazywam je od św. Michała Archanioła……… Wobec władzy świeckiej w Austrii i Rosji nazywamy się Towarzystwem „Powściągliwość i Praca” i tak zawsze chcemy się nazywać; a zaś wobec Kościoła świętego chcielibyśmy się nazywać Zgromadzeniem św. Michała Archanioła”. /zob. Arch. Tom I. s. 331 /. Za siedem dni, to jest 4 grudnia 1911 roku został wysłany list do Stolicy Apostolskiej: „Niech Jego Świątobliwość ze swej dobroci raczy utworzyć nowe Zgromadzenie pod opieką św. Michała Archanioła w Miejscu Piastowym, udzielając mu tych samych łask i przywilejów, jakie otrzymał od Stolicy Apostolskiej czcigodny Sługa Boży Ks. Jan Bosco”. /zob. Arch. Tom I. s. 342/.

Po śmierci Ojca Założyciela nadszedł „czas przetrwania”, czas I wojny światowej, czas nieobecności przebywającego w Ameryce Przełożonego – ks. Walentego Michułki. Wspólnotą Towarzystwa kieruje pan Władysław Janowicz – zastępca ks. Michułki. Każde poważniejsze przedsięwzięcie starał się konsultować z Przełożonym, którego odpowiedzi przychodziły z Ameryki już po fakcie. Był to czas wielkiej próby. W sierpniu 1919 Przełożonym Towarzystwa zostaje ks. Antoni Sobczak. On – jeszcze przed uzyskaniem tej godności – 8 kwietnia 1919 roku otrzymuje wskazówki od biskupa Sapiehy dotyczące kolejnych starań o zatwierdzenie Zgromadzenia. Ks. Biskup Sapieha postawił również warunek, że jeżeli biskup Pelczar wyrazi zgodę, wtedy on pomoże przy zatwierdzeniu.

12. kwietnia 1919 roku na zebraniu Zarządu Towarzystwa redagowana jest prośba do bp-a Pelczara, aby wyraził zgodę i dał potrzebne kompetencje bp-wi Sapieże. 14 kwietnia 1919 roku przy biskupie Fischerze, bp Pelczar wyraża zgodę /był to Wielki Poniedziałek/. Do Nuncjatury Apostolskiej Towarzystwo skierowało prośbę 22 kwietnia. / we wtorek wielkanocny/ . Książe biskup Sapieha zwraca się wtedy do Księży Misjonarzy o wydelegowanie Komisji dla zbadania prawnych formalności istnienia Towarzystwa. Komisja ta 18 stycznia 1920 roku wnosi do Kongregacji dla spraw zakonnych prośbę o pozwolenie ordynariuszowi krakowskiemu założenia u siebie Zgromadzenia św. Michała Archanioła. Zgodę taką ordynariusz otrzymał 8 kwietnia 1920 roku. Do weryfikacji ustaw Towarzystwa, co do zgodności z Prawem Kanonicznym, wydelegowano Jezuitę – Ojca Jana Rotha. Po dopełnieniu formalności Biskup Adam Stefan Sapieha wydaje dekret erekcyjny z datą 29 wrzesień 1921 rok.

            Dekret zatwierdzenia Zgromadzenia św. Michała Archanioła. Adam Stefan Sapieha z łaski Bożej i Stolicy Apostolskiej książe biskup krakowski.

Cieszy się Kościół święty – Matka nasza, gdy ludzie biorą sobie na ziemi za patrona św. Michała Archanioła, Księcia zastępów niebieskich walczących z aniołami zbuntowanymi i w miarę sił pragną z Nim współdziałać jako żołnierze Boży. Wśród tych Ks. Br. Markiewicz pobudzony miłością Boga i ludzi nie tylko sam osobiście poświęcił się ratowaniu ubogich, lecz nadto założył Towarzystwo „Powściągliwość i Praca” poświęcone św. Michałowi Archaniołowi, dostosowane do warunków i potrzeb czasów współczesnych. Dlatego to, gdy wymienione Towarzystwo, posiadające swoje domy w Miejscu Piastowym i w Pawlikowicach dnia 18. 01. 1920 roku wniosło do nas pokorną prośbę abyśmy utworzyli zeń zgromadzenie zakonne na prawie diecezjalnym, przedłożywszy równocześnie pismo Najprzewielebniejszego Przemyskiego  Biskupa Pomocniczego ob. łać. z dnia 15 kwietnia 1919 roku, w którym tenże prosi nas w imieniu Najprzewielebniejszego Ks. Biskupa Ordynariusza Przemyskiego, abyśmy się przychylili do prośby owego bardzo użytecznego Towarzystwa również Jego imieniem i powagą. Mam niniejszym pismem Naszym i władzą Naszą zwyczajną Towarzystwo „Powściągliwość i Praca” ……. zatwierdzić i ustanowić jako Zgromadzenie zakonne o ślubach zwykłych, pod nazwą Zgromadzenie św. Michała Archanioła……..”.

12 października 1921 roku Biskup Pelczar przyjął Zgromadzenie do diecezji przemyskiej. / dane, obejmujące okres od śmierci Założyciela do zatwierdzenia Zgromadzenia zaczerpnąłem z pracy doktorskiej ks. Mieczysława Głowackiego; większość danych weryfikowałem w materiałach źródłowych znajdujących się w Archiwum Zgromadzenia w Strudze i w Miejscu Piastowym /.

„W naśladowaniu Chrystusa i w miłości do jego Osoby można wskazać pewne elementy, które decydują o wzroście świętości w życiu konsekrowanym i zasługują dziś na szczególne podkreślenie.

Przede wszystkim potrzebna jest wierność charyzmatowi założycielskiemu oraz ukształtowanemu przez ten charyzmat duchowemu dziedzictwu każdego Instytutu. Właśnie dzięki tej wierności wobec natchnienia założycieli i założycielek — które samo jest darem Ducha Świętego — można łatwiej odkryć i gorliwiej przeżywać zasadnicze elementy życia konsekrowanego.

U źródeł każdego charyzmatu kryje się bowiem potrójne dążenie: przede wszystkim dążenie ku Ojcu, objawiające się w synowskim poszukiwaniu Jego woli poprzez proces nieustannego nawracania się, w którym posłuszeństwo jest źródłem prawdziwej wolności, czystość wyraża tęsknotę serca nie znajdującą ukojenia w żadnej miłości stworzonej, a ubóstwo podsyca głód i pragnienie sprawiedliwości, które Bóg obiecał zaspokoić (por. Mt 5, 6). W tej perspektywie charyzmat każdego Instytutu powinien przynaglać osobę konsekrowaną, aby oddawała się bez reszty Bogu, aby rozmawiała z Bogiem lub o Bogu — jak czynił św. Dominik — a dzięki temu doświadczała, jak dobry jest Bóg (por. Ps 34 [33], 9) we wszystkich sytuacjach.

Charyzmaty życia konsekrowanego wiążą się także z dążeniem do Syna: nakazują rozwijać głęboką i radosną komunię z Nim oraz uczyć się od Niego ofiarnej służby Bogu i braciom. W ten sposób „wzrok przemieniony stopniowo przez obecność Chrystusa uczy się odrywać od tego, co zewnętrzne, od zamętu zmysłów, czyli od wszystkiego, co odbiera człowiekowi ową lekkość otwierającą go na działanie Ducha”, i pozwala mu wyruszyć na misję z Chrystusem, szerzyć Jego Królestwo, pracując i cierpiąc wraz z Nim.

Na koniec, każdy charyzmat oznacza także dążenie do Ducha Świętego, ponieważ skłania człowieka, aby pozwolił się Jemu prowadzić i wspomagać, zarówno w osobistym życiu duchowym, jak i w życiu wspólnotowym i w działalności apostolskiej, a dzięki temu by żył w postawie służby, która powinna być inspiracją dla wszelkich decyzji prawdziwego chrześcijanina.

Istotnie, to potrójne dążenie jest zawsze obecne — choć w formie uzależnionej od różnych stylów życia — w każdym charyzmacie założycielskim; wynika to z samego faktu, że dominującym elementem charyzmatu jest „żar przenikający do głębi duszę, która pragnie się upodobnić do Chrystusa, aby dawać świadectwo o wybranym aspekcie Jego tajemnicy”, aspekt ten ma się urzeczywistniać i rozwijać w autentycznej tradycji Instytutu, zgodnie z jego Regułą, Konstytucjami i Statutami”./ Vita Consecrata nr. 36 ( 1996 rok) /.

Sięgam więc do naszych Konstytucji i na koniec przywołuję ostatnie jej dwa zdania, zaczerpnięte od Ojca Założyciela: „Tylko Powściągliwość i Praca realizowana w duchu „Któż jak Bóg” może uratować świat współczesny. Budujmy więc na Bogu, a nie na ludziach.

ks. Jan Seremak CMSA