O jaką tu walkę chodzi? Św. Paweł w Liście do Efezjan jasno określa rodzaj walki: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału lecz przeciw podstępnym zakusom diabła” (Ef 6,11-12).

 

Fakt tej walki duchowej chrześcijanina o swoją duszę Kościół podkreśla i uzmysławia  w sposób szczególny w trakcie liturgii sakramentu  chrztu św. Odmawiamy wówczas Credo z wyrzeczeniem się grzechu, odrzuceniem szukania wszelkich okoliczności do zła, aby nas grzech nie opanował oraz wyrzekamy się szatana , głównego sprawcy grzechu.

Kogo szatan atakuje?

Święty Jan w Apokalipsie ukazując nam w 12 rozdziale walkę duchową św. Michała Archanioła z szatanem tak ją kończy w 17 wierszu: „I rozgniewał się Smok na Niewiastę, i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa, z tymi co strzegą przykazań Boga i mają świadectwo Jezusa.” Wiemy stąd, że szatan nie atakuje tak zwanych letnich chrześcijan, dla których nie jest ważna walka o strzeżenie przykazań, o dobre i czyste sumienie. Ale nie cieszyłbym się taką postawą, bo choć szatan nie atakuje to dla Jezusa taka oziębłość katolika jest czymś wstrętnym: „A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust”.(Ap 3,16). To że Pan, Jezus ceni sobie walkę każdego z nas o swoją duszę powiedział to św. siostrze Faustynie: „Dopuszczam przeciwności, aby pomnożyć twoje zasługi. Nie za pomyślny wynik nagradzam, ale za cierpliwość i trud dla mnie podjęty”.(por.Dz.86; por. Ap 14,12).)

Jak szatan atakuje?

Wróćmy do Listu do Efezjan, gdzie św. Paweł zwraca nam uwagę na tzw. „złe dni” (Ef 6,13). Któż z nas nie ma złych dni. Często są one związane ze złym nastrojem, złą kondycją fizyczną czy jakąś inną niedyspozycją. Szatan tylko czeka na takie sytuacje w naszym życiu, aby nas zaatakować. Uderza w czuły nasz punkt, w miejsce newralgiczne np. może to być nasza własna pożądliwość, o której ze znawstwem pisze św. Jakub: „To własna nasza pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci. Następnie pożądliwość, gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć”.(Jk 1,14-16). Jeden z kapłanów pouczał mnie kiedyś, że szatan działa tak jakby kroiło się kiełbasę Salami: plasterek po plasterku, powolutku ten zły anioł oswaja ze złem i nawet nie wiemy kiedy wpadamy w jego sidła. Stąd św. Jakub trochę dalej w swoim Liście poucza nas jaką postawę mamy zachować w czasie kuszenia: „Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was. Przystąpcie bliżej do Boga, to i On zbliży się do was”.(Jk 4,7-8). W modlitwie św. Benedykta możemy odczytać jak stanowczą postawę miał ów święty wobec złego ducha. Między innymi tak pisał: „Zejdź mi z oczu szatanie, nie będziesz mi głową tzn. nie będziesz mną kierował, wypij sam swoją niegodziwość”. Stanowczość i jeszcze raz stanowczość wobec zła i jego pokus oto rada św. Benedykta.

Pokochajmy Słowo Boże, nie ma lepszej lektury na złe dni. „Wszelkie Pismo od Boga natchnione jest pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu”. (2Tym3, 16-17). Niech te słowa św. Pawła umocnią nas na złe dni, abyśmy zwyciężywszy szatana i jego pokusy mocą Słowa uratowali w sobie radość i pokój w Duchu Świętym.

 

Ks. Roman Chyliński 

 

Artykuł ukazał się w listopadowo-grudniowym numerze „Któż jak Bóg” 6-2011. Zapraszamy do lektury!