Napis „Mamo i tato, kochajcie się” i grafika z dzieciątkiem nienarodzonym w serduszku mają moc rażenia niczym bomba atomowa. Jedna z piękniejszych kampanii, jaka ma miejsce w Polsce wywołała falę nienawiści.

Na ulicach polskich miast od jakiegoś czasu możemy zaobserwować plakaty z dzieckiem w łonie matki w kształcie serca. Mogłoby się wydawać, że niewinne plakaty nie powinny wzbudzać kontrowersji – nie wydają z siebie dźwięków, jak furgonetka pewnej fundacji, nie przedstawiają drastycznych ujęć uśmierconych, rozczłonkowanych dzieci, nie krzyczą o karaniu kobiet za aborcję. Tak właściwie w ogóle nie krzyczą. Widzimy człowieka w fazie prenatalnej, czasem z napisem „Ufam Tobie”, „Jestem od Ciebie zależny”.  Człowieka,  który w przyszłości może być każdym – uchodźcą, osobą o homoseksualnych skłonnościach, mniejszością rasową, ateistą, buddystą, muzułmaninem, katolikiem, albo sympatykiem lewicy. Dlaczego wobec tego zwolennicy tzw. „tolerancji” ruszyli z kampanią hejtu wobec pomysłodawców i sponsorów kampanii i każdego, kto ośmieli się stwierdzić, że to piękny obraz, a także dewastują plakaty wypisując na nich wulgarne hasła?

W trzecim numerze dwumiesięcznika „Któż jak Bóg” (3/2021, maj – czerwiec) ukaże się wywiad (który już dziś polecam) z ks. Tomaszem Kancelarczykiem, prezesem Fundacji Małych Stópek, zajmującej się pomocą kobietom w ciąży, samotnym matkom i rodzinom w potrzebie.  Jak podkreśla kapłan, „aby rozpoznać wartość życia potrzebna jest nie tylko wiedza naukowa, w tym wiedza genetyczna, która mówi, że życie człowieka zaczyna się od poczęcia, ale jest jeszcze potrzebna wiedza serca, czyli miłość. Aby spojrzeć na nienarodzone dziecko jak na diament i go rozpoznać, trzeba kochać i to miłość jest właśnie czynnikiem pomagającym dostrzec wartość diamentu.”

Walka o język

Warto przypominać, że walka o życie to także walka o język. Gdy rodzice oczekują upragnionego dziecka, od chwili, gdy dowiedzą się o ciąży, mówią o „naszym maleństwie, dzieciątku”. Natomiast, propagatorzy aborcji, chcą odhumanizowania człowieka w celu łatwiejszego rozpowszechniania swojego światopoglądu. Słyszymy więc o „płodzie” – choć powinno się podkreślać, że chodzi o „płód ludzki / płód człowieka”, albo „płód zwierzęcia”, gdy mówimy o zwierzętach. Mówią o „tkance”, „masie”, „zlepku komórek”. Dzieci są chciane i niechciane. Tylko tym się różnią. Ale w obu przypadkach mówimy o życiu człowieka w jego fazie prenatalnej.

Jeden ze znanych katolickich dziennikarzy skrytykował kampanię, pisząc, że „dla pary, która od wielu lat stara się o dziecko oglądanie na każdym skrzyżowaniu billboardu z małymi stópkami może być traumatyzujące.” Zapomniał, że dla tej pary traumatyczne może być mijanie dzieci w parku, przechodzenie obok placu zabaw i rozmowa ze znajomymi, którzy dzieci mają. Czy to znaczy, że należy zlikwidować place zabaw i unikać kontaktu z innymi ludźmi? Oczywiście, że bezpłodne pary przeżywają ogromny ból, ale czy to oznacza, że z przestrzeni publicznej ma zniknąć wszystko, co przypomina o tym bólu? A jeśli ktoś stracił w młodym wieku rodzica, czy to znaczy, że zniknąć mają również rodzice i nie trzymać swoich dzieci za ręce w miejscach publicznych?  Albo majątek… czy wobec tego mamy wszyscy mieć to samo, mieszkać tak samo i pracować tak samo, żeby nikogo nie urazić tym, że ma się jakiś talent, czy że wypracowało się jakieś dobro?

Walka duchowa

Walka o życie to także walka duchowa. Jak zaznaczył papież Benedykt XVI, „aborcja na świecie to znak duchowej siły Antychrysta”. Nie możemy zapominać o tym, że prócz sfery nauki, logiki, rozumu (wedle których życie zaczyna się od poczęcia),  mamy jeszcze sferę ducha.

Szatan nienawidzi życia człowieka, bo człowiek jest ukochany przez Pana Boga. Jest tak zazdrosny, że chce człowieka zniszczyć. Nie chodzi o zniszczenie nienarodzonego dziecka, ale o zniszczenie tych wszystkich, którzy wchodzą w grzech zabijania nienarodzonych.” – mówi we wspomnianym wyżej wywiadzie ks. Tomasz Kancelarczyk.

Nie zapominajmy o tym, co najważniejsze. 25 marca obchodzimy Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny – może warto w tym dniu rozpocząć Duchową Adopcję Dziecka Poczętego, by osłonić je przed sidłami Złego Ducha. Przez 9 miesięcy codziennie modlić się jedną dziesiątką różańca. A jeśli jest to zbyt duży wysiłek, to może chociaż przyzywać św. Michała Archanioła, który jest zwycięzcą złych duchów i naszym obrońcą.

Święty Michale Archaniele, broń nas w walce,

strzeż przed zakusami szatana,

otocz swoją tarczą nienarodzone dzieci,

wesprzyj samotne kobiety, które nie widzą innego wyjścia,

zniwecz tchórzostwo mężczyzn,

oddal wszelkie złe myśli,

daj odwagę zmiany życia wszystkim, którzy przyczyniają się do dokonania aborcji

i prowadź nas bezpiecznie do Boga.

Amen

Karolina Zaremba