Całym sobą nasłuchiwał dzwonów z odległego kościoła, pożerając wzrokiem smukłe wieżyczki wieńczące świątynię. Doczekał się: znajome dźwięki oznajmiły cud konsekracji podczas Mszy Świętej. Pastuszek chwycił się za serce i szepnął ze łzami w oczach: „Panie! Panie! Nie mogę opuścić stada! Ileż bym dał, byś był tu obecny!”. I nagle ujrzał aniołów klęczących wokół kielicha, nad którym unosiła się śnieżnobiała Hostia. W Bożej Obecności młodzieniec upadł na twarz, adorując Chrystusa. Paschalis Baylon urodził się w 1540 r. w Torre Hermoza w Aragonii. Nie był ani bogaty, ani piękny, ani wykształcony. Pochodził z rodziny drobnych rolników. Pasąc trzodę rodziców, potem na służbie u obcych, stał na najniższym szczeblu drabiny społecznej. Każdy jego dzień był podobny do poprzedniego: wstawał o świcie wypasać owce, spędzając długie godziny na pastwiskach z dala od ludzkich domostw. Inni pastuchowie wymyślali rożne psoty i zabawy, usiłując zabić nudę. Jednak Paschalis uwielbiał patrzeć na wschód słońca, siedzieć na miękkiej trawie, patrzeć na kolorowe motyle, wsłuchiwać się w bzyczenie pszczół i obserwować owce. Umiłował samotność, ponieważ mógł poświęcić się modlitwie i rozmyślaniom o Bogu. Któż z nas nie chciałby mieć pracy pozwalającej na stały miłosny dialog z Jezusem? To właśnie na pastwisku, wśród owiec, w sercu Paschalisa zrodziło się powołanie do życia zakonnego. W wieku 22 lat wstąpił do obserwantów w Walencji, gdzie przełożeni dość szybko zorientowali się, że młody brat jest całkowicie zanurzony w Bogu. A Bóg w wielkiej hojności obdarzył Paschalisa darem kontemplacji, czytania w ludzkich sercach i sumieniach oraz darem prorokowania. Nic zatem dziwnego, że w 1576 r. Paschalisowi powierzono niebezpieczną misję dostarczenia ważnych dokumentów do klasztoru w Paryżu. Długą i uciążliwą drogę z Walencji do stolicy Francji Paschalis przebył pieszo. Często wdawał się w teologiczne dysputy z hugenotami i kalwinami, odpierał zarzuty, przytaczał argumenty. Ze szczególną gorliwością bronił prawdy o realnej obecności Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, czego o mało nie przypłacił życiem. Przeciwnicy, rozwścieczeni jego płomienną mową, chcieli go ukamienować! Paschalis zmarł w swoim zakonie w Walencji w 1592 r. Liczne cuda i łaski, jakie wierni otrzymywali za wstawiennictwem świętego pastuszka sprawiły, że zaledwie w kilkanaście lat po śmierci Paschalis został wyniesiony do chwały ołtarzy (w 1618 r.). Papież Leon XIII ustanowił go patronem stowarzyszeń i kongresów eucharystycznych w 1897 r. Módlmy się do św. Paschalisa o ukochanie i zrozumienie Eucharystii oraz odnajdywanie Bożej Obecności we wszystkich naszych codziennych obowiązkach.

Agata Pawłowska

Modlitwa za wstawiennictwem św. Paschalisa

Boże, napełniłeś św. Paschalisa cudowną miłością do świętych tajemnic Twojego Ciała i Krwi. Spraw, abyśmy z tej Boskiej Uczty mogli wynieść te same duchowe bogactwa, które on otrzymał. Amen.

Tekst ukazał się w archiwalnym numerze Któż jak Bóg 4/2013. Zapraszamy do lektury!