W momencie śmierci świętych mówi się, że narodzili się oni dla nieba. Ich dusze poszły prosto do nieba, a to znaczy, że już w chwili śmierci byli świętymi: Santo subito. Więcej, całe ich życie było dążeniem do świętości. Osiągnęli świętość jeszcze za swojego ziemskiego życia. Tak było również w przypadku siostry Faustyny, co potwierdził sam Jezus (Dz. 1571).

 

Pragnienie świętości

Kto jak kto, ale Siostra Faustyna na pewno będzie świętą – wyznała jedna z sióstr. Powiedziała to na podstawie obserwacji życia siostry Faustyny. A w życie św. Faustyny mocno wpisało się podwójne pragnienie świętości. Pierwsze odnosiło się do Zgromadzenia. Spoglądając na wszystkie etapy swojego życia siostra Faustyna modliła się: O Jezu mój, Mistrzu, łączę swoje pragnienia z Twoimi pragnieniami, jakie miałeś na krzyżu. Swoich pragnień wymieniła dwanaście, a wśród nich: aby była święta w naszym Zgromadzeniu (Dz. 1581). To pragnienie zamieniło się w wielką tęsknotę, którą odczuła, kiedy przeczytała o kanonizacji św. Andrzeja Boboli: w jednej chwili ogarnęła duszę moją tak wielka tęsknota, żeby i u nas była święta, i rozpłakałam się jak dziecko, czemu u nas nie ma świętej (Dz. 1650).

Pragnienie świętości skierowane było również do samej siostry Faustyny. Widząc, że w Zgromadzeniu nie ma świętej, zapragnęła nią być, a nawet podjęła stanowcze postanowienie zostania świętą (Dz. 1361). Wyznała: Jezu mój, Ty wiesz, że od najwcześniejszych lat pragnęłam zostać wielką świętą (Dz. 1372). I spełniło się. 30 kwietnia 2000 roku w Rzymie, podczas uroczystej kanonizacji, siostra Faustyna ogłoszona została świętą. Jej Zgromadzenie otrzymało pierwszą świętą.

 

Jak święta ze świętą

 

Istotnym dla naszych rozważań jest opisany bardzo szczegółowo sen (Dz. 150), który – wbrew przysłowiu: sen mara, a Bóg wiara – miał swoje znaczenie. W tym śnie, poprzedzonym gorliwą modlitwą do św. Teresy od Dzieciątka Jezus, siostra Faustyna spotyka się z nią i rozmawia. W piątym dniu nowenny śni mi się św. Teresa, ale jako by była jeszcze na ziemi. Ukryła przede mną świadomość, że jest świętą, i zaczęła mnie pocieszać (…) <<Siostro, niech siostra wie, że na trzeci dzień siostra tę sprawę załatwi jak najpomyślniej.>> Kiedy ja nie bardzo chciałam jej wierzyć, wtem ona daje mi poznać, że jest święta. Co w tym momencie dzieje się z siostrą Faustyną, jakie jest jej zachowanie, gdy doświadcza bliskości osoby świętej? W tej chwili duszę moją napełniła radość. To bardzo cenne spostrzeżenie: radość towarzyszy naszym spotkaniom ze świętymi. Wieczna radość, której doznają w bliskości Boga, udziela się nam. Jak chętnie więc winniśmy wchodzić w tajemnicę świętych obcowania.

I mówię do niej: Tyś jest święta. A ona mi powiada, że: <<Tak, jestem święta i ufaj, że sprawę tę załatwisz na trzeci dzień>>. Skuteczne są modlitwy świętych, ich wstawiennictwo za nami i w naszych sprawach. Niezawodna jest nasza ufna i wytrwała modlitwa, zwłaszcza, gdy zwracamy się do kogoś z ulubionych swoich świętych, a do nich niewątpliwie należy św. Faustyna.

Interesująco przedstawia się dalsza część rozmowy. Z chwilą potwierdzenia przez św. Teresę, że jest świętą, siostra Faustyna wchodzi w nową relację z nią. Zanika dystans, etykieta, urzędowość. Faustyna zwraca się do niej zdrobniałym imieniem, co wskazuje na dawną zażyłość: przed wstąpieniem miałam do niej wielkie nabożeństwo. Uwydatnia w ten sposób wzajemną bliskość, duchową przyjaźń, którą cechuje serdeczność, otwartość i miłość.

W tym momencie zmienia się również zainteresowanie siostry Faustyny. Nie kontynuuje ona tematu odnoszącego się do spraw włączonych przez nią wcześniej w nowennę. Spraw bardzo trudnych, bolesnych, przygnębiających, odbierających radość życia. Wcześniej Faustyna wyznała: sytuacja stawała się coraz cięższa. Cierpienia moje z tego powodu były tak wielkie, że już nie wiedziałam, jak dalej żyć. Nagle to wszystko jak gdyby znikło. Świętość świętej Tereni rozpala w niej na nowo pragnienie osobistej wielkiej świętości, pragnienie nieba. Faustyna zapytała: Tereniu święta, powiedz mi, czy będę w niebie? – Odpowiedziała mi, że: <<Będzie siostra w niebie>>.

Czegóż więcej potrzeba, gdy słyszy się zapewnienie, a do tego z ust kogoś, kto jest już w niebie, że osiągnie się zbawienie? Niebo to jest minimum. I choćby to było ostatnie miejsce w niebie, to mimo wszystko jest to szczęśliwa wieczność z Bogiem. Siostrze Faustynie powinno to wystarczyć, ale nie wystarcza. Ona, jak to się dziś mówi, „idzie na maksa”, dlatego pyta: – A czy będę święta? – Odpowiedziała mi, że: <<Będzie siostra święta>>. To jeszcze za mało. Faustyna jest nieustępliwa: – Ale, Tereniu, czy ja będę tak święta jak Ty, na ołtarzach? Czy będzie beatyfikowana, kanonizowana, wyniesiona przez Kościół do chwały ołtarzy? – A ona mi odpowiedziała: <<Tak, będziesz święta jak i ja>>. Zdumiewające! Święci nie przemijają. Święci żyją świętymi i pragną świętości – powiedział św. Jan Paweł II.

Jest jeszcze dopowiedzenie, pierwsza wskazówka od świętej dla pragnącej być świętą. Jeden jedyny warunek, najistotniejszy, najważniejszy: <<ale musisz ufać Panu Jezusowi>>. (Dz. 150). Ufać Panu Jezusowi. Tylko tyle i aż tyle! Siostra Faustyna będzie ufać do końca, bezgranicznie i heroicznie.

 

Wezwani do świętości

 

Po zakończeniu Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, a zarazem na progu nowego tysiąclecia, św. Jan Paweł II przekazał Kościołowi niezwykle cenny dokument Novo Millenio Ineunte. Nakreślił w nim program, który jest zawarty w Ewangelii i w żywej Tradycji, i który musi się nadal ucieleśniać – jak dzieje się od początku – w historycznej rzeczywistości każdej wspólnoty kościelnej (NMI, 29). Jan Paweł II przedstawia w tym dokumencie siedem priorytetów duszpasterskich. Pierwszym z nich, a więc według Ojca Świętego najważniejszym, jest świętość: prowadzenie do świętości pozostaje szczególnie pilnym zadaniem duszpasterskim (NMI, 30). Według św. Jana Pawła II zadaniu temu winno być podporządkowane całe życie chrześcijanina: „Albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie” (1 Tes 4, 3). Sięgając do V rozdziału Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium, Ojciec Święty daje bardzo ważną uwagę: To zadanie nie dotyczy tylko niektórych chrześcijan: „wszyscy chrześcijanie jakiegokolwiek stanu i zawodu powołani są do pełni życia chrześcijańskiego i do doskonałości miłości” (NMI, 30).

O aktualności i ważności wymienionego zadania świadczy również najnowszy dokument obecnego papieża: Adhortacja Apostolska o powołaniu do świętości w świecie współczesnym Gaudete et exsultate. Ojciec święty Franciszek rozwija w nim myśl św. Jana Pawła II i ukonkretnia ją, pisząc: Wszyscy jesteśmy powołani, by być świętymi, żyjąc z miłością i dając swe świadectwo w codziennych zajęciach, tam, gdzie każdy się znajduje. Jesteś osobą konsekrowaną? Bądź świętym, żyjąc radośnie swoim darem. Jesteś żonaty albo jesteś mężatką? Bądź świętym, kochając i troszcząc się o męża lub żonę, jak Chrystus o Kościół. Jesteś pracownikiem? Bądź świętym, wypełniając uczciwie i kompetentnie twoją pracę w służbie braciom. Jesteś rodzicem, babcią lub dziadkiem? Bądź świętym, cierpliwie ucząc dzieci naśladowania Jezusa. Sprawujesz władzę? Bądź świętym, walcząc o dobro wspólne i wyrzekając się swoich interesów osobistych (GeE, 14).

Dlaczego Kościół kładzie tak wielki akcent na powołanie do świętości, na potrzebę świętości? Chyba najtrafniejszą odpowiedź, z którą zgodzi się każdy, daje papież Franciszek: Świętość jest najpiękniejszym obliczem Kościoła (GeE, 9).

 

Św. Faustyna wzorem i pomocą

 

W homilii wygłoszonej podczas Mszy św. kanonizacyjnej bł. Kingi w Starym Sączu 16 czerwca 1999 r. św. Jan Paweł II mówił: Jeżeli dziś mówimy o świętości, o jej pragnieniu i zdobywaniu, to trzeba pytać, w jaki sposób tworzyć właśnie takie środowiska, które sprzyjałyby dążeniu do niej? Co zrobić, aby dom rodzinny, szkoła, zakład pracy, biuro, wioski i miasta, w końcu cały kraj stawały się mieszkaniem ludzi świętych, którzy oddziałują dobrocią, wiernością nauce Chrystusa, świadectwem codziennego życia, sprawiając duchowy wzrost każdego człowieka?

Co zrobić? Odpowiedź na to pytanie nie jest trudna. Po pierwsze trzeba, za przykładem św. Faustyny, obudzić w sobie pragnienie świętości, zatęsknić za wielką osobistą świętością. Bo skoro chrzest jest prawdziwym włączeniem w świętość Boga poprzez wszczepienie w Chrystusa i napełnienie Duchem Świętym, to sprzeczna z tym byłaby postawa człowieka pogodzonego z własną małością, zadowalającego się minimalistyczną etyką i powierzchowną religijnością (NMI, 31). A przeto obudźmy w sobie pragnienie świętości. Kościół potrzebuje świętych. Rodziny potrzebują świętych. Narody potrzebują świętych.

Po drugie, skoro my, Czytelnicy „Orędzia Miłosierdzia”, jesteśmy „W szkole św. Siostry Faustyny”, to nie pozostaje nam nic innego, jak uczyć się świętości od niej. Ona przecież miała najwspanialszego Mistrza, Nauczyciela, Lekarza, który ją prowadził, pouczał, uzdrawiał. Pod tym względem zdobyła ogromną wiedzę. Jej „Dzienniczek” jest wspaniałym skryptem, gdzie znajdziemy wszystko, i z teorii i z praktyki. Bądźmy dobrymi uczniami, uczmy się od Mistrzyni życia duchowego, jak żyć, by kiedyś również narodzić się dla nieba.

 

Ks. Karol Dąbrowski CSMA

 

Artykuł ukazał się w styczniowo-lutowym numerze „Któż jak Bóg” 1-2019. Zapraszamy do lektury!