Listę uczynków miłosiernych co do ciała podsunął sam Pan Jezus – przypomina papież kilka zdań dalej. Znajdujemy ją w 25 rozdziale Ewangelii według świętego Mateusza. („Byłem głodny, a daliście mi jeść, byłem spragniony…”) Zastanówmy się, jak wspomniane przez papieża uczynki miłosierdzia wprowadzać w życie…

W wielu polskich domach jest coraz biedniej, widzimy coraz więcej osób niedożywionych. Ale zarówno pośród dorosłych, jak i dzieci widzimy tych, którzy chcą łaknących nakarmić, którzy umieją się podzielić. Nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim, ale niech to będzie na miarę naszych możliwości…

Pojawia się niekiedy sytuacja, że ludziom brakuje wody pitnej i słyszymy przeróżne apele, na które odpowiadają nie tylko ludzie wierzący w Boga, ale i niewierzący. Taka pomoc ratuje zdrowie i życie. Ale przecież wśród nas jest wiele osób, które pragną czegoś znacznie ważniejszego niż wody. Wówczas, zarówno w sferze fizycznej, jak i duchowej, możemy przyjść z pomocą i spragnionych napoić.

Zauważenie nagości było pierwszym skutkiem grzechu pierworodnego, jaki wskazał autor słów zapisanych w Księdze Rodzaju (por. Rdz 3, 10). Ale też nagość jest symbolem bezradności, bezbronności. Znając skutki grzechu pierworodnego staramy się nagich przyodziewać, przywracać zdrowe poczucie wstydu i wskazywać oparcie w miłości Boga.

Są podróżni, są pielgrzymi, są tułacze. Roztropność nakazuje zachowanie ostrożności, ale trzeba też umieć zaufać i podróżnego wesprzeć, poczęstować ciepłym posiłkiem, a niekiedy przyjąć do domu. Podróż jest też symbolem ludzkiej pielgrzymki przez życie, w tym szerszym rozumieniu czasem trzeba kogoś przyjąć pod dach swojej wiary, aby nabrał sił do dalszego samotnego pielgrzymowania.

Nie do nas należy osądzanie, zadaniem każdego, kto ufa Bogu jest przywracanie nadziei, dawanie kolejnej szansy. To właśnie jest pocieszanie więźniów – wskazywanie drogi do światła Słowa Bożego, podtrzymywanie na duchu w trudnym podnoszeniu się.

Choroba i cierpienie w jakimś stopniu są udziałem każdego człowieka. Chorzy uczą się ofiarowywania swych cierpień, a ci, którzy ich otaczają, mają za zadanie nie pozostawić nikogo w samotności – stąd mocny nakaz, by być z nimi. Odwiedzać chorych, to też pomóc im duchowo, niekiedy wezwać kapłana, który ma prawo udzielać sakramentów świętych, niekiedy zaprosić osobę, która po prostu spędzi czas z cierpiącym, odda mu swój czas.

Znakiem poniżenia było – jak przypomina Księga Tobiasza – pozostawianie zmarłych bez pochówku, a nawet wydany przez okupanta zakaz grzebania zmarłych. Tymczasem grzebanie zmarłych to jeden ze znaków okazywania godności człowiekowi, jego ciału. Nie można się jednak zgadzać, by pogrzeb był jedynie obrzędem, by kłaść przesadny nacisk na rodzaj trumny, poczęstunek dla uczestników pogrzebu. Najważniejsza jest Msza Święta w intencji zmarłego, może nawet zorganizowanie zbiórki na mszę gregoriańską.

 

Znamy też uczynki miłosierne względem duszy, zauważmy, że każdy z nich jest wskazaniem zapisanym w Piśmie Świętym. Ich treść nie budzi wątpliwości, szukajmy okazji, by w sposób pełen mądrości:

Grzesznych upominać jak w Mt 18,15-17;

Nieumiejętnych pouczać jak w Kol 2,2;

Wątpiącym dobrze radzić jak w Mt 14,22-33;

Strapionych pocieszać jak w 2 Kor 1,4;

Krzywdy cierpliwie znosić jak w Mt 5,38-39;

Urazy chętnie darować jak w Mt 6,14-15;

Modlić się za żywych i umarłych jak w 2Mch 12,44-45.

 

Słowa użyte na tej liście są jasne i jednoznaczne, ale wiemy z praktyki, że wprowadzenie ich w życiu nie jest takie proste. Święty Tomasz z Akwinu napisał kiedyś, że sensowne jest zwracanie uwagi tylko takiej osobie, która jest pewna naszej życzliwości. A zatem – nim upomnisz, skutecznie zaprzyjaźnij się z tym, kogo chcesz pouczyć, by Twych słów nie potraktował jak ataku.

Doradzaj tylko tym, których przekonasz, że warto Ciebie słuchać, nie występuj z piedestału, zacznij raczej od tego, że sam często rady potrzebujesz.

Pocieszaj słowami prowadzącymi do nadziei, niech Twoje pocieszenie nie będzie puste, bo tylko jeszcze większą krzywdę wyrządzisz.

Krzywdy znoś jak Pan Jezus, módl się w intencji krzywdzicieli, ofiaruj swoje upokorzenie w ich intencji.

Darując winy nie udawaj, że nic się nie stało, zło trzeba nazwać złem, a potem je przekreślić swoim pragnieniem dobra, ważne, by umieć przerwać łańcuch zła – jak Pan Jezus.

 

 

Ks. Zbigniew Kapłański

 

Artykuł ukazał się w majowo-czerwcowym numerze „Któż jak Bóg” 3-2016. Zapraszamy do lektury!