STACJA I

Jezus na śmierć skazany

Czas mówienia – czas milczenia. Chrystus przed Piłatem milczy: „Mi nie odpowiadasz? Czyż nie wiesz, że mam moc skazać Ciebie i wypuścić Ciebie? Nie miałbyś żadnej władzy nade mną, gdyby ci z góry nie była” (por. J 19,10-12). I dlatego mówić nie warto, trzeba milczeć wobec wyroków Bożych. Pan Jezus wyznaje: „Jam jest Prawda” (por. J 18,37) – nawet w takiej chwili. Wobec wszystkich trybunałów trzeba wyznać Prawdę. O sobie można milczeć.

 

STACJA II

Jezus bierze krzyż

Szkoła twardego życia: przyjąć ciężar życia – i własny, i bliźnich. Nie wymagać łatwego życia: człowiek idzie naprzód, a nie fruwa.

 

STACJA III

Jezus upada pierwszy raz

Bóg zgnębiony ciężarem win: Pan położył Nań nieprawości nas wszystkich. Chrystus na czele grzeszników. Wolny od grzechu, a jednak dotknięty naszym grzechem. Osłabiony przez grzech Chrystus – w mej duszy skutki grzechu osłabiają skuteczność działania łaski. Zniszczona wola, serce, rozum.

 

STACJA IV

Jezus spotyka Matkę swoją

Myślała Maryja, jak Ojciec Niebieski: „Uszanują Syna mego” (Mt 21,27); i Ty myślałeś: „Uszanują Matkę moją”. Wspólna dola – nie uszanowali Was obojga. Na nią też świat zrzucił swoją mękę, brud, przekleństwo, bluźnierstwo – złość swoją. Drżysz o swoją Matkę – pragniesz ją osłonić, zabezpieczyć. Widzisz współcierpiącą Współodkupicielkę – to Jej chwała.

 

STACJA V

Pomoc Szymona z Cyreny

Jesteś Szymonie? Choć przymuszony, ale przyszedłeś pomagać. Ty pierwszy z ludzi pod moim krzyżem. Nie ostatni! Pójdą za Tobą inni: „Kto chce iść za mną” (Łk 9,23). Wojsko Szymonów – będą dźwigać krzyż, będą upadać pod krzyżem, będą umierać na krzyżu, będą się zbawiać przez krzyż. Radość w duszy mojej z tego wojska ukrzyżowanych naśladowców.

 

STACJA VI

Św. Weronika ociera twarz Chrystusowi

Chrystus nie odrzuca tej dłoni przyjaznej, która dotyka uznojonej twarzy. Przyjmuje sercem. Matkę sam pocieszał, tu przyjmuje pociechę niewiasty. Delikatność uczuć, które chronią się przed odpychającą wyniosłością.

 

STACJA VII

Jezus drugi raz upada

Pokorę okazać – do słabości się przyznać. Potężny Bóg objawił światu swoją słabość, jak ongiś w Betlejem na kolanach Matki. Ten, co uśmierzał burze, wskrzeszał trupy – ku uciesze swych nieprzyjaciół i ulicy – jest słabością. Wielka prawda odsłoni się w naszej nieudolności. Śmiało się do niej przyznać – dopiero Prawda wyzwala, a nie poza, sztuczność.

 

STACJA VIII

Jezus pociesza niewiasty

Nauczyciel w cierpieniu. Nie zapomina o swoich obowiązkach, powołaniu. Uczył słowy i znakami – dziś uczy cierpieniem. Poucza niewiasty. Męka nie może odrzeć z nas znamion powołania życiowego. Cierpimy przez to kim jesteśmy. Cierpiąc – pełnić swój obowiązek.

 

STACJA IX

Jezus upada trzeci raz

Szkoła cierpliwości – upadł i znów powstanie. Choćby wypadło upaść 69 razy, powstanie raz 70-ty. Nieszczęściem jest nie upadek tylko trwanie w upadku. Tylko szatan nie powstaje. Ale człowiek zawsze powstać może. Chrystus wstaje raz jeszcze – podnosi swym przykładem wszystkich upadłych.

 

STACJA X

Jezus z szat zewleczony

Szkoła ubóstwa – od Betlejem do Kalwarii – zawsze ubogi, by nic nie wiązało Go z ziemią. Ubóstwo wyzwala serce i daje swobodę czynu, ofiar, wyrzeczeń. Naśladowcy ubóstwa Chrystusa – wielce ubogaceni.

 

STACJA XI

Jezus do krzyża przybity

Błogosławione dłonie obezwładnione, apostolskie stopy zwiastującego pokój i dobro – skrępowane. Wywyższony od ziemi – pociąga do siebie. Dreszcz bólu – zbawczy. Wyczuć przenikliwość gwoździa, który przewierca dłoń jak Franciszek na Alverno. Przenieść to na siebie. Zejść do prozy męki Chrystusowej – by zrozumieć, by współczuć.

 

STACJA XII

Jezus na krzyżu umiera

Oddać życie – gdy już oddał swoją część, godność, sławę, szaty, ręce i nogi – wyzbywa się życia. W ręce Ojca – z miłości ku Ojcu i ludziom. Śmierć w najmilszym gronie – Maryja, Matka Miłosierdzia, obecna na Kalwarii. Salve Regina – Jesus benedictum ostende

 

STACJA XIII

Jezus złożony w ramionach Matki

Z Maryją zawsze – z Nią i w Niej zaczął, w dniu Zwiastowania, z Nią całe życie i do Niej wraca. Choć wszystkiego się wyrzekł – nie wyrzekł się Matki swojej. Oddał Ją Janowi, ale ma Ją na prawicy swojej. Wszystkiego można się wyzbyć, ale nie Matki Boga. Wszak jestem Jej własnością, którą sam rządzić się nie mogę.

 

STACJA XIV

Jezus do grobu złożony

Nadzieja w Bogu – bezgraniczna. Choć kamień bardzo ciężki – Ojciec odwali. Choćby się świat zawalił na moją głowę – nie umrę, lecz żyć będę.

 

oprac. ks. Piotr Prusakiewicz CSMA

na podstawie:

kard. Stefan Wyszyński

„Via Crucis”,

wyd. „Soli Deo”, 2011

 

 

Artykuł ukazał się w marcowo-kwietniowym numerze „Któż jak Bóg” 2-2013. Zapraszamy do lektury!