To ostatni dzień nowenny przed Zesłaniem Ducha Świętego. Wołam o tego Ducha dla nas! O Ducha, który w oschłe serca wlewa zachętę, pomaga przezwyciężyć zmęczenie i strach.

 

Dwa tygodnie temu wróciłem do parafii po dłuższym pobycie w Polsce i usiadłem w sobotni wieczór do konfesjonału. Przyszło pięć osób i każda z nich, jakby umówione (a przecież wiem, że nie umówione), oprócz wyznanych grzechów podzieliła się lękiem związanym z wielkim ryzykiem utraty pracy, albo tym, że od kilku miesięcy nie otrzymuje zapłaty. Ekonomiści prognozują, że gospodarcze dno ma tu przyjść pod koniec 2017 roku. Ten lęk, zmęczenie i utrata nadziei będą narastać. Potrzebujemy Twego umocnienia, Boży Duchu!

Wołam o Ducha, który leczy rany, nagina hardość i przynosi utulenie w płaczu. Od kilku tygodni przygotowuję do chrztu prawie 30-letnią kobietę, Olgę. Przychodzi na plebanię razem ze swoją małą córeczką, która też ma być przyjęta do Kościoła pod koniec maja. Któregoś razu omawialiśmy Boże przykazania. – Czwarte mówi o czci i szacunku dla rodziców. Masz dobrą matkę i ojca? – spytałem. Schyliła głowę. Okazało się, że ojca prawie w ogóle nie zna. Od ósmego roku mieszkała u obcych ludzi, trochę się tułała. Matka-alkoholiczka bardziej troszczyła się o znalezienie kolejnej butelki niż o córkę. – Ledwie mogę wydusić z siebie, by powiedzieć do niej „mamo”. Najczęściej zwracam się „ciociu Nataszo” – przyznała. O, Duchu, zalecz te rany, które krwawią od wielu lat. Obetrzyj łzy…

Wołam o Ducha dla każdego z nas – On wszystko wie, zna serca.

 

* * *

 

Ukochani Przyjaciele! Prawie miesiąc temu rozpoczęliśmy pierwsze prace związane z budową nowej świątyni ku czci św. Michała Archanioła. Najpierw trzeba ściąć sterczące końcówki 224 betonowych słupów, kilka lat temu wbitych w ziemię. To ciężka praca, żmudna i męcząca. Dopiero później na tych słupach będzie zalewany fundament pod kościół. Dołączam zdjęcie, które pokazuje te początki.

Z wdzięcznością w sercu, z pamięcią w codziennej modlitwie i Eucharystii, pozdrawiamy ze skąpanej w słońcu Białorusi, gdzie owocowe drzewa okryły się tak bogato kwieciem, iż najpiękniejsze suknie panien młodych wyglądają przy nich niczym ubogie krewne.

 

  1. Krzysztof Poświata CSMA
    i parafianie z Gatowa na Białorusi

 

Artykuł archiwalny ukazał się w Któż jak Bóg 4/2016. Zapraszamy do lektury!