Popularność Koronki Uwielbienia Boga dawno wykroczyła już poza progi michalickich świątyń. Historia jej powstania nie jest jednak tak powszechnie znana jak sam tekst. Powstałe w tej mierze nieścisłości prostuje w rozmowie z nami autorka muzyki do Koronki, s. Jadwiga Korolska CSSMA… dementując przy okazji przypisywane jej często autorstwo tekstu.

Od wielu lat rzesze wiernych śpiewają Koronkę Uwielbienia Boga. Jest to druga tak popularna modlitwa, po Koronce Anielskiej, która została przetłumaczona na wiele języków. Czy może Siostra opowiedzieć o historii powstania tej modlitwy?

Kiedy wstąpiłam do Zgromadzenia Sióstr Michalitek, istniał już tekst Koronki Uwielbienia Boga umieszczony w naszym modlitewniku pośród wielu innych modlitw. Siostry często ją odmawiały i ja także polubiłam tę modlitwę, ponieważ oddaje ona ducha naszego Zgromadzenia. Pamiętam, że jedną z osób, którym zależało na częstym odmawianiu Koronki, była s. Tomisława Furman CSSMA. Była ona moją mistrzynią junioratu i to właśnie ona zachęciła mnie do napisania melodii do tekstu koronki. Musiałam z tym trochę pochodzić, pomodlić się, i po jakimś czasie pojawiła się w moim umyśle i sercu melodia, która znana jest do dziś. Niewiele mówiło się o autorze tekstu, wiedziałam jedynie, że powstał on w naszym Zgromadzeniu. Zapis nutowy podpisałam swoim nazwiskiem. To był czas, kiedy wszystkie siostry wiedziały, że tekst Koronki powstał wcześniej.  Pisałam tę melodię z myślą o naszych siostrzanych wspólnotach. Nie przypuszczałam, że Koronka będzie znana na taką skalę i śpiewana także zagranicą.

Jak to się stało, że zdobyła ona taką popularność?

Koronka z nutami rozchodziła się po naszym Zgromadzeniu dosyć szybko. Siostry kopiowały nuty, zabierały je do wszystkich domów zakonnych. Zaczęły śpiewać Koronkę we wspólnotach, a także z grupami, z którymi pracowały. Jakoś tak się to rozchodziło… Po pewnym czasie dostałam do rąk pierwsze wydanie śpiewnika pt. „Śpiewajmy Bogu i Jego Aniołom”. Była tam umieszczona Koronka Uwielbienia Boga podpisana moim nazwiskiem.

Przypisano Siostrze autorstwo słów i muzyki?

Tak, całość została mi przypisana. Byłam bardzo zaskoczona. Rozmawiałam wtedy z przełożonymi o konieczności sprostowania informacji o autorstwie. Jednak okazało się to trudne, gdyż śpiewnik już się rozpowszechnił, a potem powstała płyta z nagraniem Koronki z takim samym zapisem o autorze. I tak już zostało. Moje wyjaśnienia w indywidualnych rozmowach były przysłowiowymi „kroplami w morzu”. Nie ukrywam, że czuję się z tym niezręcznie i cieszę się, że jest okazja, aby ukazać historię powstania tekstu Koronki.

A jaka jest ta historia?

Okazuje się, że tekst Koronki powstał w 1969 roku. Po Soborze Watykańskim II wszystkie zgromadzenia podejmowały wysiłek, by przemyśleć i odnowić zapisy swoich konstytucji, uwzględniając wytyczne dokumentów soborowych. U nas też odbywały się takie prace, była przeprowadzona ankieta wśród sióstr, potem Kapituła Generalna, nazwana „odnowową”. Wśród wypowiedzi ankietowych pojawiła się propozycja, by zrewidować odmawianą Koronkę do św. Michała Archanioła, aby bardziej wyrażała ona wymiar uwielbienia Boga. Chodzi o tę pierwszą Koronkę Anielską, o której Ksiądz wspomniał na początku rozmowy. Propozycję podała s. Euzebia Japoł CSSMA – to był właściwie pierwszy impuls. Komisja przygotowawcza do Kapituły podjęła tę propozycję i efektem dyskusji była sugestia, by ułożyć nową koronkę, składającą się z aktów uwielbienia. Ówczesna przełożona generalna, Matka Daniela Moroz CSSMA zleciła tej komisji przygotowanie nowego układu koronki do przedstawienia na obradach Kapituły. W komisji przygotowawczej było 15 sióstr, nie wiadomo jednak, które brały udział w układaniu tekstu. Dziś większość z nich już nie żyje, czas pozacierał w pamięci szczegóły, a nie mamy dokładnych zapisów. Na pewno była wśród nich s. Benigna Kot CSSMA (późniejsza przełożona generalna – przyp. red.) i s. Tomisława Furman CSSMA, która dokonała ostatecznej redakcji tekstu. Wiadomo też, że cztery końcowe wezwania ułożyła Matka Benigna Kot CSSMA. Kapituła „odnowowa” w lipcu 1969 roku przyjęła zaproponowany układ Koronki Uwielbienia Boga i siostry zaczęły się nią modlić. Gdy w 1977 roku został wydany nowy modlitewnik dla sióstr, zatwierdzony przez władze kościelne, zawierał już nowy tekst Koronki.

Czy może Siostra opowiedzieć więcej na temat powstania melodii do Koronki? Aniołowie zaśpiewali ją Siostrze we śnie? 😉

„Praca” nad melodią trwała około 2-3 tygodnie. Dokonywała się pośród normalnych codziennych zajęć i obowiązków. Szukałam natchnienia, chodziłam z tekstem, modliłam się koronką i wtedy przyszło światło. Melodia pojawiła się we mnie w czasie modlitwy.

Nie była zmieniana?

Nie była. Usiadłam do pianina i zapisałam nuty tego, co „usłyszałam”.

W którym roku to było?

Wiosną 1986 roku, podczas mojego junioratu. Byłam wtedy na placówce w Krakowie. Nie pamiętam dokładnie daty, ale z zapisów kroniki domowej w Miejscu Piastowym wynika, że pierwsze wspólnotowe śpiewanie Koronki Uwielbienia miało miejsce 20 maja 1986 r. podczas modlitw południowych.

Nie przerażała Siostry powaga zadania, które przypadło siostrze w udziale?

Początkowo nie chciałam się go podjąć. Koronka miała wybrzmiewać w całym Zgromadzeniu i przez następne pokolenia, więc uważałam, że należałoby poprosić o napisanie melodii jakiegoś zawodowego muzyka, żeby była ona na odpowiednim poziomie. Tak się jednak nie stało i co jakiś czas słyszałam pytanie s. Tomisławy, czy już coś powstało. Po którymś z kolei pytaniu pomyślałam sobie, że może to mam być ja i jest w tym wola Boża. Dopiero wtedy zaczęłam konkretnie myśleć o melodii do Koronki.

Co dla Siostry jest szczególnie bliskie w treści Koronki?

Przede wszystkim uwielbienie Boga. Uważam, że uwielbienie jest istotne w duchowości mojego Zgromadzenia, a więc i mojej. Jeszcze z czasów oazowych pamiętam, że pociągały mnie adoracje, modlitwa i śpiewy uwielbienia. Wydawało mi się, że w ten sposób najlepiej się modlę i że Bóg jest wtedy szczególnie blisko. I tak jest do dziś. Koronka ma jeszcze tę szczególną wartość, że uwielbiamy Boga razem ze św. Michałem Archaniołem i Chórami Aniołów. Odmawiając ją – a  tym bardziej, śpiewając – włączamy się w hymn chwały wyśpiewywany Bogu przez chóry anielskie.

Które nagranie Koronki jest Siostrze najbliższe? Pod którym mogłaby się Siostra podpisać?

Właściwie znam tylko jedno oficjalne nagranie z płyty „Michael”, w wykonaniu chóru „Sonante” z Warszawy.

Czy tak właśnie powinna ona brzmieć?

Tak, to piękne wykonanie. Można się przy nim modlić.

Jak się czuje Siostra słysząc w kościele śpiew koronki na melodię, którą Siostra napisała?

Jestem zdumiona tym, jaką „drogę” przebyła Koronka i trochę mnie to onieśmiela. Nigdy bym nie pomyślała, że będzie znana i śpiewana w tak wielu miejscach. Melodia nie jest wytworem moich ludzkich, amatorskich umiejętności. Najwyraźniej Bóg tak chciał i chce. Przede wszystkim cieszę się, że On jest wielbiony.

Czy jest to modlitwa dla wszystkich? Dla starych i młodych? Czy nie jest za długa dla dzieci?

Uważam, że jest to modlitwa dla wszystkich i nie jest za długa. Dzieci i młodzież lubią śpiewać.

Może to idzie z pragnienia serca, które jest tak stworzone, że odnajduje szczęście w uwielbieniu Pana Boga? Tak jak mówi Słowo Boże: „Gdy zostanę wywyższony, to pociągnę wszystkich do siebie”. Kiedy Pan jest wywyższony, to i serce jest do Niego przyciągane…

Tak właśnie jest. A w sercu pozostaje radość i pokój.

Czego by Siostra życzyła czytelnikom „Któż jak Bóg”?

Kiedy biorę do ręki to czasopismo, pierwszy tekst, który widzę, to duże słowa tytułowe „Któż jak Bóg”. Wyrażają one zachwyt i podziw dla Boga. Życzę wszystkim Czytelnikom, by poznawanie i doświadczanie wielkiej miłości Boga oraz Jego działania w codziennym życiu, rodziło w sercach coraz większą wdzięczność i uwielbienie.

z s. Jadwigą Karolską CSSMA,

autorką muzyki do Koronki Uwielbienia Boga

 rozmawiał ks. Piotr Prusakiewicz CSMA

Artykuł ukazał się w marcowo-kwietniowym numerze „Któż jak Bóg” 3-2017. Zapraszamy do lektury!