W rodzinie mojego męża praktykowany jest okultyzm, silna jest tam wiara w horoskopy i zabobony. W pewnym momencie małżeństwa mój mąż gwałtownie się zmienił – stał się człowiekiem pełnym nienawiści i agresji, a w końcu opuścił mnie i dzieci. Czy to możliwe, aby diabeł uderzał nie bezpośrednio w osobę uprawiającą okultyzm, ale w jej najbliższych?

Czytelniczka

Jest to możliwe. Człowiek uprawiający okultyzm często staje się bezpośrednim narzędziem w rękach diabła i w tej roli oddziałuje na swoich bliskich. A skoro okultysta jest już w posiadaniu diabła, w które dobrowolnie się oddał, to diabeł, który nim kieruje, zaczyna zabiegać także o osoby z jego otoczenia.

Relacja z takim człowiekiem powinna zostać natychmiast ucięta, w przypadku małżeństwa może to być separacja. Należy przy tym trwać w uwielbieniu Boga, wierząc, że On znajdzie sposób, aby do każdego człowieka dotrzeć. Bóg jednak musi uszanować wolność każdego człowieka. Wolność, jaką Bóg dał człowiekowi, jest święta, i Bóg jej nigdy nie naruszy. Nawet jeśli ten człowiek decyduje się wejść w praktyki okultystyczne, czyli dobrowolnie oddać się diabłu we władanie.

Zabezpieczeniem przed człowiekiem, który stał się narzędziem diabła, jest nieustanne uwielbianie Boga i trwanie w stanie łaski uświęcającej, a także nieustanna modlitwa za takiego, zniewolonego człowieka. Mając taką łączność z Bogiem, jesteśmy dla diabła nie do ruszenia.